Mój mąż znowu pali! Jestem załamana...

16.08.05, 11:57
Już mi sie naprawde chce płakać: jego ojciec i dziadek zmarli po
piecdziesiatce na raka żołądka, mąż ma chroniczne zapalenie żołądka od
dziecinstwa. Lekarz, oczywiscie, zabrania mu palic.
A On pali od 16 roku życia, ostatnio rzucil, nie palil 10 miesiecy, i
wiosna ... znowu wrocil do nalogu. Pytam sie, po jakiego slonia ktos kto nie
palil 10 miesiecy kupuje sobie papierosy???
Teraz znowu 'rzucal': 2 tygodnie temu, przy pomocy plasterkow Niquitin. I co?
wczoraj odkrylam, ze znowu pali.
Ja sie chyba powiesze. Bardzo go kocham i mnie to zalamuje. Gdybym go nie
kochala, toby mi wisialo...
Co robic?
Poradzcie, pocieszcie!
    • sloggi Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 16.08.05, 12:05
      A co już wymyśliłaś i nie zdało egzaminu?
      ps. on wie, że nie lubisz lizać popielniczki?
      • antidotumm Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 16.08.05, 12:37
        A co moge wymyslic, zeby zdalo egzamin?
        • rene8 Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 16.08.05, 12:44
          Ostatnio zmuszona brakiem popielniczki strzepywałam popiół i gasiłam pety w
          kubeczku plastikowym zapełnionym 1/2 wodą.
          Gorszego smrodu od tej wody nigdy nie wąchałam.Przy wylewaniu miałam "cofkę"!
          Ja palaczka.I zaczęłam rzucać.
          Ale porozstawianie takich nikotynowych drinków po jednym! pokoju (bo to smród)
          może dać efekt.
          A moze jakaś terapia ?
          Ale to musi chcieć uzależniony...
          • agnie_szka9 Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 16.08.05, 13:16
            przede wszystkim on sam musi chciec....

            negocjuj, błagaj, szantażuj....może coś w końcu pomoże mu zrozumieć.
            • very_famous Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 16.08.05, 14:36
              Myślisz że szantaż pomoże? Nałóg to nałóg. Albo jemu samemu będzie zależało na
              własnym zdrowiu albo tak oszukiwać się można aż do końca.
    • adhamah Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 16.08.05, 14:36
      jezli tylko Ty bedziesz chciala a on nie to nic nie dadza nasze rady sad
      pogadaj z nim szczerze, powiedz jak bardzo Ci na nim zalezy, moze poskutkuje.
      trzymam kciuki!
    • skiela1 Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 16.08.05, 14:43
      Wersja Sloggiego moze sie udac.No sex no bara-bara z popielniczka.Uda sie.
      • muraszka1 Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 16.08.05, 14:51
        Moje Szczescie,milosc mego zycia,pali nadal,dawno nie spimy razem,
        nie da sie,bo bym musiala nie spac calkiem.Nic nie moge poradzicsad
    • szejtan Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 16.08.05, 15:17
      Mój łojciec jak rzucał to miał problem co zrobić z rekami. No i zaczął łuskac
      słonecznik. Na kilogramy to szło. Przed telewizorem, przy "chińczyku" itd. No i
      rzucił i lat nie palił chyba z 15 jak nie wiecej. Ale ostatnio znów podpala. Bo
      się stresuje - na emeryturę przeszedł, biedaczek wink

      Zaś jedna moja kolezanka, jeszcze ze studiów paląc strasznie duzo i nałogowo
      rzuciła dzieki tej reklamowanej metodzie, gdzie podłączają Cię do jakiegoś
      prądu czy kij wie czego (dawno to opowiadała i nie pamiętam) i tak Ci się
      przestawia w głowie że czujesz że smierdzisz, smoła z Ciebie wypływa (tak to
      określiła jak zobaczyła wodę po kąpieli) i nie ma szans żebyś zapaliła jeszcze
      chociaż jedengo bo zwymiotujesz po jednym machu. Brzmi jak "zaszycie się". Może
      to podziała? Bo chyba cały problem w tym żeby sprawić żeby palacz SAM nie
      chciał palic a nie o to żeby nie palił bo ktoś inny tak chce.
      • agnie_szka9 Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 17.08.05, 09:43
        no niestety, ta metoda podłączania do "niewiadomo czego" działa tylko na
        niektórych.

        dwie osoboy w mojej rodzinie rzuciły w ten sposób palenie.
        Mój nałogowiec podłączał się dwa razy...i po kilku miesiącach znowu zaczął
        palić...podobno stres. ech...

        sam musi zrozumieć i sam chcieć rzucić nałóg, inaczej to chyba nic raczej nie
        da.
        • skiela1 Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 17.08.05, 17:35
          Szkoda mi nalogowcow,musza byc bardzo slabi psychicznie.
          • agnie_szka9 Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 18.08.05, 09:01
            tak, mi też ich szkoda.
            na szczęście ja nie jestem nałogowcemsmile ale to wcale nie znaczy, że jestem
            mocna psychicznie.
            • wadera3 Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 18.08.05, 09:05


              agnie_szka9 -zajrzyj na pocztę....
              • agnie_szka9 Re: Wadera, odpisałam:-)) 18.08.05, 09:30

                • wadera3 dzięki :) 18.08.05, 09:36

          • antidotumm Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 05.09.05, 13:24
            A ten fajczy i fajczy. Przez te 10 miesiecy kiedy nie palil nie chorowal ani
            razu. Teraz przez ostatnie dwa miesiace (lato!) bierze drugi antybiotyk. Noce
            cale przekaszlane.
            Do kitu.
        • hasanet Re: Mój mąż znowu pali! Jestem załamana... 05.09.05, 15:47
          agnie_szka9 napisała:

          > sam musi zrozumieć i sam chcieć rzucić nałóg, inaczej to chyba nic raczej nie
          > da.
          Zgadza się. Szkoda zachodu.
          asa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja