cezura, czy co ?

05.10.05, 15:27
czytałam swietny artykuł Wojciecha Manna pt Ele mele dutki..
Wiadomo o kim, o Kaczkach. I już nie ma artykułu w Wyborczej sad((
    • chloe30 Re: cezura, czy co ? 05.10.05, 15:28
      Jest, na stronie głownej, tytuł na zdjęciu jakimś.
      • carrramba Re: cezura, czy co ? 05.10.05, 15:31
        o jest, dzięki, musze sobie gdzies skopiować smile))był w innym miejscu.
    • vitalia Re: cezura, czy co ? 05.10.05, 15:46
      A nie można go tu podeslać?
      • zo_h Re: cezura, czy co ? 05.10.05, 15:51
        A jasne że można. Oto treść:


        Wpadło mi w ręce interesujące wydawnictwo zatytułowane "Strategia rozwoju m.st.
        Warszawy do 2020 r." z datą "wrzesień 2005". Czytamy w nim o najróżniejszych
        fantastycznych rzeczach, jakie nas, warszawiaków, czekają w najbliższej
        przyszłości. Zacytuję kilka istotnych zapowiedzi. "Poprawa jakości życia i
        bezpieczeństwa mieszkańców Warszawy", "Czysta woda", "Czyste ścieki", "Miasto
        bez korków", "Elegancki port" i jeszcze dużo innych cacanek.

        Lech Kaczyński jest prezydentem Warszawy od 2002 r. Przygotowanie i ogłoszenie
        "Strategii..." zajęło mu trzy lata. Ciekawe, że na początku swego urzędowania
        nie zauważył podstawowych problemów miasta. A może nawet zauważył, ale pracując
        nad strategią, jakoś nie zdołał z tymi problemami powalczyć. Parę szumnych,
        choćby najsłuszniejszych uroczystości nie wystarczy, by zaliczyć minione lata do
        udanych.

        Obwodnicy jak nie było, tak nie ma, mosty zakorkowane totalnie nie tylko w
        godzinach szczytu. Targowisko na Stadionie Dziesięciolecia hula w najlepsze,
        targowisko przy siedzibie biura promocji miasta, czyli przy Pałacu Kultury,
        również hula. Rozpisuje się i unieważnia kolejne konkursy, opowiada się
        dyrdymały o szybkiej kolei miejskiej albo o odbudowaniu całej pierzei pl.
        Piłsudskiego, a w efekcie tych opowieści jedynie rośnie fala wyprodukowanej przy
        okazji piany.

        Zdumiewające, że prezydenta miasta nie niepokoi brak w stolicy dużego
        europejskiego kraju np. przyzwoitego nowoczesnego kompleksu sportowego lub
        kongresowego czy odpowiedniej sali widowiskowej. Kontentowanie się oddaną do
        użytku 50 lat temu Salą Kongresową wydaje się ponurym żartem.

        Ale "Strategia..." wszystkim tym się zajmuje i ładnie ilustruje obrazkami.
        Dziwnym zbiegiem okoliczności wydawnictwo to trafia do rąk obywateli właśnie
        teraz, kiedy ważą się losy kandydatów na urząd prezydenta kraju. I oto obiecanki
        prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego mają być może wzmocnić pozycję tegoż w
        wyścigu wyborczym. Słabo to się zapowiada. Dostaniemy kolejną porcję ładnie
        opakowanego pustosłowia, przebąblujemy parę lat i tak mniej więcej koło roku
        2008 zapoznamy się ze "Strategią rozwoju Polski"?

        We wstępie do warszawskiej "Strategii..." Lech Kaczyński pisze: "Zapraszam
        wszystkich Państwa do wyrażania opinii i zgłaszania propozycji, które
        uwzględnimy przy opracowywaniu szczegółowych programów". Więc ja mam propozycję:
        "Weźcie się do roboty. Strategie, plany i konkursy są OK. Ale tylko wtedy, kiedy
        mają dalszy ciąg. Na te z kolorowej książeczki czekamy już dużo za długo".

        Gdyby prezydent Warszawy przypadkiem został prezydentem całości, to ja chętnie
        zajmę jego miejsce. Wzorem Lecha Kaczyńskiego, który coraz to coś ogłasza - jak
        nie strategię, to kody moralne - ogłaszam niniejszym mój program: 1 - Warszawa
        ma być ładna; 2 - Warszawa ma być nowoczesna; 3 - Warszawa ma być bezpieczna; 4
        - warszawiacy mają być zdrowi; 5 - warszawiacy mają być bogaci; 6 - warszawiacy
        mają być szczęśliwi. Czy ktoś ma lepszy?
        • vitalia Re: cezura, czy co ? 05.10.05, 16:40
          Piękne to wszystko, Warszawa z marzeń , Warszawa szczęsliwa,bogata.A co na to
          warszawiacy??
          • zo_h Re: cezura, czy co ? 05.10.05, 18:37
            Wiesz co bo tak jest ... ale tak jest w prawie każdym mieście i u mnie też tak
            jest, zresztą nawet jeszcze gorzej. Miasto pięknie rośnie ... na sloganach.
            Szerzą się inwestycje ... na papierze a z drugiej strony co raz słyszysz się o
            uciekających dotacjach unijnych.

            Najłatwiej jest postawić fontannę (tak zrobiono u mnie, bo przecież dbrze jak
            prasa ma o czym pisać), która pięknie szpeci okolicę swoim wyglądem i mniejsza z
            tym, że aby dojść do niej trzeba iść po chodniku, na którym można sobie połamać
            nogi. Włodarze miasta mają to w nosie, bo jeżdżą samochodami, na uroczyste
            przecięcie wstęgi też podwieźli swoje cztery litery samochodem.

            Zaplecze Tuska tak zajadle atakuje Kaczyńskiego a z drugiej strony tak bardzo
            wstydziło się Piskorskiego, że odesłano go na "zesłanie" do Parlamentu
            Europejskiego. Zresztą stwierdzenie "zesłanie" uważam za skandaliczne ... . Co
            poradzić ... nowy kwiczący "inwentarz" dorwał się do koryta. Przynajmniej mam tę
            świadomość, że ja nie zaprosiłem ich tam.

            Pozdrawiam
Pełna wersja