Jestem zawistny? Bzdura.

24.08.05, 23:43
Dzwoni sobie komóreczka, Ktoś z kim dawno nie rozmawiałem. Ktoś, z kim byłem
blisko gdy został porzucony i gdy potrzebował miłego słowa i towarzystwa.
Ale Ktoś spotkał bratnią duszę i nie jest już sam.
Nasz kontakt się rozluźnił, bo skoro juz nie jest sam i nie potrzebuje
wsparcia to ja się odsuwam jako zbędny element.
Czemu? Bo nie chce mi się słuchać kwilenia jacy są szczęsliwi - niech sobie
będą, samo poczucie, że Ktoś ułożył sobie życie mi wystarcza.
Nie umiem nazwać tej cechy mojej osobowości.
    • denton76 Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 00:02
      też tego nazwać nie potrafię, na własny użytek określam to "sezonową zmianą
      znajomych", coś jak z ciuchami w szafie, odpowiedni czas, odpowiednie miejsce,
      jest dobrze, ale życie się zmienia, pojawiają się nowi ludzie, zmieniają sytuacje...
    • skiela1 Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 00:21
      Czyli "robisz robote" i odsuwasz sie w cien?
      To nie zawisc.
      • gorszycielka Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 00:38
        E, tez sie ustatkuje i beda sobie psipsiac w czworke...
        • sloggi Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 00:40
          gorszycielka napisała:

          > E, tez sie ustatkuje i beda sobie psipsiac w czworke...

          O kim piszesz?
        • skiela1 Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 01:12
          gorszycielka napisała:

          > E, tez sie ustatkuje i beda sobie psipsiac w czworke...
          ale to nie w tym rzeczsmile))
    • rembert Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 08:51
      sangwinik
    • very_famous Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 11:31
      Wolisz słuchać o nieszczęściach niż jak to nazwałeś "kwilenia"?? Zazdrość przez
      Ciebie przemawia...
      • barti111 Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 11:56
        Nie prawda, sloggi potrafi cieszyć się szcześciem innych. Normalny człowiek
        dąży do znajomości, które coś dają, a nie do spędzania czasu z osobami, które
        jak dzieci afiszują się swoimi uczuciami, nie interesując się przy tym niczym i
        nikim innym. Ile czasu chciałabyś słuchac godzinami "Dżizas, jak ja go kocham,
        a on mnie" itp.?
        • goonia Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 16:27
          Dobrze powiedziane. Zero wyczucia ze strony kolegi.
      • skiela1 Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 16:44
        very_famous napisała:

        > Wolisz słuchać o nieszczęściach niż jak to nazwałeś "kwilenia"?? Zazdrość
        przez
        > Ciebie przemawia...
        No nie wiem.
        Tez nie przepadam za towarzystwem ludzi,ktorzy "obnosza"sie ze swoimi
        uczuciami,niektorzy maja wyjatkowy talent i nie ma to nic wspolnego z
        zazdroscia z mojej strony.Mnie to drazni.Ale nie tylko mnie,mialam kiedys
        takich znajomych-moj syn tylko widzac ich wkladal sobie "palec w gardlo",tak
        nie znosil kwilacych skowronkow.
        • rene8 Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 16:57
          Wg.Mnie Forum jest miejscem w którym ludzie mogą sobie pokwilić.
          Nie można?
          Dlaczego?
          Ważne jest to co ja czuję.Mi moje kwilenie na forum sprawia ulge.A to jest
          ważne.
          Jak ktoś się dobrze czuje w towarzystwie osób na forum.to nic nie ma lepszego.
          Czemu mam gryść poduszke skoro mam przyjaciół na forum ,którym mogę sie
          poprostu wyżalić,opowiedzieć co mnie boli?

          Ja ostatnio robie tak jak Sloggi (bez wazeliny)_ .
          Ale do pewnych spraw może trzeba dojrzeć.

          p.s. tak własciwie to dotyczy postu Very. Skąd w Tobie tyle zawiści?...
          • goonia Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 17:09
            Rene, zalenie na forum to nie to samo co na zywo. Tutaj jesli nie chce to nie
            czytam, lub sie nie wypowiadam. W rzeczywistosci, jesli ktos do mnie przyjdzie
            to musze wysluchac zalow wzglednie westchnien szczescia. Poradze jesli moge ale
            co za duzo to niezdrowo. Szczegolnie, ze ludzie (i ja czesto tez) tak sa
            zaabsorbowani soba, ze nie zdaja sobie sprawy jak bardza mecza.
            • rene8 Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 17:16
              Goonia absulutnie masz rację!
              Ale moja wypowiedz dotyczyła forum.Może zle zrozumiałam
              wszystko ,ale "ponarzekanie" na forum ma bardzo dobre srony dla psychiki
              człowieka.
              Czego nie można powiedziec o życiu realnym....
              Ja ,Ty ,każdy z nas słucha "opowieści dziwnej treści" które ma...
              Na forum jesteś przygotowany na to ,że albo ktoś ci pokiwa głową albo pogrozi
              paluszkiem.
              • skiela1 Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 17:21
                Na forum to Ty se "kwil"ile wlezie,w realu ustawiam do pionu bo jak to Gonia
                powiedziala"zamecza czlowieka"wink
          • skiela1 Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 17:29
            rene8 napisała:


            >
            > Ja ostatnio robie tak jak Sloggi (bez wazeliny)_ .
            > Ale do pewnych spraw może trzeba dojrzeć.

            Ooops..........,zeby Ci sie od Sloggusia nie dostalowink))
          • very_famous Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 20:59
            > p.s. tak własciwie to dotyczy postu Very. Skąd w Tobie tyle zawiści?..

            Do mnie to pytanie? Chyba poleciałaś za mocno z interpretacją bo ja tam zawisci
            nie widzę... Wyrażam swoją opinię. To nie zawiść.
    • zettrzy Re: Jestem zawistny? Bzdura. 25.08.05, 19:27
      oni tak kwila publicznie bo naprawde wola byc sami i obecnosc osob trzecich im
      przeszkadza
      jestes przewrazliwiony
    • zo_h Re: Jestem zawistny? Bzdura. 26.08.05, 15:53
      Ja mam kompletnie odwrotnie. Ostatnimi czasy kontakt z jednym z moich znajomych
      uległ zdecydowanemu oziębięniu od kiedy miałem zdecydowanie po dziurki w uszach
      słuchania jego jęczenia. Od dłuższego czasu żalił sie jak to jest mu źle. Co
      zabawniejsze taka postawa kompletnie nie odzwierciedlała jego prawdziwych
      realiów życiowych.

      Jak długo na dłuższą metę można słuchać takiego jęczenia i udowadniania jak to
      jest źle?

      Jesli jest tak źle to dlaczego jest tak dobrze? uncertain

      Osobiście wole słuchać znajomych "ćwierkających" ze szczęścia.

      Pozdrawiam.
    • lolla2 Re: Jestem zawistny? Bzdura. 26.08.05, 17:54
      żal..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja