Polskie ciuchy, obca nazwa

01.10.05, 22:09
Polska branża odzieżowa znalazła sposób na skuszenie klienta – włoską lub
angielską markę

Rodzimi producenci ciuchów cieszą się coraz większym wzięciem zarówno nad
Wisłą, jak i za granicą. Niektórzy odnieśli światowy sukces.

Wraz z wolnym rynkiem w świecie polskiej mody nastąpiła prawdziwa rewolucja.
Stare, znane w okresie PRL firmy w większości upadły. Na ich miejsce jednak
powstało mnóstwo nowych, a te, które przetrwały, zmieniły strategię działania.

Obce haczykiem

Znaczna część firm postanowiła pograć na prozachodnich upodobaniach rodaków i
w ten sposób zyskać klientów. Kusiły ich więc obco brzmiącymi nazwami. Tak
zrobił na przykład, obecny na naszym rynku od dziesięciu lat, Modextil,
lansując markę Franco Feruzzi. – Męska moda włoska bardzo dobrze się kojarzy,
stąd taki właśnie pomysł na naszą czołową markę – wyjaśnia Magda Molak z
Modextilu. – Zresztą nasze pozostałe marki też mają włoskie brzmienie:
Vicenzo, Corsutti – dodaje. Twarzą Feruzzi został, z tego samego powodu, aktor
Paweł Deląg. – To typ urody śródziemnomorskiej, podoba się kobietom – wyjaśnia
Molak.

Tą samą drogą poszły inne firmy. Największy gracz na rynku, czyli giełdowy
LPP, wybrał marki Reserved i Cropp. Również giełdowy Redan znany jest dzięki
markom Troll, Top Secret, Adesso Fashion i Happy Kids. Firma Kan produkuje
ubrania z etykietką Tatuum, a Hexeline tworzy kolekcje Solar. Z włoska brzmi
też nazwa firmy Monnari, sprzedająca ubrania pod tą samą marką, choć
rzeczniczka Katarzyna Kostacińska tłumaczy, że jest to kombinacja imion
właścicieli – Marek i Anna.

– Chodzi o chwyt marketingowy. Nasz klient był przyzwyczajony, że polski wyrób
jest gorszy. Lepiej sprzedaje się towar z zagranicznie wyglądającą metką –
tłumaczy Anna Wesołowska z Krajowej Izby Mody.

To pomogło firmom odnieść sukces. Dzięki ukryciu się pod obcą nazwą zaistniały
na rynku, a dziś odcinają kupony od sukcesu, bo ich sklepy są w centrach
handlowych największych miast Polski.

Obcojęzyczne marki ułatwiły im też zagraniczną ekspansję – na razie w naszym
regionie. Na przykład LPP ma za granicą 36 sklepów, w tym najwięcej, bo 12, w
Czechach, Kan otworzył poza Polską 10 salonów: na Węgrzech, w Czechach i w
Rosji. Modextil sprzedaje koszule Franco Feruzzi w dwóch salonach na Łotwie.

Wzorem Diora

Są też tacy polscy projektanci, którzy wzorem światowych kreatorów postanowili
utworzyć kolekcje pod własnym imieniem.Przykładem może być Jerzy Taranko,
który wylansował własną markę Taranko. – Wystartowaliśmy w 1978 roku z odzieżą
dziecięco-młodzieżową. Dziś mamy ofertę dla pań czynnych zawodowo, które
preferują spokojną elegancję i potrafią skomponować strój – mówi właściciel. –
Szyjemy z zachodnich materiałów, ale nasze ubrania są o połowę tańsze niż
zagraniczne – dodaje Taranko, którego sklepy też znalazły się w największych
centrach handlowych.

Własnym nazwiskiem kolekcje firmują Teresa Rosati i Gosia Baczyńska. Również
producenci dodatków nazwali kolekcje swoimi nazwiskami. Są to przede wszystkim
producenci galanterii skórzanej: torebek, teczek męskich i drobniejszych
akcesoriów – Batycki, który ma teraz cztery sklepy firmowe w Polsce, sklep w
Londynie i eksportuje do Niemiec i Szwajcarii, oraz jego konkurent Wittchen. A
także specjalista od butów, Ryłko, sprzedający zarówno we własnych salonach,
jak i sklepach w przejściach podziemnych.

Big Bang

Nasza odzieżówka tak rośnie w siłę, że zaczyna wykupywać Zachód. W marcu tego
roku doszło do przejęcia przez polskich udziałowców szwajcarskiej firmy Big
Star, szóstego co do wielkości producenta dżinsów w Europie. Big Star działał
z powodzeniem od 30 lat, ale w ubiegłym roku stanął na krawędzi bankructwa.

Tymczasem Kaliski Big Star Ltd, mający wyłączne prawa do sprzedaży dzinsów w
Polsce, Czechach, na Słowacji, Białorusi oraz Litwie, odnotował w 2004 r. 185
mln zł przychodów. /ŻW/
    • very_famous Re: Polskie ciuchy, obca nazwa 01.10.05, 22:12
      Niech się nazywają jak chcą. Jak robią dobre ubrania/buty to obronią sie i bez
      takich wybiegów.
      • skiela1 Re: Polskie ciuchy, obca nazwa 02.10.05, 00:24
        W Slupsku jest fabryka butow Rossi (dokladnie nazwy nie pamietam).Polski
        wlasciciel,z polskich skor buciki byly robione,a w ogole butki pierwsza klasa.W
        ubieglym roku wlasciciel sie zmadrzyl,wiadomo oszczednosci i kupuje skore od
        chinczykow.No i teraz klepie te buciki z chinszczyzny.Wyglad ten sam a jakosc?
        trudno mi powiedziec bo jeszcze nie mialam okazji zeby zakupic sobie butki po
        tej zmianie.Jedyne co mi sie o uszy obilo to to ,ze polskie przetworstwo
        skorzane(garbarnie)uplynniaja swoje wyroby na wschodzie.Az czekam z
        niecierpliwoscia kiedy to buty Rossi straca na popularnosci.
        • very_famous Re: Polskie ciuchy, obca nazwa 02.10.05, 10:49
          Na popularności i na cenie! Co do skóry... nie znam się na tym, czy chińska
          świnia ma gorszej jakości skórę? Czy może tylko tańszą? W każdym razie jeśli
          Gino Rossi przestał wspierać polski przemysł przerzucając się na chiński rynek
          skór to i ceny powinien serwować mniejsze. Marzycielka ze mnie...
          • skiela1 Re: Polskie ciuchy, obca nazwa 02.10.05, 19:00
            smileswinska chinska czy polska niczym sie nie roznia ale obrobka to juz inna
            sprawa.caly sekret dobrej skory to prawidlowa obrobka,dlatego garbarnie
            przescigaja sie w metodach.A metody to maszyny a jak maszynay to tylko Wlochy.
Pełna wersja