Czy umiemy smakować życie? (fenomenalny artykuł)

18.08.05, 12:49
Spiesząc się, przechodzisz obok wszystkiego, co najistotniejsze. W ciągłym
pędzie tracisz zdolność samodzielnego myślenia, tworzenia piękna, odczuwania
przyjemności.

Zwolnij? Jak? Spójrz wokół - są tacy, którym się to udaje.
Jeszcze nie tak dawno temu byliśmy przekonani, że tylko najszybszy zdobywa to,
co najcenniejsze - dobrą pracę, pieniądze na duży dom, na wykształcenie
dzieci, wakacje na Karaibach. Powolny nie miał szans na szczęście. W epoce
potęgi rozumu i technologii tylko ten, kto błyskawicznie reagował na problem i
go rozwiązywał, odnosił sukces.
kobieta.interia.pl/news?inf=656663
    • skiela1 Re: Czy umiemy smakować życie? (fenomenalny artyk 18.08.05, 14:06
      Do takiego wniosku lepiej dojsc pozno niz wcale.
      • f.l.y Re: Czy umiemy smakować życie? (fenomenalny artyk 18.08.05, 15:03
        kiedyś wydawało mi się, że tak...
        dzisiaj, że chyba nie....

        ale chęci pokładam.....
    • jutka1 Re: Czy umiemy smakować życie? (fenomenalny artyk 18.08.05, 15:11
      Jestem cala za.
      Czesc tego juz zrealizowalam, czy realizuje (wyjazd z Paryza na dolnoslaska
      wies, zero fastfoodow, zwolnienie tempa).
      Wiem, co to tempo, wiem co to wypalenie, i juz sie nie dam wpedzic na powrot.
      smile))
      • skiela1 Re: Czy umiemy smakować życie? (fenomenalny artyk 18.08.05, 19:08
        jutka1 napisała:

        > Jestem cala za.
        > Czesc tego juz zrealizowalam, czy realizuje (wyjazd z Paryza na dolnoslaska
        > wies, zero fastfoodow, zwolnienie tempa).
        > Wiem, co to tempo, wiem co to wypalenie, i juz sie nie dam wpedzic na powrot.
        > smile))
        Ale zeby dojsc do takich wnioskow,trzeba najpierw sie wypalic.Niestety.Do
        wszystkiego trzeba dojrzec.
        • jutka1 Re: Czy umiemy smakować życie? (fenomenalny artyk 18.08.05, 21:28
          Niestety, Elzbieto.
    • zettrzy Re: Czy umiemy smakować życie? (fenomenalny artyk 18.08.05, 19:34
      "na liście najsilniej pożądanych cnót wyprzedziły ją niepostrzeżenie:
      powolność, przyjemność, zmysłowość i spokój."

      apoteoza slamazarnosci, lenistwa, gapiowatosci, upupienia? czy po prostu
      przyznanie ze nie jestesmy dluzej w stanie sprostac pewnym standardom, nie damy
      rady osiagnac tego czy owego wiec po co w ogole sie zrywac...
      ech, te czasy, kiedy za okrzyk "nad poziomy wylatuj" mozna bylo zostac
      wieszczem... to se usz nie wrati...
      • jutka1 Re: Czy umiemy smakować życie? (fenomenalny artyk 18.08.05, 21:27
        Francuzi pracuja mniej godzin i maja wieksza wydajnosc pracy od innych.
        Trzeba miec czas na odpoczynek, na odetchniecie, czy nawet na "przetworzenie",
        przemyslenie tego, co sie dzieje. Samo tempo nic nie daje, a slamazarnosc to cos
        innego smile

        Nad poziomy rownie dobrze jesli nie lepiej mozna sie wzniesc w wolniejszym
        tempie: wiecej sie zobaczy z gory, wiecej poczuje... smile
        • zettrzy Re: Czy umiemy smakować życie? (fenomenalny artyk 18.08.05, 22:52
          jutka1 napisała:

          > Francuzi pracuja mniej godzin i maja wieksza wydajnosc pracy od innych.
          > Trzeba miec czas na odpoczynek, na odetchniecie, czy nawet na "przetworzenie",
          > przemyslenie tego, co sie dzieje. Samo tempo nic nie daje, a slamazarnosc to
          co
          > s
          > innego smile
          >
          > Nad poziomy rownie dobrze jesli nie lepiej mozna sie wzniesc w wolniejszym
          > tempie: wiecej sie zobaczy z gory, wiecej poczuje... smile
          >

          tak, Francuzi maja niewatpliwie wieksza wydajnosc, tylko ze niestety takowa nie
          wyraza sie w tzw. wyniku - 19 pozycja GNP, ponizej Irlandii, Islandii i
          Finlandii (no ale to zimne miejsca, wiec sie musza szybciej ruszac zeby nie
          zmarznac)
          dzii, nawet taka wioska Lichtenstein daje sobie rade lepiej niz byle mocarstwo

          slamazarnosc, zwlaszcza wsrod ludzi mlodych, coraz bardziej uderza w oczy -
          niby maja po 20 pare lat, a ruszaja sie jak muchy w mazi, mniej sprawnie od
          emerytow
          (moja ulubiona obserwacja: nastolatek czeka 10 minut aby ZJECHAC winda jedno
          pietro w dol; moglby zejsc po schodach - okolo minuty - ale po co sie tak
          spieszyc)
          wieszcz jednak nie nawolywal do powolnego wznoszenia sie, tylko przeciwnie
          • jutka1 Re: Czy umiemy smakować życie? (fenomenalny artyk 19.08.05, 09:08
            Zettrzy,
            pisalam o sobie, czyli osobie kole 40. Mlodym zwolnienie tempa nie jest potrzebne.

            Mnie w pewnym momencie bylo takie zwolnienie potrzebne, i patrzac wkolo na
            roznych znajomych krolika - im tez by sie przydalo, ale nie chca, nie moga, nie
            wiedza jak.
            Lepiej to niz zawal lub inne dolegliwosci spowodowane dlugotrwalym stresem
            ktory, jak sie okazuje, jest bardziej niszczycielski niz niejedna choroba.

            Co do Francji... GDP to jedno, a jakosc zycia to co innego smile

            Pozdrawiam smile
            • zettrzy Re: Czy umiemy smakować życie? (fenomenalny artyk 19.08.05, 22:56
              > Mlodym zwolnienie tempa nie jest potrzebne

              ja napisalam ze obserwuje trend na powolnosc i dziadowatosc wsrod mlodych - tak
              jakby od poczatku zakladali, ze nic nie warto, lepiej poczekac, po co sie
              meczyc, prawdopodobnie i tak nie wyjdzie
              no coz to jest logiczny skutek "spowolniania" - skoro nie bedziemy sie spieszyc
              jako dorosli, powinnismy juz jako dzieci uczyc sie czekac
              i czy to ma zwiazek z jakoscia zycia? dla jednego jakosc zycia wyraza sie
              wylacznie w mozliwosci konsumpcji, ktora wymaga wolnego tempa - te obiadki
              ciagnace sie godzinami, sjesty, po nich kolacyjki, nic sie nie robi a jak
              fajnie... ale dla innego taki styl zycia to masochizm, bo sa ludzie nastawieni
              na intensywnosc przezycia, tworzenie, doznania i tacy ludzie oszaleja poddani
              presji spowolonionego zycia
              z tym ze, jak zauwazylam na poczatku, staramy sie aby juz w dziecinstwie
              gatunek ludzki robil sie powolny, wiec typ numer dwa chyba stopniowo wymrze i
              powrocimy do szczesliwej egzystencji nastawionej wylacznie na biologiczne
              przetrwanie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja