Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy..

11.11.05, 03:29
Pozwole sobie zacytowac:
"Czy mamy prawo zadawac dziecku bol w imie naszych gustow i poczucia estetyki?"
"Czy dziecko jest wlasnoscia rodzicow?
Czy mamy prawo przekluwac uszy malenkim i starszym dzieciom?
"Albo dlaczego chrzci sie dzieci,moze jak urosna,nie beda tym zachwycone?"
"Albo przebieranie chlopcow w sukienki lub ubieranie w marynarskie wdzianka
czy inne smieszne ciuszki,w ktorych moga czuc sie zle?"

Czy powinnismy ,jako rodzice decydowac za dzieci czy tez dac im wolna
wole...az podrosna.... i sami beda mogli podjac decyzje np.dotyczaca
przeklucia uszu.
    • piano_barti Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 03:59
      Przekłucie uszu nie boli, można też zawsze przestać nosić kolczyk i wszystko z
      powrotem zarośnie. jest to raczej wyraz jakiejś prozności, głupoty rodziców, że
      robią z dzieci zabaweczki.
      • vitalia Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 10:24
        W czasie gdy ojcowie mordują swoje dzieci , gdy matki je porzucają,gdy dzieci
        chodzą głodne i brudne do szkoły.gdy noworodki znajduje się na śmietnikach albo
        pielęgniarki bawią się wcześniakami...tu rozgorzała dyskusja o kolczykach,,Ach
        jakie to nie ludzkie,,ach jakie to barbarzyństwo..Tragedia poprostu..
        Mam prośbę do wszystkich , którzy znają historię Juleńki !!!!!!!! zastanówcie
        się..czy Wyrządzilibyśmt temu dziecku krzywdę i zadali ból !!!!
        NIGDY !!!! bólu nie było nie było.. są kolczyki i koniec kropka ..
        Jak ktoś chce dalej dyskutować to pytam o cel tej dyskusji..
        Chcecie ukamienować matkę małej >> Niech pierwszy rzuci kamieniem jak jest bez
        winy.
        • wadera3 Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 10:44
          Vitalka-olej, pluń na to...
          • vitalia Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 10:48
            Właśnie to uczyniłam tą ostatnią wypowiedzią..masochistom i sadystom
            psychicznym , zostawiam wybór..
            • tomek854 Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 10:56
              O jezu, czy wy tu wszystko do siebie musicie. Ja tym się zainteresowałem w ogólności. Jeżeli masz do tego prawo, żeby zakładać dziecku kolczyki (obojętnie przez co ono i Ty prześliście) to napisz "mam prawo, bo..." i już. Jeżeli nie chcesz się włączać w dyskusje - to się nie włączaj. Nikt Ci nie będzie miał za złe. Ale po co to "plucie na innych", obrażanie i tak dalej?

              Ja rozumiem, że to boli, jak ktoś mówi "kolczykowanie dzieci jest dowodem głupoty rodziców" - cóż. Ty możesz mieć swoje zdanie, ktoś swoje. Nie chcesz czytać - nie czytaj. Ale nie przeszkadzaj. Sami sobie podyskutujemy.
              • vitalia Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 11:05
                Nie tomku ...mnie to nie boli bo nie moja to decyzja była i nie moje dziecko to
                jest..Ale problem w tym, że nie widzicie szanowni dyskutanci innych problemów w
                życiu..
                Więc piszcie sobie do woli.
                • tomek854 Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 11:14
                  Ależ widzimy inne. Ale akurat mnie zainteresował ten. Jak widać po nośności tematu nie jest on taki znowu nieważny. Bo mimo tego, do czego wraca wciąż ta dyskusja to mi nie chodziło tylko o te kolczyki tylko o ogólny sposób myślenia.
                  • vitalia Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 11:23
                    TOMEK
                    TO JUŻ KWESTIA TOLERANCJI..
                    Inne zachowania,inny styl ubierania,inna orientacja seksualna,inne wyznanie.
                    Moje życie moja sprawa,,Jeśli tak czuję, tak czynię..
                    • tomek854 Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 11:41
                      Twoje tak. A moje pytanie brzmi: czy życie Twojego dziecka to też tylko Twoja sprawa?
                • rene8 Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 11:27
                  Myślę,ze temat do dyskusji jest ciekawy.
                  W końcu to forum...chętnie poznam opinie innych i taka dyskusja czy taka ,która
                  jest w wątku "warszawfka" pozwala na ciekawą dyskusję.

                  Rozumiem Vitalie.
                  I to dlaczego Ją to drażni.
                  Temamt sie zaczął ..niefortunnie.Poprostu.
                  I uwazam,ze nikt nie komentuje Julki czy Jej mamy!

                  Dyskusja się toczy o "przekłówaniu uszu małym dzieciom".
                  I chyba taki tytuł powinna nadać Skiela dalszej części rozmowy, właśnie po to
                  aby nie wracać do nocnej dyskusji.(obecny tytuł jest czepialski do kolegi Tomka)
                  • rene8 O przekłówaniu uszu małym dzieciom. 11.11.05, 11:34
                    Nie jestem oszpecona,nie czuję dyskomfortu.
                    Porostu nie lubie biżuterii i raczej jej nie nosze.
                    Oczywiście dziuki w uszch sie przydają "od wielkiego święta" i na chwilę coś
                    świecącego włożę.Ale jakbym nie miała.....
                    No właśnie!
                    Znając moją próżną naturę i ciekawośc...Jak bym tylko mogła to pobiegłabym
                    sobie"przekłóć uszy"!
                    Taka natura kobiety!
                    No ale...skoro mi to zrobili rodzice..a mi to nie odpowiada..mam na kogo
                    zwalić!!!

                    To była moja osobista refleksja n/t.
                    • wiedz-ma Re: O przekłówaniu uszu małym dzieciom. 11.11.05, 12:07
                      przekluwanie uszu to tylko przyslowiowy wierzcholek gory lodowej i wyraz -
                      jakze czestej - postawy rodzicow, ktorzy probuja wymodelowac dziecko albo na
                      swoj obraz i podobienstwo, albo wedle jakiegos wlasnego niespelnienionego
                      marzenia
                      dla mnie to nic innego, jak powiedzenie: masz byc taki/taka jak ja chce, i nie
                      ma znaczenia, czy chodzi o kolczyk, wybor studiow, czy zyciowego partnera, to
                      po prostu taka postawa, ktora nie dostrzega i nie bierze pod uwage
                      indywidualnosci dziecka
                      "przekluwanie uszu" jest tylko przejawem pewnej postawy, ktora oczywiscie nie
                      jest ani troche tak szkodliwa jak znecanie sie nad dziecmi, ale tez swoje
                      konsekwencje miewa
                      mnie na przyklad w dziecinstwie zawsze obcinano wlosy na krotko, zeby bylo
                      wygodnie, a ja cale dziecinstwo marzylam, zeby miec dlugie warkocze i do dzis
                      nie rozumiem, co by mojej mamie szkodzilo na to mi pozwolic? nie jest to moze
                      najwieksze nieszczescie w moim zyciu, ale jest to jakis tam przekaz, ze nie
                      moge byc taka jaka chce, tylko musze dostosowac sie do wymagan innych osob...

                      • mary.austin Re: O przekłuwaniu uszu małym dzieciom. 11.11.05, 12:14
                        Przekłuto mi uszy gdy była kilkulatkiem. Nie pamiętam tego, więc mniemam, że
                        nie było to traumatyczne przejście wink Doskonale za to pamiętam ból spowodowany
                        uszkodzeniem ucha podczas zabawy- kolczyk zahaczył o siatkę. Dostałam potem
                        kolczyki "wkrętki", bezpieczne, więcej podobnych przygód nie było. Kolczyki
                        noszę do dziś, bardzo je lubię. Ale własnemu maluchowi raczej bym uszek nie
                        przekłuła.
                        • wiedz-ma Re: O przekłuwaniu uszu małym dzieciom. 11.11.05, 12:21
                          a wlasnie, co do kolczykow, to mi akurat zabroniono, wiec w wieku lat nastu w
                          ramach buntu przeklulam sobie uszy, po pol roku znudzilo mi sie i dziurki juz
                          dawno zarosly wink ale i przeklucie, i zaprzestanie noszenia kolczykow bylo MOIM
                          wyborem, jakkolwiek motywowanym
                          • rene8 Re: O przekłuwaniu uszu małym dzieciom. 11.11.05, 12:35
                            Moja mama (ta okropnasmile jako przedszkolanka z 35 letnim doświadczeniem jest
                            bardzo przeciwna kolczyków u małych dziewczynek (ja miałam 8 lat).
                            w.g. Niej dzici nie uwaźają!
                            Czesto miał pozaczepiane kolczyki o bluzki, uszy bolaly,dziecko płakało.
                            Raz jedno drugiemu naderwało ucho niechcący.
                            Ostro skrytykowała moją siostre kiedy "zakolczykowała" jej wnuczke w wieku 2
                            lat.
                      • drzazga1 Podpisuje sie pod postem Wiedz-my 11.11.05, 18:53
                        Nic dodac nic ujac. Sprawa moze drobna, ale uwazam, ze dziecku powinno sie
                        pozwolic na decydowanie o sobie - w granicach rozsadku rzecz jasna!

                        Acha, sama mam uszy przeklute, ale zdecydowalam o tym jako trzynastoletnia
                        pannicasmile
                      • skiela1 Re: O przekłówaniu uszu małym dzieciom. 11.11.05, 18:59
                        No popatrz a ja zawsze mialam dlugie warkocze i zazdroscilam dziewczynkom,ktore
                        mialy krotkie wlosy,bo z dlugimi zawsze byl klopot rano...czesanie,zaplatanie....
                  • vitalia Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 11:38
                    Owszem rene..,ale widzisz kiedy ktoś mówi że dziecko traktuje sie jak
                    szczeniaka ,,to już mi się nie podoba.
                    Ja wiem co znaczy nietolerancja........
                    Ktoś coś lubi a ktoś nie..może mi się coś nie podobać ale nie będę oceniać bo
                    nie mogę/.nie mam prawa.
                    Sprawa przekłuwania uszu , to też pewien wybór , odpowiedzialność rodziców.
                    Od wieków ,,od zarania dziejów niemalże ,ludzie przekuwali sobie uszy,zarówno
                    mężczyżni jak i kobiety i to w przeróżnych kulturach..
                    • tomek854 Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 11:43
                      A jak komuś się nie podoba, że się dziecko traktuje jak szczeniaka?

                      Jak się dorośli traktuja jak szczeniaki - to co innego, są dorosli, widocznie tak lubią. Ale dziecko jest małe - nie wiadomo czy lubi, czy chce. Ono jeszcze nie wie. I takie mam pytanie - czy możemy decydować za nie?

                      Co do "od wieków" itd... - to żaden argument. Od wieków dzieci szły do pracy w wieku kilku lat a jakoś dzisiaj to już nei jest powszechnie uznawana norma...
                      • vitalia Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 11:52
                        tomek854 napisał:

                        > A jak komuś się nie podoba, że się dziecko traktuje jak szczeniaka?
                        >
                        > Jak się dorośli traktuja jak szczeniaki - to co innego, są dorosli, widocznie
                        t
                        > ak lubią. Ale dziecko jest małe - nie wiadomo czy lubi, czy chce. Ono jeszcze
                        n
                        > ie wie. I takie mam pytanie - czy możemy decydować za nie?
                        >
                        > Co do "od wieków" itd... - to żaden argument. Od wieków dzieci szły do pracy
                        w
                        > wieku kilku lat a jakoś dzisiaj to już nei jest powszechnie uznawana norma...

                        Masz rację..nie można decydować za dziecko...nie chce iść do
                        przedszkola ,,niech nie idzie,,nie chce chodzić na w-f ,niech nie idzie,
                        nie ma ochoty na naukę niech się nie uczy.Nie chcce brać leków jak chore niech
                        nie bierze ..Nie można decydować za dziecko..
                        jak będziesz miał dzieci to pgadamy . Abstrachując od tematu kolczyków..

                        Wolność dla dzieci,,dać im wolny wybór,nie decydować za nie. One wiedzą
                        najlepiej co jest dla nich najlepsze.,,,,,,,,,,To tak na marginesie rozmowy.
                        • wedrowiec2 Żałosne:( 11.11.05, 12:07
                          Vitalio, w wizytówce magdyjeden przeczytałam:

                          "O mnie: kto mnie zna ten wie, a kto mnie nie zna, nie musi wiedzieć, bo go to
                          nie interesuje
                          Ulubione filmy: wszystko co snobistyczne i nadambitne wywołuje u mnie pełne
                          zrozumienie i poczucie głębi.
                          Hobby: ostatnio moim ulubionym zajęciem jest wkurzanie wszystkich. kiedyś moim
                          hobby było wpienianie wszystkich - może w wolnej chwili do tego jeszcze wrócę."

                          Jak widać wróciłasad((
                          • magdajeden Re: Żałosne:( 11.11.05, 12:35
                            wedrowiec2 napisała:

                            > Vitalio, w wizytówce magdyjeden przeczytałam:
                            >
                            > "O mnie: kto mnie zna ten wie, a kto mnie nie zna, nie musi wiedzieć, bo go
                            to
                            > nie interesuje
                            > Ulubione filmy: wszystko co snobistyczne i nadambitne wywołuje u mnie pełne
                            > zrozumienie i poczucie głębi.
                            > Hobby: ostatnio moim ulubionym zajęciem jest wkurzanie wszystkich. kiedyś
                            moim
                            > hobby było wpienianie wszystkich - może w wolnej chwili do tego jeszcze
                            wrócę."
                            >
                            > Jak widać wróciłasad((
                            >
                            >
                            no na takie dictum to ja nie mam argumentów. jedyne co mogę napisać, to
                            współczuję.

                            z mojej strony to już wszystko.
                            pozdrawiam T
                            • magdajeden Re: Żałosne:( 11.11.05, 12:36
                              sad pozdrawiam Tomka z cyferkami.
                          • vitalia Re: Żałosne:( 11.11.05, 12:43
                            wedrowiec2 napisała:

                            > Vitalio, w wizytówce magdyjeden przeczytałam:
                            >
                            > "O mnie: kto mnie zna ten wie, a kto mnie nie zna, nie musi wiedzieć, bo go
                            to
                            > nie interesuje
                            > Ulubione filmy: wszystko co snobistyczne i nadambitne wywołuje u mnie pełne
                            > zrozumienie i poczucie głębi.
                            > Hobby: ostatnio moim ulubionym zajęciem jest wkurzanie wszystkich. kiedyś
                            moim
                            > hobby było wpienianie wszystkich - może w wolnej chwili do tego jeszcze
                            wrócę."
                            >
                            > Jak widać wróciłasad((
                            >
                            >

                            No to niech się pieni ..Czułam pismo nosem..
                            • magdajeden Re: Żałosne:( 11.11.05, 12:50
                              gwoli wyjaśnienia (bo niektórym brak umiejętności czytania ze
                              zrozumieniem): "wpienianie innych" to rozmowa z pieniaczami a nie bycie
                              pieniaczem.
                              zresztą, obiektywnie, kto tu się zachowuje jak pieniacz?
                        • drzazga1 Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 19:01
                          Mnostwo ludzi ma dzieci i to nie oznacza automatycznie, ze nadaje sie na
                          rodzicow, czasem widac wyraznie, ze sie wyjatkowo nie nadaje, wiec "jak
                          będziesz miał dzieci to pgadamy", wybacz, nie jest argumentem, tak samo jak
                          powolywanie sie na to, ze od zarania dziejow...itp.


                          A dyskusja jest wlasnie O KOLCZYKACH i sprawach podobnej wagi. Chodzenie do
                          szkoly czy branie lekow to calkiem inna bajka, nie mieszajmy tematow, bo kazdy
                          zaczyna pisac o czyms innym.
                        • tomek854 * TEN POST!!! TUTAJ!!! TUTAJ!!! POST Z GWIAZDKĄ!!! 14.11.05, 02:34
                          > Masz rację..nie można decydować za dziecko...nie chce iść do
                          > przedszkola ,,niech nie idzie,,nie chce chodzić na w-f ,niech nie idzie,
                          > nie ma ochoty na naukę niech się nie uczy.Nie chcce brać leków jak chore niech
                          > nie bierze ..Nie można decydować za dziecko..

                          Już mi się nie chce pisać tego dziesiąty raz, więc napiszę od razu na zapas i będę kolejnych do tego odsyłać

                          ======================================
                          TO TUTAJ!!!!!
                          ======================================

                          1. Co innego kiedy wpływamy na dziecko dla jego dobra (szkolnictwo, leczenie, wychowanie itp) a co innego kiedy dla naszego widzimisie (masz zostac lekarzem, bo MI sie nie udalo a to zawsze bylo MOJE marzenie, masz nosic kolczyki bo JA lubie dzieci z kolczykami itp)

                          Powtarzam jeszcze raz: Dentysta tak, bo bez dentysty dzieciom sprochnieja zeby i beda niezdrowe. Lepiej zeby mialy zdrowe zeby, nawet jezeli je zaboli czy bedzie ryzyko zakazenia czy powiklan.

                          Kolczyki nie, bo bez kolczykow dzieci beda tak samo zdrowe, a unikniemy ryzyka zakazenia, powiklan i bolu.

                          Po za tym: TO NIE JEST DYSKUSJA TYLKO O KOLCZYKACH TO NIE JEST DYSKUSJA TYLKO O KOLCZYKACH TO NIE JEST DYSKUSJA TYLKO O KOLCZYKACH TO NIE JEST DYSKUSJA TYLKO O KOLCZYKACH TO NIE JEST DYSKUSJA TYLKO O KOLCZYKACH TO NIE JEST DYSKUSJA TYLKO O KOLCZYKACH TO NIE JEST DYSKUSJA TYLKO O KOLCZYKACH TO NIE JEST DYSKUSJA TYLKO O KOLCZYKACH

                          ================================================
                          KONIEC TREŚCI ISTOTNYCH DLA POSTU Z GWIAZDKĄ
                          ================================================

                          Teraz jak ktoś jeszcze raz powie mi np. "taaaak, to jak nie kolczyki, to także nie myjmy dzieci jak nie lubią" to wystarzy że mu napiszę "znajdź post z gwiazdką" i nie będę musiał tego samego jeszcze raz

                          > jak będziesz miał dzieci to pgadamy .

                          Innymi słowy "dzieci (w tym przypadku za dzieci podstawiamy kogoś, kto nie ma jeszcze własnych) i ryby głosu nie mają i nie pytanie nie odpowiadają".
                          Czyli nie mam prawa rozmawiać, bo nie mam dzieci, tak? A jak to jest, że rozmawiać na ten temat nie mam prawa, a zrobić dziecko sobie mogę? Ja wolę najpierw rozmawiać, wyrobić sobie zdanie i nauczyć się czegoś a potem mieć dzieci. Bo ja chcę dziecko wychować jak najlepiej, a nie "mieć". Nawet powiedzenie o moim kocie, że jest moją własnością nie przychodzi mi łatwo. A wy, rodzice, którzy traktują mnie "per noga" - "nie masz dzieci, to siedź cicho" macie sobie dzieci, i jesteście w stanie powiedzieć "Dziecko jest moją własnością"...

                          Wiem, że to nie do Ciebie. Ja to piszę do ogółu, mam nadzieję, że nikt tutaj nie kwalifikuje się 100% do tego modelu...

                          > Wolność dla dzieci,,dać im wolny wybór,nie decydować za nie. One wiedzą
                          > najlepiej co jest dla nich najlepsze.,,,,,,,,,,To tak na marginesie rozmowy.

                          No jeszcze raz to napiszę. Tam, gdzie to istotne dla jakiej takiej późniejszej egzystencji - zdecydować za nie. Ale wraz ze wzrostem dziecka dawać mu coraz więcej swobody. Np. z chodzeniem do podstawówki u mnie nie było dyskusji. Wybierając szkołę średnią wybrałem sam - rodzice tylko pilnowali, żebym się zanadto nie obijał. A niektorym ludzie nawet studia wybierają.

                          I wiecie co? To oczywiście nie może być przykład do ogółu, bo to jest jednostkowe, ale na zdjęciach z dzieciństwa moja koleżanka, która zmuszona została do rzucenia swoich ukochanych studiów i pójścia na prawo przez ojca, ma kolczyki.

                          Własność rodzica tak? A jeżeli nawet, to do kiedy?
                          • magdajeden Re: * TEN POST!!! TUTAJ!!! TUTAJ!!! POST Z GWIAZD 14.11.05, 15:42
                            że też Tobie się jeszcze chce. podziwiam.
                            jak ktoś nie chce czegoś zrozumieć to nie zrozumie >>> i nie mam tu na myśli
                            wyższości kolczyków nad ich brakiem lub odwrotnie, tylko pytanie - odpowiedź.
                            dyskusja - brak dyskusji, argumenty - brak argumentów >>>niezależnie od tematu.
                            pozdrawiam
                    • rene8 Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 11:47
                      Ja wiem Vitalio ,ze Ciebie nic teraz nie uspokoi. Naprawdę rozumiem Twoje
                      emocje.
                      Tylko tak jak powiedziałam wcześniej "niefortunnie się zaczął temat".
                      Skiela chciał go sprowadzić na dobre tory (przynajmniej tak wnioskuje), ale też
                      źle zaczęła!(czy nie zgodzisz się ze mną?)
                      Teraz to już "po sprawie".I nie ma co tego ciągnąć dalej.
                      • vitalia Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 12:44
                        rene8 napisała:

                        > Ja wiem Vitalio ,ze Ciebie nic teraz nie uspokoi. Naprawdę rozumiem Twoje
                        > emocje.
                        > Tylko tak jak powiedziałam wcześniej "niefortunnie się zaczął temat".
                        > Skiela chciał go sprowadzić na dobre tory (przynajmniej tak wnioskuje), ale
                        też
                        >
                        > źle zaczęła!(czy nie zgodzisz się ze mną?)
                        > Teraz to już "po sprawie".I nie ma co tego ciągnąć dalej.
                        >
                  • tomek854 Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 11:44
                    > W końcu to forum...chętnie poznam opinie innych i taka dyskusja czy taka ,która
                    > jest w wątku "warszawfka" pozwala na ciekawą dyskusję.

                    o to mnie cieszy. nie "pieniacz" a "powodujący ciekawe dyskusje" big_grin big_grin big_grin
                    • carrramba Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 12:42
                      Nie popieram, ze wzgledów bezpieczenstwa. W przedszkolu, gdzie chodziła moja
                      córka, były przypadki, gdzie kolczyk ranił ucho. Więc nie popieram przekłuwania
                      uszu w wieku przedszkolnym. Ale daleka jestem od osądzania. Czy to az takie
                      nieetyczne ? Raczej brak wyobraźni. Pozdrawiam.
                      • czarnaandzia Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 12:49
                        Kwestia gustu i upodobań.Moja Młoda przekłuła sobie uszy w ieku lat 12-
                        stu.Wcześniej kierowały mną względy bezpieczeństwa.I do tej pory uważam,że
                        malutkim dzieciom nie warto przekłuwac uszu własnie ze względu na to,że może
                        dojść do uszkodzenia ciała przy zabawie,przebieraniu i takie tam.A czy podobają
                        mi się dziewczynki w wieku niemowlęcym z kolczykami?Jakoś wogóle na to nie
                        zwracam uwagi.
                  • skiela1 Re:śmieszne to wszystko.. 11.11.05, 14:46
                    rene8 napisała:

                    >
                    > Dyskusja się toczy o "przekłówaniu uszu małym dzieciom".
                    > I chyba taki tytuł powinna nadać Skiela dalszej części rozmowy, właśnie po to
                    > aby nie wracać do nocnej dyskusji.(obecny tytuł jest czepialski do kolegi Tomka

                    To jest pytanie Tomka,ktore troche rozwinal i nie tylko o kolczyki mu chodzi.
                    Przenioslam watek,zeby zejsc z tematu Julki.Wiem,troche za pozno to zrobilam,ale
                    madry POlak............
    • very_famous Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 13:06
      Też macie problem....
      Godny dyskusji na forum e-mama, gdzie jedna matka drugiej zarzuca brak miłości i
      umiejętności wychowywania swoich dzieci. Proponuję wsadzić nos w swoje sprawy i
      nie wtrącać się do innych. Przełucie uszu to nie katastrofa życiowa. A dziecko
      do pewnego wieku JEST własnoscią rodziców. I najgorsze co można zrobić to puścić
      je samopas i pozwolić decydować o wszystkim w imię praw. To żadne wychowywanie.
      • skorpioniczka Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 15:30
        I to jest najlepszy komentarz w tym wątku.
      • warszawianka_jedna Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 19:58
        very_famous napisała:

        > Też macie problem....

        w życiu zawsze są problemy duże i małe.

        >Przełucie uszu to nie katastrofa życiowa.

        owszem ale również zadawanie niechcianego bólu. Dlaczego rodzice przekuwają uszy
        małym dziewczynkom, żeby były ładniejsze, czy żeby pochwalić się, że stać ich na
        złote kolczyki? To tylko przejaw próżności rodziców.


        A dziecko
        > do pewnego wieku JEST własnoscią rodziców.

        nigdy nie jest! jest odrębną istotą o którą należy dbać i zapewnić jej właściwy
        rozwój. Dziecko to nie rzecz, z którą mogę zrobić co zechcę, bo jest moja.

        • magdajeden Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 20:07
          warszawianka_jedna napisała:

          > very_famous napisała:
          >
          > > Też macie problem....
          >
          > w życiu zawsze są problemy duże i małe.
          >
          > >Przełucie uszu to nie katastrofa życiowa.
          >
          > owszem ale również zadawanie niechcianego bólu. Dlaczego rodzice przekuwają
          usz
          > y
          > małym dziewczynkom, żeby były ładniejsze, czy żeby pochwalić się, że stać ich
          n
          > a
          > złote kolczyki? To tylko przejaw próżności rodziców.
          >
          >
          > A dziecko
          > > do pewnego wieku JEST własnoscią rodziców.
          >
          > nigdy nie jest! jest odrębną istotą o którą należy dbać i zapewnić jej
          właściwy
          > rozwój. Dziecko to nie rzecz, z którą mogę zrobić co zechcę, bo jest moja.
          >

          a już myślałam że NIKT nie myśli w ten sposób.


          dziecko własnością rodzica.....pięknie.
        • very_famous Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 21:04
          Nie mam ochoty polemizować. Poglądy każdy ma swoje, swoje życie i każdy kto
          wtyka nos w nie swoje sprawy robi to z nudów. Takim ludziom zawsze należy
          zaproponwać aby zajęli się swoim życiem a nie pouczali innych.
          • magdajeden Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 21:17
            very_famous napisała:

            > Nie mam ochoty polemizować. Poglądy każdy ma swoje, swoje życie i każdy kto
            > wtyka nos w nie swoje sprawy robi to z nudów. Takim ludziom zawsze należy
            > zaproponwać aby zajęli się swoim życiem a nie pouczali innych.


            raczej z ciekawości i potrzeby (próby) zrozumienia, a to nie jest przestępstwo
            • very_famous Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 21:32

              > raczej z ciekawości i potrzeby (próby) zrozumienia, a to nie jest przestępstwo

              A gdzie w tym temacie widzisz ciekawość?? Od razu są zarzuty i bezpardonowa
              krytyka. Nie mówiąc o tym, że próby zrozumienia na którą sie powołujesz tam w
              ogóle nie ma. Tylko wściubianie nosa i zwykłe krytykanctwo.
              • tomek854 Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 14.11.05, 02:42
                Ale dyskusję rozpętałem JA. a nie ona. Ją olaliście. Dopiero ja ją rozpętałem. A ja byłem szczerze ciekawy, czysto teoretycznie bo to akurat że jakaś Julka, o której nic nie wiem, na oczy jej pewnie nie zobaczę, nic do niej nie mam, nie znam jej rodziców i która od tego nie umrze że ma kolczyki ma te kolczyki, dla teoretycznego rozważania kwestii o której mówimy nie ma absolutnie żadnego znaczenia.

                Zarzuty "pieniactwo, wścibianie się" i bezpardonowa krytyka to jest akurat to, co (mniej lub bardziej słusznie) spotyka frakcję antykolczykową. Natomiast argumenty "za kolczykami" poza tych w rodzaju "dziecko jest własnością rodziców, a więc może z nim robić co chcę" praktycznie się nie pojawiają...
          • warszawianka_jedna Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 21:40
            very_famous napisała:

            > Nie mam ochoty polemizować.

            wymiana poglądów jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

            Poglądy każdy ma swoje, swoje życie i każdy kto
            > wtyka nos w nie swoje sprawy robi to z nudów.

            nie koniecznie, czasem z ciekawości.

            Takim ludziom zawsze należy
            > zaproponwać aby zajęli się swoim życiem a nie pouczali innych.

            tak właśnie rodzi się znieczulica.
            • very_famous Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 21:55
              > > Nie mam ochoty polemizować.
              >
              > wymiana poglądów jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

              Czytaj ze zrozumieniem.

              >
              > Poglądy każdy ma swoje, swoje życie i każdy kto
              > > wtyka nos w nie swoje sprawy robi to z nudów.
              >
              > nie koniecznie, czasem z ciekawości.

              Co sądzię o takiej ciekawości napisałam już powyżej.
              >
              > Takim ludziom zawsze należy
              > > zaproponwać aby zajęli się swoim życiem a nie pouczali innych.
              >
              > tak właśnie rodzi się znieczulica.

              Mylisz się. Poza tym należy odróżnić zdrowe zainteresowanie od forumowych kazań
              i pouczeń.
              Dziękuję za uwagę. Nie zamierzam wracać do tego bezsensownego tematu.
              • tomek854 Będę tłumaczył :) 14.11.05, 02:52
                > Czytaj ze zrozumieniem.
                Oj ty głupia nawet nie rozumiesz co się do Ciebie pisze

                > Co sądzię o takiej ciekawości napisałam już powyżej.
                Ja już powiedziałam, i zdania nie zmienię choćby nie wiem co!

                > Mylisz się.
                To ja mam rację, ale nie zniżę się do podania Ci argumentów za tą racją przemawiających

                Poza tym należy odróżnić zdrowe zainteresowanie od forumowych kazań
                > i pouczeń.
                Po za tym nawet nie wiesz, co jest zainteresowaniem a co kazaniem i pouczeniem. Ja to co innego - ja oczywiście wiem smile

                > Dziękuję za uwagę. Nie zamierzam wracać do tego bezsensownego tematu.
                NIe będę się więcej zniżać do dyskusji z wami. Jesteście głupki, ze w ogóle was ten temat zajmuje.

                --------

                Czy ktoś jeszcze podobnie odebrał wypowiedź bardzo_sławnej? smile

                I czy ktoś jeszcze ma wrażenie, że za tą wypowiedzią kryje się brak argumentów i jednoczesna niezdolność do przyznania, że to kto inny może mieć rację?
                • very_famous Re: Będę tłumaczył :) 14.11.05, 19:21
                  > Czy ktoś jeszcze podobnie odebrał wypowiedź bardzo_sławnej? smile
                  >
                  > I czy ktoś jeszcze ma wrażenie, że za tą wypowiedzią kryje się brak argumentów
                  > i jednoczesna niezdolność do przyznania, że to kto inny może mieć rację?
                  >
                  >
                  Jak widać jakoś nikt się pod twoim "tłumaczeniem" nie podpisał czyli to co
                  napisałeś jest nieudolną, najeżoną złośliwością nadinterpretacją.
                  • magdajeden Re: Będę tłumaczył :) 14.11.05, 20:11
                    very_famous napisała:

                    > > Czy ktoś jeszcze podobnie odebrał wypowiedź bardzo_sławnej? smile
                    > >
                    > > I czy ktoś jeszcze ma wrażenie, że za tą wypowiedzią kryje się brak argum
                    > entów
                    > > i jednoczesna niezdolność do przyznania, że to kto inny może mieć rację?
                    > >
                    > >
                    > Jak widać jakoś nikt się pod twoim "tłumaczeniem" nie podpisał czyli to co
                    > napisałeś jest nieudolną, najeżoną złośliwością nadinterpretacją.
                    >


                    ja bym się wypowiedziała i potwierdziła ....ale już mi sie nie chce ciągnąć
                    tego bezsensu dalej.....nikt nikogo tutaj do niczego nie przekona. a tylko
                    coraz ostrzejsze słowa będą padały.
                    Tomku pozdrawiam Twój zdrowy rozsądek smile
                    • zo_h Re: Będę tłumaczył :) 14.11.05, 20:28
                      Ciekawe, że tak łatwo dokonaliście interpretacji cudzych słów .... i ciekaw
                      jestem czy tak samo łatwo dokonacie interpretacji słów swoich dzieci? Może
                      wszyscy po kolei zacznijmy tłumaczyć co kto chciał napisać naszym zdaniem ...

                      Dyskusja tylko z nazwy ....

                      Pozdrawiam.

                      A na razie ostrzej to tylko Ty waliłaś grzywką o parapet tongue_out.
                      • zo_h Re: Będę tłumaczył :) 14.11.05, 20:30
                        Aaaaaa jeszcze mała poprawka ... hmmmm .... z tą grzywką to nie Ty big_grin.

                        Pozdrawiam.
                  • tomek854 Re: Będę tłumaczył :) 14.11.05, 20:37
                    Moze to bylo pytanie retoryczne? smile

                    Ale masz rację, złośliwy byłem. i Stąd emotka w tytule smile
        • tomek854 i TO jest jak dla mnie najmądrzejsze zdanie 14.11.05, 02:38
          > [dziecko] nigdy nie jest [własnością rodziców]! jest odrębną istotą o którą należy > dbać i zapewnić jej właściwy
          > rozwój. Dziecko to nie rzecz, z którą mogę zrobić co zechcę, bo jest moja.

          Ja nawet o kocie tak myślę - "mój kot" rozumiem jako "kot, za którego wziąłem odpowiedzialność" a nie "kot, któremu będę mógł obciąć wąsy jak uznam, ze bez wąsów będzie ładniejszy".
      • linnea Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 20:03
        very_famous napisała:

        > Też macie problem....
        > Godny dyskusji na forum e-mama, gdzie jedna matka drugiej zarzuca brak
        miłości
        > i
        > umiejętności wychowywania swoich dzieci. Proponuję wsadzić nos w swoje sprawy
        i
        > nie wtrącać się do innych. Przełucie uszu to nie katastrofa życiowa. A dziecko
        > do pewnego wieku JEST własnoscią rodziców. I najgorsze co można zrobić to
        puści
        > ć
        > je samopas i pozwolić decydować o wszystkim w imię praw. To żadne
        wychowywanie.

        Zdecydowanie popieram.
    • zo_h Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 22:14
      To ja dodam jeszcze kilka pytań:

      Czy powinniśmy chrzcić małe dzieci? - W końcu robimy to bez ich zgody i świadomości.

      Czy powinniśmy pozwalać, aby w imię wyznania i tradycji żydowscy oraz
      muzułmańscy chłopcy byli obrzezani? – Przekłucie kolczyka względem tego to
      operacja bez porównania.

      I można przywoływać wiele takich przykładów. A gdzieś w tym wszystkim gubi się
      rzecz najważniejsza ... miłość rodziców do dziecka. Czyż to nie jest
      najważniejsze. W szczęśliwym i kochającym otoczeniu założenie kolczyka na ucho
      nie będzie dla dziecka traumą ciągnącą się do końca życia. Ot epizod, o którym
      dziecko zapomni po kilku chwilach. A w przyszłości jeśli będzie chciało to
      wyjmie sobie ten kolczyk ... a kto wie może dołoży kolejne.

      Pozdrawiam.
      • rene8 Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 22:21
        Tak.
        Powinnismy chrzcić.
        • zo_h Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 11.11.05, 22:41
          Z mojego doświadczeni wynika że nie ... wszystko jest bez przekonania, bez
          mojego uznania, no ale może jestem wyjątkiem tak jak zdarza się w świecie
          medycyny przy operacjach w których przeszczepia sie cudze organy. Nie wszystko
          wychodzi gładko i nie zawsze organizm biorcy ma chęć na akceptację cudzej tkanki
          ... .

          Pozdrawiam.
        • tomek854 Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 14.11.05, 02:48
          > Tak.
          > Powinnismy chrzcić

          Dlaczego?
      • skiela1 Inne sprawy........................... 11.11.05, 22:22
        NARESZCIE ktos zauwazyl,ze Tomka pytanie nie dotyczy tylko kolczykow.
        • zo_h Re: Inne sprawy........................... 11.11.05, 22:45
          Tak tylko jeśli rzucisz na dwie szalki wagi rozpatrywane tu pytania oraz
          nieszczęsne kolczyki (które moim zdaniem są śliczne) czy nie wydaje się Tobie
          śmieszne zestawiać wagi tych dwóch spraw.

          Pozdrawiam.
          • skiela1 Re: Inne sprawy........................... 12.11.05, 00:15
            Pozwolisz,ze tylko sie usmiechnesmile))
          • tomek854 Re: Inne sprawy........................... 14.11.05, 02:54
            Nieszczęsne kolczyki są tylko jednym z wielu objawów takiego a nie innego podejścia do wychowania dziecka. Proszę, spójrz na to szerzej.
            • zo_h Re: Inne sprawy........................... 14.11.05, 19:41
              Czyli jakiego?
              • tomek854 Re: Inne sprawy........................... 14.11.05, 20:36
                "moje dziecko i moge z nim robic co chce i wara innym do tego"
                (w duzym uproszczeniu i jakskrawosci)
                • zo_h Re: Inne sprawy........................... 14.11.05, 20:37
                  Oj bardzo duże uproszczenia ... sam napisałeś.

                  Nawet psa nie można tak traktować ... mój pies to mogę mu wlać w tyłek ... ot tak!
                  • tomek854 Re: Inne sprawy........................... 14.11.05, 20:39
                    Brdzo duze, ale nie chciało mi się pisać jeszcze raz,tymbardziej, że pewnie w nowym wątku jest o tym dyskusja. Chciałem tylko żebyś wyczuł o czym mówię. A do dalszej dyskusji chodźmy tam już, tam mysle ze dojdziemy lepiej na ile to jest przesadzone, a na ile prawdziwe. Po co pisac pare razy to samo.
      • tomek854 Re: Pytanie Tomka,kolczyk i inne sprawy.. 14.11.05, 02:47
        > Czy powinniśmy chrzcić małe dzieci? - W końcu robimy to bez ich zgody i świadom
        > ości.

        Już o to pytałem. Tutaj nie mam zdania. Bo w zasadzie uważam że nie, ale rodzice wierzą, że robią jak najlepiej dla dziecka, i ze w przypadku jego śmierci pójdzie do nieba. A jeżeli ono nie będzie potem wierzące, to taki chrzest będzie dla niego rytuałem bez znaczenia, którego nawet nie pamięta. Więc moje zdanie chyba będzie takie, że w zasadzie nie, ale w tym przypadku akurat chyba nic się nie stanie?

        > Czy powinniśmy pozwalać, aby w imię wyznania i tradycji żydowscy oraz
        > muzułmańscy chłopcy byli obrzezani? – Przekłucie kolczyka względem tego t
        > o
        > operacja bez porównania.

        Tu zdecydowanie nie. Podobnie jak nie dla wycinania łechtaczki, zaszywania pochwy czy tych innych muzułmańsko-afrykańskich "wynalazków" co do małych dziewczynek.

        > I można przywoływać wiele takich przykładów. A gdzieś w tym wszystkim gubi się
        > rzecz najważniejsza ... miłość rodziców do dziecka. Czyż to nie jest
        > najważniejsze. W szczęśliwym i kochającym otoczeniu założenie kolczyka na ucho
        > nie będzie dla dziecka traumą ciągnącą się do końca życia. Ot epizod, o którym
        > dziecko zapomni po kilku chwilach. A w przyszłości jeśli będzie chciało to
        > wyjmie sobie ten kolczyk ... a kto wie może dołoży kolejne.

        Dla mnie miłość to właśnie przede wszystkim widzenie w kimś partnera (oczywiście na miarę jego możliwości) a nie własności, maskotki, czy czegoś tak.

        Więc nie traktujmy tego kolczyka jako czegoś pojedynczego, ale jako pewien objaw takiego a nie innego przyjętego stanowiska wobec dziecka...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja