Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesami

31.08.05, 21:32
Dziś podczas obiadu powspominaliśmy sobie to co było przed laty. Ze
zdziwieniem odkrylismy z Mamęcją, że pamiętamy bardzo dużo. I pomyśleć, że dla
roczników po 1985 tak naprawdę większość tamtych faktów to odległa historia i
abstrakcja.
    • adhamah Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 31.08.05, 21:59
      co np. wspominaliście?
      zobaczymy ile pamiętam smile
      • sloggi Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 31.08.05, 22:07
        Pasztetową z papieru.
        • rene8 Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 31.08.05, 22:13
          Eee tam pasztetową?smile a paszteciki w takich małych puszkach pamiętasz? pyszne!
          A mnie rozczulaja wspominki i zapach pomarańczy .Tamtych pomarańczysmile
          • sloggi Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 31.08.05, 22:41
            Tamte pomarańcze miały taki zapach, że żadne inne już tak nie pachniały.
            • grudniowe.slonko Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 31.08.05, 22:50
              sloggi napisał:

              > Tamte pomarańcze miały taki zapach, że żadne inne już tak nie pachniały.

              W tamtych latach owoce były mniej "chemiczne" a poza tym trudno dostępne.
              • sloggi Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 31.08.05, 22:56
                To prawda, pamiętam jak Mamęcja gdzieś zdobyła owoce granatu - kombinowaliśmy
                jak to jeść.
                • rene8 Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 31.08.05, 23:15
                  wiem! Przypomniałam sobie jak tat ( rodzice apolityczni) przyniósł taka
                  plakietke jak obecne identyfikatory z napisem Solidarność.
                  Przypiął mi do piersi i poszliśmy do sklepu.Jak po powrocie mam to
                  zobaczyła.....!
                  Ciche dni..za 2!
                  A ja chciałam mieć broszke od tatysmile
            • skiela1 Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 31.08.05, 23:22
              sloggi napisał:

              > Tamte pomarańcze miały taki zapach, że żadne inne już tak nie pachniały.
              Ostatnio jak bylam w Polsce zobaczylam napis na bramie"gazownia bananow"smile)no
              wiec jak te owoce maja pacgnac?
    • rene8 Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 31.08.05, 22:01
      Pamiętam,ze było mi dobrze.
      Nie było w domu jakiejś tragedii zywnościowej (ciocia w mięsnym), a rodzice nie
      angażowali sie w politykę.
      Pamiętam jednak strach godziny policyjnej i jakiś wóz pancerny który stał przy
      sklepie.
      I chyba ludzie byli bardziej zyczliwi....
    • herezja Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 31.08.05, 22:35
      Pamiętam tylko jak bawiłam się w kałuży pod mięsnym, kiedy moja mama stała w
      kolejce smile Sporo nas tam było kolejkowych dzieciaków - nie narzekałam smile
      • carrramba Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 31.08.05, 23:58
        pamietam wszystko, dzis śmiać mi się chce, że najpierw ustawiałam się w
        kolejce, a po kilku minutach padało sakramentalne: co tu dają ? smile))
        • gorszycielka Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 00:25
          I te awantury w domu o zbyt rozrzutne uzywanie papieru toaletowego!
    • oczydiabla Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 10:05
      Pamietam wyprawy na miasto po buty sportowe powszechnie nazywane "adidasami".
      Wyprawy były bardzo szczególne ze względu na to, że trwały kilka...czasem
      kilkanaście dni.
      Wranglery z Pewexu za dolary kupione u cinkciarza.
      Listy kolejkowe po meble, pralkę, lodówkę...chyba po wszystko.
      Szarość ulic..... koszmar.

      Kolonie letnie z zakładu pracy mamy....mmmmmm... to akurat najmilsze
      wspomnienia.
      • barwa1 Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 10:13
        Trzy dni i dwie noce w kolejce do Instytutu Francuskiego, żeby zapisać się na
        kurs językowy... Stała cała rodzina na zmianę. Kolejka do Hofflandu po jakieś
        ciuchy, albo farbowanie białych, cudem zdobytych T-shirtów, na jakies w miarę
        ludzkie kolory. Farbki tez cudem zdobyte. Acha! Przemalowywanie butów wilbrą,
        coby na nowsze wyglądały...
    • undyna Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 11:39
      1) rytuał kupowania mięsa, rano o 7, przed szkołą zmieniałam ojca w kolejce,
      żeby mógł zjeść śniadanie, on tam stał od 4 rano chyba
      2)rzucili watę, była zima, śnieżyca, a ja obstałam chyba 4x kolejkę przed
      apteką, oj jak byłam twarda, Mama była chora, a ojciec w pracy
      3)rzucili papier toaletowy, ech Victory, zwycięski powrót do domu z wieńcem ze
      srajtaśmy na szyi, i inne rzucenia też, np. ser amerykański rozdawany przed
      kościołem
      jak był stan wojenny, to ojciec musiał oddać moją radiostację, ja się pytam
      dlaczego: Mama: jak Tata nie odda, to pójdzie do więzienia, jako 7-latka nie
      mogłam tego pojąć, jak to?????
      4)i bardzo mocno pamiętam jak Mama mi opowiadała bajki, że jak byłam mała, to
      jadłam banany, normalnie jej nie wierzyłam, albo, że w sklepach było mięsko na
      plasterki i nie trzeba było stać całą noc i pół dnia w kolejce, teraz wiem, że
      to było za Gierka, hihi, fajna jest ta konfrontacja wspomnień z dzieciństwa z
      historiąsmile
      • agnie_szka9 Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 11:45
        cudem zdobyte banany, pomarańcze
        cudem zdobyty świniak przewożony w przyczepce samochodowej
        rozkładanie i liczenie kartek przez rodziców
        puste półki w sklepach
        zima z mnóstwem śniegu!
        dużo imprez w domu (pomimo tego, że ciężko było o jedzenie, to ludzie częściej
        się spotykali, śmiali - tak było u mnie w domu przynajmniejsmile
        zapach pewexu
        • undyna Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 11:54
          kasety BASF-a, albo SONY z pewexu, dżinsy prawdziwe Rajlfle z Pewexu, kupione
          na 18-tkę chyba. sklep kolonialny z rodzynkami, zapachami do ciast i misiami
          żelkami, czekolada tam była!, często też chodziłam do pewexu popatrzeć na
          czekoladęwink, pewex miałam pod domem
          i przykrości też były, było takie towarzystwo przyjaźni polsko-radzieckiej, w
          podstawówce każdy musiał należeć i robić albumy, ja nie chciałam, pani od
          ruskiego przez pół roku w 6-tej klasie nie czytała mojej obecności, groziło mi
          powtarzanie klasy, ależ to był terror, w końcu bartdzo fajna wychowaczyni razem
          z moją mamą wsiadły na mnie i mnie przekonały, wziełam od ruskiej te materiały
          do albumu, ale nigdy go nie zrobiłam, materiały zalegały w biurku jeszcze jak
          byłam na studiachsmile
      • rembert Nie wiem czy to frazesy? 01.09.05, 11:52
        Urodziłem się w 1976r., nie potrafię zrozumieć równolatków, którzy mówią, że
        nic nie pamiętają. Być może rodzina izolowała ich od tego, takby
        mieli "szczęśliwe" dzieciństwo.
        Jak przez mgłę pamiętam mistrzostwa świata w 5pięcioboju nowoczesnym - były w
        miejscowości z której pochodzę. Potem chm, potem potem ten poranek kiedy nie
        było teleranka, ten ranek w którym wójek usiłował naprawić telewizor, no bo
        chyba się zepsuł. Ten dzień w którym podczas krzątania się w kuchni
        usłyszeliśmy, że mamy stan wojenny. Ja nie byłem wstanie zrozumieć z kim ta
        wojna. Może to było naiwne, a może nie.
        Pamietam brak Ojca, był w Niemczech i miał problemy z powrotem. Pamiętam, że
        Mamę wzywano na przesłuchania - bałem się, że z któregoś nie wróci. Działała w
        Solidarności zakładowej.
        Pamiętam, że zamknięto Ośrodek Sportu (takm gdzie były mistrzostwa), miejsce
        sportowców zajęli żołnierze.
        Kolejki i kupowanie wszystkiego na zapas.
        I humorystycznie kończąc, Babcia stała w kolejce po odkurzać, po 2h godzinach
        stania okazało się, ze się skończyły. Babcia kupiła deskę do prania, której
        niegdy nie używała, ale musiała coś kupić no bo przecież stała, aż 2h, więc
        głupio było odejść tak z pustymi rękoma.
        • agnie_szka9 Re: Nie wiem czy to frazesy? 01.09.05, 12:03
          ja urodziłam się w '77, ale wprowadzenia stanu wojennego nie pamiętam...
    • yolantasa Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 12:25
      Ja też pamiętam ...he hehe.. te kolejmi kilometrowe przed mięsnym gdzie w wieku
      5-6 lat zmieniałam się z babcią albo ojcem ..zimnica jak na alasce ale nie było
      zmiłuj...
      Pamiętam banany ...moje pierwsze..ciotka na świeta skombinowała, ale były
      jeszcze zielone wiec mama połozyła je na okno aby "doszły" ale my z braciakiem
      tak bardzo nie mogliśmy sie doczekać az dojzeją że zjedliśmy je zielone hahahaha...
      najbardziej jednak podobały mi sie korale z papieru toaletowego...
      I to że dzieciaki bawiły sie na podwórku, wychodziliśmy z rana a wracalismy na
      swiętą noc, pamiętam jak mamuśka zrzucała mi kanapki z 4 pietra bo nie chciało
      mi się wchodzić na górę, dolatywały trochę spłaszczone wink)) zabawy w czterech
      pancernych, zorro, kombinowanie przebrań na bale czy nawet do podwórkowej
      wojny... ehhh czasy dzieciństwa wspominam z rozrzewnieniem i zastanawiam się co
      będą pamiętać dzieciaki XXI wieku smile)
      pozdrawiam
      • f.l.y Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 12:55
        pamiętam to wszystko, o czym piszecie...

        byłam nastolatką, w grudniu 81 byłam tak zakochana i z Dareczkiem biegaliśmy po
        sklepach szukając choćby kawałka chleba....
        Dareczek nie widział moich maślanych oczu....może to i dobrze.... smile
        często legitymowali mnie i koleżanki żołnierze z patroli/patrolów(?) smile
        i do szkoły sie nie chodziło, bo zimno... smile

        i wyroby czekoladopodobne pamiętam - ochyda...brr....

        w 85 r miałam 18 lat i...... ;P
        • mrouh Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 15:38
          Zadziwiająco dużo pamiętam z bardzo dawnych czasów. Dziwną noc, kiedy zostałam
          obudzona przez jakis hałas monotonny i ogromny. Pamiętam, jak stałam w
          przedpokoju. Mama starała się mi wytłumaczyć, ale sama też była zdenerowowana.
          STarszy brat powiedział mi że to czołgi jechały przez miasto. Czasem mam
          wątpliwości czy naprawdę to pamiętam, bo musiałam być maleńka.
          Pamiętam śnieg taki w zimę, że u Babci tunele trzeba było kopać przez ogródek od
          drzwi do furtki. Kolejki po pomarańcze, po kawę i cukier (tata zabrał mnie i
          brata, żeby było nas więcej, czyli żeby przydział na łebka był większysmile), po
          watę (stałam trzy i pół godziny i babka przede mną wzięła ostatnie sztuki) i
          papier toaletowy. Piórniki z różowymi, pachnącymi gumkami, bruliony w
          szaro-burej tekturowej okładce z Wrocławiem albo żonkilami chyba albo
          niebieskawe zeszyciki w bardzo miękkiej obwoluciesmile Kartki na mleko, mięso i
          wszystko. Kino nocne w sobotę. Dnia , kiedy nie było teleranka- nie pamiętamsmile
          PAczki na gwiazdkę u mamy w pracy z jedną pomarańczą. Cudem zdobywane przez ojca
          nie wiadomo gdzie banany zupełnie nam nie smakowały i wcale nie chcieliśmy ich
          jeść, mój najmłodszy brat raczkując uciekał przed bananem po całym
          mieszkaniusmile, za to cieszyliśmy się z miodu przywozonego ze wsi z delegacji
          (ojciec pracował w spóldzielni rolniczejsmile). Pochody pierwszomajowe obowiązkowe
          z czerwonymi kwiatami z bibuły, nie rozumiałam dlaczego rodzice są tacy
          niechętni, lubiłam patrzeć z balkonu na przechodzących ludzismile. Byłam za mała,
          żeby to wszystko wydawało mi się ważne, pamiętam, ale tylko jako tło dzieciństwa...
    • groha Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 13:33
      Wszystko pamiętam. Na lata osiemdziesiąte przypadł mój nalepszy wiek do życia,
      kiedy ma się na nie największy apetyt. Kończy się studia, zaczyna się kariery
      zawodowe, rodzenie dzieci, budowanie domów, sadzenie drzew... A ja przede
      wszystkim stałam w kolejkach. Po wszystko. I większość mojej pary poszła w
      gwizdek. Za to teraz potrafię się cieszyć drobiazgami, ot, choćby herbatką,
      którą sobie właśnie piję. Kto w latach osiemdziesiątych nie pił herbaty
      gruzińskiej, zwanej "łupieżem Breżniewa", zdobywanej spod lady, ten nie wie, co
      znaczy ból istnienia...
    • chaladia Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 14:07
      Jako "expat" nie miałem problemów. Po pierwszym (rocznym( kontrakcie w Egipcie
      na koncie leżało już 6.000 USD oprocentowane na 11%, a jak podejmowałbym w
      bonach dolarowych - to 12%. Dawało to 60 bonów na miesiąc. Moja Mama, wówczas
      awansowana z docenta do profesora nadzwyczajnego zarabiała równowartość 35 USD
      miesięcznie za miesiąc pracy... Przygotowywałem następny kontrakt, przez jakiś
      czas miała to być Botswana, ale w końcu poleciałem do Sudanu.
      No i wróciłem już w 1992 roku do RP3, choć z paszportem PRL-u...
      I wcale nie spodobało mi się to, co zastałem.
    • rembert Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 16:11
      acha zapomniałem jeszcze o jednym. Co dwa dni koło 2 w nocy transporty wojska
      pod naszymi oknami. Pamiętam o której bo jak jechali wojacy, to szyby tak
      dzwoniły w segmencie, że aż mnie budziły.
      Bynajmiej nie było to polskie wojsko. Radzianie zawsze przemieszczali się w
      nocy.
    • mammutka Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 17:02
      watę cukrową przed zoo
      jojo - takie wypchane watą na gumce - nie takie jak te teraz big_grin
      oranżadki w torbkach foliowych pite przez słomkę
      marzenia o małpce Chchi ( z PEwexu)- nigdy nie dostałam
      zbieranie opakowań po czekoladach i puszek po napojach z "zagranicy"
      kolejkę PIKO
      plastikowe okładki na zeszyty i ksiąćki
      dom handlowy SMYK i "pana grzebyczka" ( fryzjer dla dzieci w Smyku)
      zjeżdzanie w zimie z górki na desce do mięsa ( trudno było to ze sklepu wynieść)

      masa tego jest...
    • zettrzy Re: Przed 1989 rokiem, co pamiętamy poza frazesam 01.09.05, 21:18
      ja pamietam spodnie dzwony i "wspaniale mango" na straganie pod Palacem Kultury
      (tak, na tekturce napisane bylo "wspaniale mango" a nie jakies gole "mango")

      oraz przechwalki jak grupa studentow nalozyla majtki na gola rzezbe antycznego
      herosa stojacego na dziedzincu Muzeum Narodowego - samego aktu jednak nie
      pamietam, wiec moze ktos po prostu zmyslal

      pamietam jak Kofta siedzial przy dzwiach wejsciowych przed spektaklem Pod Egida
      i z bardzo smutna mina obserwowal klientow w foyer

      i rozne takie inne dziwne rzeczy pamietam, czasem chcialabym to przezyc jeszcze
      raz, dokladnie tak jak bylo, nie robilabym zadnych zmian w scenariuszu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja