Wspomnienie z przed roku...

14.11.05, 11:22
Około rok temu (23 10.04) zadzwonił telefon do pracy,ze mój
maciek "chyba "złamał rękę...
Własciwie to wyszłam z pracy.
Kiedy zobaczyłam Małego..przeraziłam się.

To była niedziela...
W srode miał operację.
Druty w łokciu,opartunki,gips,jego i mój płacz.
Tydzień w szpitalu na oddziale chirurgii dziecięcej wystarczył abym
zmieniła ,a raczej przekwalifikowała swój system wartości i "stunę uczuć".
przez pół roku mój syn był tak znerwicowany,że przy byle niedogodnościm dla
siebie krzyczał: "Ja chce do mamy"!!!!
Ja go przytulałam a on krzyczał to samo!! To co przez cały czas w szpitalu.

Kiedy po miesiącu wróciłam do pracy i ktoś mi mówił,ze coś mu nie idzie
odpowiadałam:
"W Warszawie na ul.Kopernika jest szpital dziecięcy.Idz na drugie piętro i
zobacz jaki ludzie maja promlem.Z dziećmi które nie umieją mówić i nie
powiedzą gdzie je boli ,albo swędzi.Dzieci ,które zaczynały poznawac
fascynację chodzenia,a terz mają nóżki w gipsie na wyciągu i nie rozumieją co
się stało"

Przepraszam za "osobiste waty",ale przeczytałam dziś artykuł i chciałam się z
Wami tym podzielić.

kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3007913.html?as=3&ias=5


A Maciek nadal jak słyszy "na kopernika" dostaje histerii.
    • ax82 Re: Wspomnienie z przed roku... 14.11.05, 11:32
      Każdy ma swoje jakieś problemy.Są one niczym w porównaniu z tym co można zobaczyć w szpitalu.Przejmuje się,że ktoś mnie zostawił.A tu dostaję wiadomość że roczna córeczka mojego brata ma poparzenia 2 stopnia.Nie wiem co mam powiedzieć ... Przemilcze to. sad
      -----------
      Asia
    • f.l.y Re: Wspomnienie z przed roku... 14.11.05, 11:35
      podobne refleksje miałam kilka dobrych lat temu wizytując ostry dyżur szpitala
      na Niekłańskiej w Wwie /szpital dziecięcy/...

      tragedie dzieci były straszne...
      'my' wkręciliśmy tylko mały palec w koło roweru...
      • rene8 Re: Wspomnienie z przed roku... 14.11.05, 11:45
        Człowiek ,który czasem sobie przypomni co widział inaczej reaguje na pewne
        sprawy.

        Ja akurat przeczytałam poniższy arkytuł...i wróciło.
        • ax82 Re: Wspomnienie z przed roku... 14.11.05, 11:50
          Czytając takie artykuły (i nie tylko) od razu mam łezki w oczach.Smutno mi, że takie małe dzieciaczki tak cierpią.Życie jest brutalne. sad((
          --------
          Asia
          • rene8 Re: Wspomnienie z przed roku... 14.11.05, 11:57
            Aśka!
            Jest brutalne,bo inaczej to my byśmy byli brutalni!
            A tak czasem się ktoś zastanowi....

            p.s.Maciek poparzył rekę tak jak Twoja siostrznica (9 mc ).Złapał za zarówke u
            lampki. Poparzenie 2 st B. Groził mu przykurcz.Wtedy na etapie
            raczkowania,pozawijany jak 'kulawy psiak" ze skarpeta na rączce. I wiem
            niestety znowu ,ze to jest okropne! Dla dziecka i,dla rodziców i dla bliskich.
            Nie wiem jak mocno się poparzyła córeczka brata. ale wiem jak możesz jej pomóc!
            Jedz,zrób im wieczorem herbatę,kolację.Zanocuj.(o rany ja tak pisze,a brat
            pewnie 200km dalej?-sorki)
Pełna wersja