sloggi
18.08.05, 12:49
Spiesząc się, przechodzisz obok wszystkiego, co najistotniejsze. W ciągłym
pędzie tracisz zdolność samodzielnego myślenia, tworzenia piękna, odczuwania
przyjemności.
Zwolnij? Jak? Spójrz wokół - są tacy, którym się to udaje.
Jeszcze nie tak dawno temu byliśmy przekonani, że tylko najszybszy zdobywa to,
co najcenniejsze - dobrą pracę, pieniądze na duży dom, na wykształcenie
dzieci, wakacje na Karaibach. Powolny nie miał szans na szczęście. W epoce
potęgi rozumu i technologii tylko ten, kto błyskawicznie reagował na problem i
go rozwiązywał, odnosił sukces.
kobieta.interia.pl/news?inf=656663