W Polsce brakuje rąk do pracy

20.09.05, 00:49
Organizacje budowlane zapowiadają, że natychmiast po wyborach wystąpią do
rządu o wpuszczenie do Polski firm zza wschodniej granicy, bo w naszym
budownictwie zagraża dramatyczny brak rąk do pracy. Jak ten pomysł ocenia
resort gospodarki oraz związkowcy i politycy?

Przedsiębiorcy skarżą się, że nie mogą znaleźć w kraju wystarczającej liczby
fachowców, bo ci masowo wyjeżdżają do pracy na Zachód. Brakuje zwłaszcza
murarzy, tynkarzy, zbrojarzy, cieśli. - Znalezienie dziś dobrego cieśli to
istny cud - żali się prezes firmy budowlanej Varia APD Dariusz Gralewski.

Wpuszczenie do Polski budowlańców ze Wschodu to pomysł Polskiej Izby
Przemysłowo-Handlowej Budownictwa oraz Polskiego Stowarzyszenia Budowniczych
Domów. Co na to Ministerstwo Gospodarki i Pracy? Jak powiedziała nam główna
specjalistka z departamentu rynku pracy w Ministerstwie Gospodarki i Pracy
Agnieszka Zdak, resort nie chce komentować pomysłu dopóki nie otrzyma
oficjalnego pisma w tej sprawie.

Zdak podkreśla, że polskie prawo już dziś dopuszcza możliwość zatrudnienie
cudzoziemców. Problem w tym, że potrzebne jest zezwolenie na pracę. Wydaje je
wojewoda, który podejmuje tego typu decyzję w oparciu o dane z urzędów pracy.
Ponadto jedno takie zezwolenie kosztuje blisko 850 zł.

Organizacje budowlane oceniają, że potrzebnych jest natychmiast, lekko licząc,
kilkanaście tysięcy fachowców. Tymczasem obecnie zezwolenia na pracę dla gości
zza granicy to rzadkość. Z danych resortu wynika, że w pierwszej połowie tego
roku polskie firmy budowlane dostały zezwolenia na pracę zaledwie dla 167
cudzoziemców - najwięcej dla obywateli Ukrainy (24), Niemiec (20) i Hiszpanii
(15). Ponadto 271 zezwoleń na pracę dostały firmy zagraniczne dla swoich
pracowników oddelegowanych do naszego kraju. Dzięki temu na polskich budowach
może legalnie pracować 174 Białorusinów oraz dodatkowo 43 Ukraińców. A ilu ich
pracuje w rzeczywistości? Nikt tego nie wie, bo zwykle pracują oni na czarno.

Przewodniczącemu Związku Zawodowego "Budowlani" Zbigniewowi Janowskiemu, który
jest też posłem SLD, podoba się pomysł przedsiębiorców. Liczy, że dopuszczenie
firm ukraińskich i białoruskich do naszego rynku ucywilizuje go. - Szara
strefa stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo dla uczciwych przedsiębiorców -
podkreśla Janowski.

A bezrobocie? W kraju jest zarejestrowanych ponad 2,8 mln bezrobotnych, w tym
- jak się dowiadujemy ze statystyk Ministerstwa Gospodarki i Pracy - blisko
64,6 tys. murarzy. Jednak lider związkowców przyznaje, że w budownictwie w
dużej mierze bezrobocie jest fikcją. Zdaniem Janowskiego, dość często bywa i
tak, że tam , gdzie są pracownicy nie ma dla nich pracy. Ponadto są oni coraz
mniej skłonni przenosić się z miejsca na miejsce. Zwłaszcza, że zarobki
budowlańców są stosunkowo niskie. - Średnia oficjalna to 850-1000 zł brutto
miesięcznie - mówi Janowski. - Wielu woli więc pracować na czarno nie ruszając
się z domu - przyznaje.

Prezes firmy Erbud Józef Zubelewicz zapewnia, że dobry i mobilny fachowiec
może zarobić (w systemie akordowo-zadaniowym) nawet i 3 tys. zł, ale na
Zachodzie dostanie on więcej. Przedsiębiorcy budowlani przekonują, że nie są w
stanie więcej płacić swoim pracownikom, gdyż warunki dyktują inwestorzy, a ci
chcą mieć wykonaną robotę jak najniższym kosztem.

Los pomysłu przedsiębiorców leży w rękach polityków, którzy po wyborach będą
rządzić Polską. Przewodniczący sejmowej podkomisji ds. budownictwa Jerzy
Polaczek (PiS) podkreśla, że jego partia priorytetowo traktuje walkę z
bezrobociem. Jednak nie wyklucza, że PiS zgodzi się na wpuszczenie do Polski
np. firm ukraińskich, o ile Ukraina zagwarantowałby naszym firmom nie mniej
korzystne warunki.

Podobnie uważa przewodniczący sejmowej komisji gospodarki Adam Szejnfeld (PO).
- Podjęcie odpowiedzialnej decyzji w tej sprawie musi poprzedzić profesjonalna
analiza sytuacji - zastrzega.

Tymczasem w najbliższych dniach organizacje budowlane zamierzają wystąpić do
urzędów pracy z prośbą o szkolenie bezrobotnych na potrzeby budownictwa.
Przedsiębiorcy liczą też, że rząd przeznaczy więcej pieniędzy na rozwój
szkolnictwa zawodowego.

Dyrektor Zespołu Szkół nr 24 w Warszawie Teresa Lesiak przyznaje, że w
ostatnich latach w Polsce lansowane były szkoły średnie, mające umożliwić
start na studia. W efekcie dramatycznie spadła liczba uczniów w szkołach
przygotowujących do zawodów budowlanych.

Przedsiębiorcy przekonują, że nie powinniśmy się obawiać częściowego otwarcia
rynku pracy dla budowlańców ze Wschodu. Nawiązanie współpracy z firmami
ukraińskimi czy białoruskimi umożliwi bowiem w przyszłości wspólne realizacje
kontraktów także na tamtych rynkach. - Wejście na nie z miejscowym partnerem
jest o wiele łatwiejsze. Poza tym firmy wykonawcze pociągną za sobą
producentów materiałów budowlanych, głównie wykończeniowych - mówi Zubelewicz.

Dyrektor Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa Zbigniew Bachman oraz
dyrektor generalny Polskiego Stowarzyszenia Budowniczych Domów Zbigniew Koryl
podkreślają, że podobną taktykę zastosowali z powodzeniem Niemcy, gdzie od lat
polskie firmy mogą pracować w ramach kontyngentu zatrudnienia. Dziś np. firma
Hochtief Polska jest jednym z największych graczy na polskim rynku budowlanym.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2924149.html
    • f.l.y Re: W Polsce brakuje rąk do pracy 20.09.05, 14:08
      właśnie wróciłam ze śródmiejskiego biurowca - pod biurowcem masa ludzi
      na 'dymku' i pogaduchach....
      eleganciki pod krawatem, panienki w szpilach i papierosem w ręku....
      młoda kadra pracująca na przyszłe emerytury.....
      przegląd dobrych odzieżowych marek....dobre buty....
      po mnie podjechał kierowca czarnej limuzyny, jednym z nowszych modeli merca...
      otworzył drzwi....
      kurdę....czułam się przez moment jak Carringtonówna smile tradycyjnie, w czarnych
      drewniakach i sztruksowej, zwykłej kiecce smile
      na wiosnę będę pracować w tym biurowcu....będą mnie brali za sprzątaczkę, jak
      nic....smile
      tyle, że wożoną mercem....hi...hi..hi....
    • skiela1 Re: W Polsce brakuje rąk do pracy 20.09.05, 18:58
      W Polsce brakuje godziwych zarobkow a nie rak do pracy.Bzdury takie wypisuja,ze
      az sciska.Problem rozwiazany,sprowadza sobie "wschod",ktory bedzie robil za
      400zl na miesiac(polski budowlaniec ma 800 i mu sie nie chce za te pienidze
      pracowac).Ktos tu musi miec dobry interes w tym interesie.
      • gorszycielka Re: W Polsce brakuje rąk do pracy 22.09.05, 00:48
        Mieszkam w duzym miescie: tzw majster nie przyjdzie za mniej niz 3 tys na reke,
        bo za mniej sie nie utrzyma: ale mowie o fachowcu, ktory zna sie na robocie,
        • skiela1 Re: W Polsce brakuje rąk do pracy 22.09.05, 03:07
          Jak jest solidny,zna sie na robocie to niech sie ceni.
Pełna wersja