Zmory dzieciństwa........

25.11.05, 18:18
tak mnie jakoś na wspominki wzięło i właśnie sobie przypomniałam ,,,jak
potwornie bałam się niektórych rzeczy.. na przykład wejścia do piwnicy u
wujka na wsi.Nawet obok bałam się przechodzić.Pamiętam jak dorośli rozmawiali
czymś co co ma głowy i leży pochowane w beczkach...Teraz wiem ,że to była
kapusta,,,ale wtedy moja wyobrażnia podsuwała mi straszliwe obrazy....
Macie takie zmory ,wspomnienia???
    • c.kapturek Re: Zmory dzieciństwa........ 25.11.05, 20:52
      oj mam, wstręt do takiej kaszy jednej, pęczak sie zwie smile)))))
      • tukee Zmory dzieciństwa- Czarna Wolga 25.11.05, 21:16
        Fajny temat. Czarna Wolga!!!!!!!!! To byl przestraszliwy strach mojego
        dziecinstwa. Nigdy tego nie zapomne. Ile ja nocy nie przespalam z tego powodu?
        Moj pokoj byl tak usytuowany, ze samochody skrecajac w moja ulice, wieczorem
        swiecily swiatlamui w moje okno. Zawsze balam sie, ze to czarna Wolga jedzie
        po mnie. A w tej Woldze, zaslonki w oknach. Jak juz kogos Wolga porwala to
        pozniej znajdowano jego cialo pod jakims krzakiem owiniete w biale
        przescieradlo. Podobno byla tez kartka z napisem " za nami wasza krew". Basta
        jak to pisze to juz robi mi sie zimno. Ale taki temat i takie opowiesci krazyly
        w swiecie mojego dziecinstwa. Wydaje mi sie ze cala ta historia powstala z
        podsluchanych przez dzieci opowiesci o ludziach znikajacych za sprawa SB.
        Niczego tak sie nie balam jak czarnej Wolgi. No i jeszcze pamietam, ze
        strasznie mnie niepokoil fakt, ze Edward Gierek pozaciagal GIGANTYCZNE dlugi i
        jak MY teraz to splacimy. Musialo mi sie chyba wtedy wydawac, ze to ja bede
        musiala placic, albo juz nie wimem co. W kazdym razie byly to dwa najwieksze
        strachy mojego dziecinstwa. Bardzo chcialabym zeby ktos napisal czy pamieta
        strachy czarnej Wolgi, bo nie wiem czy to bylo tylko na Woli czy tez gdzies
        indziej. Pozdrawiam
        • skiela1 Re: Zmory dzieciństwa- Czarna Wolga 25.11.05, 23:50
          tukee napisała:
          No i jeszcze pamietam, ze
          > strasznie mnie niepokoil fakt, ze Edward Gierek pozaciagal GIGANTYCZNE dlugi i
          > jak MY teraz to splacimy. Musialo mi sie chyba wtedy wydawac, ze to ja bede
          > musiala placic, albo juz nie wimem co.

          I dobrze Ci sie wydawalo,bo do dzisiaj Polacy splacaja ten dlug.
        • wadera3 Re: Zmory dzieciństwa- Czarna Wolga 18.04.06, 22:09
          Czarna Wołga "straszyła" w całej Warszawiesmile
      • drzazga1 Bardzo ladna historyjke o peczaku 25.11.05, 21:22
        Przytoczyla Joanna Chmielewska w "Ksiazce poniekad kucharskiej"
        smile

        Ja mialam wstret do krupniku i gotowanej pietruszki, ale mi przeszedl i lubie.
        W wykonaniu mamy badz swoim.
        Natomiast wstret do podawanych w szkolnopodstawowkowej stolowce "zup"..brrr...
        wykreca mnie na samo wspomnienie, bleee...
        • tukee Re: Bardzo ladna historyjke o peczaku 25.11.05, 21:29
          drzazga1 napisała:


          > Natomiast wstret do podawanych w szkolnopodstawowkowej
          stolowce "zup"..brrr...
          > wykreca mnie na samo wspomnienie, bleee...

          Dobrze, ze przypomnialas drzazgo strachy szkolnostolowkowe. U mnie to byla zupa
          owocowa z makaronem i ryz z truskawakami. O serwatce nie wspomne,gdyz moglabym
          zwrocic - te pyszna wisniowke ktora wlasnie pije. Pamietam tez uwage w
          dzienniczku; Nie chodzi na mleko!
          Ale teraz mamy fajnie. Tylko, ze teraz boimy sie o zdrowie i o prace.
          >
          • vitalia Re: Bardzo ladna historyjke o peczaku 25.11.05, 22:04
            Ojej,,,właśnie mleko!! duża przerwa ,kolejka za kubkiem mleka..i wrzeszcząca
            pani świetliczanka..PIĆ MLEKOOO. a to mleko gorące i z kożuchem ...fuuuujjjj...
            • tukee Smutny los pani swietliczanki 25.11.05, 22:36
              Szkolne mleko fuuuuuuuj. A jak myslisz nas wspominaja panie swietliczanki? Ja
              mysle, ze my kiedys to ich zmora. Bo taka pani - mloda napewno - musiala brac
              dodatkowe godziny, zeby zajmowac sie (nie napisze opiekowac) zgraja
              rozbrykanych dzieciakow. Zamiast slodyczy uniesien przezywanych z ukochanym.
              Przewaznie z wyimaginowanym i tym jedynym niedoscignionym. Oj, teraz musze
              wtracic dygresje -film z Anna Polony i Janem Nowickim - sprawa sie dziejae w
              Zakopanem. Oj to byly namietnosci. No i wlasnie taka mloda pani siedzi w tej
              swietlicy z rozkrzyczana armia balaganiarzy, a w sercu ma smutek wielki bo
              KOCHA, KOCHA namietnie kogos - zupelnie po za jej zasiegiem. I nigdy jej sie
              nie zisci i nigdy nie bedzie zadowolona. Bo siedzi z cudzymi malymi potworkami
              i ma dosyc calego swiata. Kurde, ale polecialam. Ale tak sobie wlasnie
              wyobrazam prawdziwa pania swietliczanke.
    • frida2 Re: Zmory dzieciństwa........ 25.11.05, 23:31
      Pamietam, że bałam się tej muzyczki na początku programu 997 smile
      • tukee 997 25.11.05, 23:45
        Fakt. Ale ja sie balam tej muzyki. A bylo to tak. Przychodzilam do mojej mamy
        do lozka na 997 z kolderka i po programie musialam isc do siebie przez ciemny
        korytarz. To tez byly strachy.
        • tukee Godzina policyjna 25.11.05, 23:47
          Pamietacie? Lato.A tu trzeba zmykac z podworka bo cie zomo pozamyka.
          • c.kapturek Re: Godzina policyjna 25.11.05, 23:52
            hahahahaha
    • sloggi Re: Zmory dzieciństwa........ 26.11.05, 01:51
      Po tym jak poszedłem po węgiel do piwnicy i zajęczał pijany Duracz śpiący pod
      ścianą (a żarówka była przepalona) długo miałem opory do odwiedzin piwnicy bez
      latarki.
    • chaladia Re: Zmory dzieciństwa........ 26.11.05, 09:44
      W domu - pianino i zuszanie do gry na tym instrumencie tortur.
      Poza domem - gitowcy w szkole, gitowcy na ulicy...
      • wadera3 Re: Zmory dzieciństwa........ 18.04.06, 22:14
        chaladia napisał:

        > W domu - pianino i zuszanie do gry na tym instrumencie tortur.
        > Poza domem - gitowcy w szkole, gitowcy na ulicy...

        Miałam szczęście, z gitowacami(prawdziwymi bandytami) chodziłam dojednej klasy -
        "na dzielnicy" i w okolicy miałam spokój smile
        >
    • skiela1 Re: Zmory dzieciństwa........ 18.04.06, 15:51
      podbijam..oby nam nie ucieklosmile
      • dimanche Re: Zmory dzieciństwa........ 18.04.06, 16:15
        nie podbijaj, zmory należy przepędzić, żeby własnie uciekły
        • skiela1 Re: Zmory dzieciństwa........ 18.04.06, 16:17
          dimanche napisała:

          > nie podbijaj, zmory należy przepędzić, żeby własnie uciekły

          hahahaha...dobresmile)
    • cienmotyla Bałam sie domofonu i nocy... 18.04.06, 16:26
    • thistle Re: Zmory dzieciństwa........ 18.04.06, 21:12
      ciaciacica Tekla......
      coż to za bestia dla mnie była....
      • dimanche Re: Zmory dzieciństwa........ 18.04.06, 22:17
        jako dziecko byłam niezwykle odważna, o wiele bardziej niż obecnie...
Pełna wersja