sloggi
04.10.05, 21:39
Polskie firmy poczynają sobie w reklamach coraz odważniej. Do grona
rozerotyzowanych dołączyła nobliwa Wólczanka.
Podbój rynku młodzieżowego łódzka spółka giełdowa rozpoczęła reklamą w damskim
magazynie "Cosmopolitan". Na dwustronicowych fotosach obok siebie stoi
wysmarowana olejkiem para. Mężczyzna ma wyraźnie wypchane białe slipy. Oboje
wkładają sobie dłonie w majtki. I nie chodzi o to, żeby pokazywać konkretne
produkty. Owszem, modele są ubrani w niedbale zarzucone na plecy białe
koszule, nie ma jednak wątpliwości, że to nie odzież jest bohaterem zdjęcia.
Fotosy z logo łódzkiej spółki można oglądać też w 450 toaletach wybranych
klubów i pubów w całej Polsce. Widać na nich koszulę w opakowaniu na
prezerwatywę. To nie jest fotomontaż - organizatorzy sesji zamówili
gigantyczny rekwizyt w jednej z polskich firm.
W Wólczance zaszła prawdziwa rewolucja. Jeszcze miesiąc temu w całej Polsce
wisiały billboardy z trójką bohaterów symbolizujących trzy brandy spółki, dwie
męskie i damską. Garnitur, krawat, koszula zapięta na ostatni guzik. Szyk.
- Wólczanka ma już 60 lat. Tegoroczna kampania reklamowa jest największą w
historii spółki. W pierwszej części byliśmy konserwatywni, w drugiej zmieniamy
strategię komunikowania - mówi Piotr Piasecki, autor pomysłu kreatywnego
kampanii reklamowej.
Walcząc z wizerunkiem firmy dla panów w średnim wieku, Wólczanka chce podbić
rynek młodzieżowy. Adresuje więc kampanię do dwóch typów klientów. Piasecki
porównuje ich do doktora Jeckylla i Mr. Hyde'a.
Pierwszy jest tradycjonalistą, nienagannym i dbającym o jakość. Spółka z
tradycjami, nie zamierza z niego zrezygnować. Zaoferuje mu spokojne pokazy
mody i konserwatywne sesje zdjęciowe. Bez ekscesów, ale za to na ogromnych
miejskich powierzchniach (citylightach, billboardach, autobusach).
Mr. Hyde woli odważny styl życia, orientuje się w najnowszych trendach i lubi
eksperymentować - trzeba więc dotrzeć do niego z pazurem. Na przykład fotosami
w męskich i damskich toaletach, a także półnagą sesją zdjęciową.
Czy kampania nie zaszkodzi firmie? - Liczymy na to, że bardziej polubią nas
odważni. Każdy człowiek ma przecież dwie natury: spokojną i szaloną, dobrą i
złą - mówi Barbara Jakubowicz, doradca ds. public relations Wólczanki. - Kiedy
klient przyzwyczai się już do kontrastu, czyli zestawienia tradycyjnego i
poważnego logo z niegrzeczną treścią, nie będziemy podpisywać takich zdjęć
marką, lecz konkretną linią.
- - Pięć lat temu koszula w prezerwatywie i ręka wepchnięta w majtki byłaby
nie do pomyślenia - mówi dr hab. Rafał Ohme, specjalista od reklamy. - A
teraz? Wólczanka zmusi do reakcji konkurencję. Możemy się spodziewać wysypu
intrygujących i rozerotyzowanych reklam innych firm.
O reakcję klientów toalet zarząd Wólczanki się nie obawia. Specjaliści zrobili
badania psycho- i socjometryczne młodzieży, która w nich bywa. Wyszło na to,
że taka reklama jest przez nich akceptowana.
/gw/