tomek854
09.11.05, 00:58
(znalezione na necie)
Kiedy mialem 14 lat mialem nadzieje, ze kiedys bede mial dziewczyne.
Kiedy mialem 16, mialem dziewczyne, ale byla beznamietna. Wiec zdecydowalem,
ze potrzebuje dziewczyny z uczuciami.
Jak mialem 18 lat spotykalem sie z dziewczyna, ktora byla bardzo namietna.
Jednak byla zbyt uczuciowa, o wszystko plakala, latwo sie denerwowala. Ciagle
grozila samobojstwem. Postanowilem, ze musze znalezc jakas "stabilna"
dziewczyne.
Jak doszlo do 25 znalazlem dziewczyne stateczna, ale bylo to strasznie nudne,
wszystko mozna bylo przewidziec, nie cieszyla sie z zycia. zycie stalo sie
przygnebiajace. Trzeba bylo znalezc dziewczyne, z ktora mozna byloby przezyc
cos podniecajacego.
W wieku 28 lat znalazlem ekscytujaca dziewczyne, ale nie moglem za nia
nadazyc. Wciaz sie spieszyla, nigdzie nie zagrzala miejsca. Ciagle z kims
flirtowala. Z poczatku bylo zabawnie i ciekawie. Ale byl to zwiazek bez
przyszlosci. Wiec postanowilem znalezc dziewczyne z ambicjami.
Kiedy juz mialem 31 lat spotkalem madra, ambitna dziewczyne stojaca twardo
na ziemi. Ozenilem sie z Nia. Ale niestety byla tak ambitna, ze sie ze mna
rozwiodla i zabrala wszystko co mialem.
Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z duzymi cyckam