lizavieta1
01.12.05, 23:21
Nie wiem skąd się to we mnie bierze, raczej wzięło. Jestem z natury czuła,
ciepłą osobą. Zaczęło się jak zajmowałam się bachorkiem, całkiem miłym
grzecznym chłopczykiem mającym półtora roku, kiedy zaczęłam pracę u tych
ludzi. Dziwiłam isę, że mozna mieć aż tyle cierpliwości i mieć taką frajdę z
czytania bajek i spędzania takich ilości czasu z dzieckiem. Na jej miejscu
wydawałabym pieniądze, zdobyła lepszą posadę, itp Przecież to nie rozwija,
nudzi. wolę już jakies plotki, kupowanie ciuchów albo analizę zgodności
przepisów polskich z regulacjami unijnymi, kolejne słówka w obcym języku albo
spanie...
Zaraz mi zaczną tłumaczyć, że dzieci to przyszłośc, rodzina itp W dodatku
marzę o małżeństwie, przyjaźń jest dla mnie bardzo ważna, a te dzieci ta moja
niechęć, to chyba jakiś oxymoron. Dlatego piszę na forum odrzuconych. bo wg
norm coś ze mną nie tak.
dlazego wszyscy tak lubią dzieci, bez sensu... Psy są 100 razy mądrzejsze i
wartościowsze.