Dlaczego nie ustępujemy miejsca w kom.miejskiej?

02.12.05, 02:22
Nalepki z apelem o ustępowanie miejsca starszym i niedołężnym pasażerom w
odwrocie. Zarząd Transportu Miejskiego je wycofuje, bo podobno się zużyły. A w
autobusach, metrze i tramwajach kwitnie chamstwo

70-letnia pani Stanisława z Mokotowa co kilka dni jeździ metrem do sklepu na
Kabatach. Gdy wsiada do pociągu na stacji Pole Mokotowskie, zwykle wszystkie
miejsca są już zajęte. - Mogę usiąść dopiero na stacji Wilanowska, bo tam
wysiada dużo młodzieży. Sporadycznie ktoś mi ustępuje miejsca. Jakoś się z tym
pogodziłam - opowiada.

Starszy od niej o siedem lat pan Stanisław z Bemowa przypomina, że w czasach
jego młodości o tym, by ustępować miejsca w środkach transportu miejskiego,
przypominał nawet ksiądz na niedzielnym kazaniu. - Nie pamiętam jednak, czy te
lekcje brałem sobie do serca - przyznaje.

Trzy lata temu Zarząd Transportu Miejskiego wystartował z kampanią społeczną,
która miała zachęcić warszawiaków, by byli uprzejmi w autobusach i metrze.
Nalepki z wizerunkiem starca, niewidomego i matki z dzieckiem okraszone były
apelem, w którym znalazł się zresztą błąd gramatyczny: "Proszę, ustąp mi
miejsce" (zamiast "miejsca"). Nalepki zniknęły, a w ich miejsce pojawiły się
inne, m.in. zachęcające do adoptowania dzieci oraz przypominające o zakazie
picia alkoholu w miejscach publicznych.

W Zarządzie Transportu Miejskiego przekonują nas, że stare naklejki się
zużyły, a ZTM na razie nie planuje produkować nowych. Jedna z pracujących tam
urzędniczek przyznała, że gdy niedawno była w ciąży, wielokrotnie musiała stać
w autobusie. - Najbardziej bronią swoich miejsc panowie po czterdziestce i
wracający z pracy. Nie ma mowy, by któryś wstał - dzieli się obserwacjami.

- Najgorsi są dwudziestoparolatkowie, zwłaszcza chłopcy jeżdzący metrem -
typuje z kolei 80-letni pan Zdzisław. - Miejsca ustępują mi zwykle niewiele
młodsze ode mnie panie.

- W metrze siedzę, bo czytam i nie rozglądam się na boki. A siedzę, bo tak
wygodniej mi czytać - tłumaczy Przemek, dwudziestoparolatek.

Czy nalepki pomogły w walce ze znieczulicą w autobusach i tramwajach? ZTM nie
robił takich badań. - To, czy ktoś ustępuje miejsca w autobusie lub w
tramwaju, nie zależy od liczby rozklejonych nalepek, tylko od dobrego
wychowania. Jesteśmy coraz bardziej zabiegani, zmęczeni, zaabsorbowani sobą -
komentuje Hanna Hamer, psycholog społeczny.
/GW/
    • towita Re: Dlaczego nie ustępujemy miejsca w kom.miejski 02.12.05, 11:05
      Oj z tym błędem gramatycznym to bym polemizowała:
      Nie ustępujemy (kogo? czego?)- miejsca
      Ustąp (kogo? co?)- miejsce.
      W haśle zastosowano biernik, chyba dobrze? Jak sądzicie?
      • muraszka1 Re: Dlaczego nie ustępujemy miejsca w kom.miejski 02.12.05, 11:25
        wszyscy bedziemy starzy,niedolezni,
        jak wychowamy nasze dzieci,
        taka bedzie nasza starosc sad
        • towita Re: Dlaczego nie ustępujemy miejsca w kom.miejski 02.12.05, 11:45
          Właśnie dlatego ja ustępuję miejsce, moje dziecko przytrzymuje drzwi do windy
          itp. Mam nadzieję, że coraz więcej rodziców zwraca na to uwagę.
      • zoskaanka Re: Dlaczego nie ustępujemy miejsca w kom.miejski 02.12.05, 11:29
        obie formy są poprawne
        sjp.pwn.pl/haslo.php?id=64708
    • gacus Re: Dlaczego nie ustępujemy miejsca w kom.miejski 02.12.05, 11:44
      ustępować nie ustępować?

      ja ustępuję- choć rozumiem nieustępujących- kazdy jednakowo zapłacił za bilet.
      I taka jest chociażby argumentacja na Zachodzie.
      • squirrel9 Re: Dlaczego nie ustępujemy miejsca w kom.miejski 02.12.05, 11:59
        Przy wschodnim poziomie i kultury i życia przyjmujemy argumentację "zachodnią".
        Widomo,że "zachodnia" staruszka nie wystaje w kolejce do lekarza (szczególnie
        specjalisty) od wczesnego ranka w poczekalni przychodnianej lub nawet przed
        przychodnią (niestety znam takie przypadki), nie jeździ przez pól miasta na
        targowisko lub do supermarketu "bo tam taniej" środkami lokomocji miejskiej.
        Jeśli ma mały dochód i jest niesprawna to ma przydzieloną opiekunkę z pomocy
        społecznej.
        Słyszę nieraz głupawe argumenty,że staruszki jeśli mają siłę pchać się do
        tramwaju lub autobusu to pewnie i mają siłę stać, więc niech stoją.
    • magdajeden Re: Dlaczego nie ustępujemy miejsca w kom.miejski 02.12.05, 11:55
      ja tam nie wiem, nie korzystam. ale może gdyby babcie i dziadkowie nie
      wybierali się w podróż do sklepu na drugi koniec miasta w godzinach szczytu to
      może i ustępowanie nie byłoby konieczne?
      • muraszka1 Re: Dlaczego nie ustępujemy miejsca w kom.miejski 02.12.05, 12:21
        to podejmij probe utrzymania sie za ich rent,emerytur,
        a czy wiesz dokad tak wczesnie jezdza,do wnukow,
        bo ich rodzicow nie stac na przedszkole,a moze jezdza do tanszych
        sklepow,piekarni,gdzie jest tansza wyprzedaz chleba,popatrz sercem czasem
      • skiela1 Re: Dlaczego nie ustępujemy miejsca w kom.miejski 02.12.05, 22:36
        A moze dobrze by bylo przejechac sie od czasu do czasu komunikacja miejska,i Ty
        stara bedziesz,tez bedziesz miala ochote przejechac sie na drugi koniec miasta w
        godzinach szczytu.Dobrze jest byc przygotowanym na taka okolicznosc,zeby szoku
        nie bylo.
    • warszawianka_jedna Re: Dlaczego nie ustępujemy miejsca w kom.miejski 02.12.05, 13:38
      ja raczej nie siadam, żeby później nie musieć ustępować wink

      chyba najbardziej w tym denerwuje mnie jak babcia wraca z wnuczkiem ze szkoły i
      to własnie on siedzi a ona stoi obok. Tak postępuje również wielu rodziców.
      Dlatego trudno później wymagać od młodzieży innego zachowania.

      Inną sprawa jest to że nasze dzieci często dźwigają bardzo ciężkie tornistry i
      mają prawo być zmęczone.
      • gacus Re: Dlaczego nie ustępujemy miejsca w kom.miejski 02.12.05, 13:53
        > chyba najbardziej w tym denerwuje mnie jak babcia wraca z wnuczkiem ze szkoły
        i
        >
        > to własnie on siedzi a ona stoi obok.

        kiedyś ustąpiłem takiej babci z wnusiem miejsce. Usiadł wnuczek- powiedziałem
        wnusiowi aby wstał i spowrotem zajaąłem miejce z komentarzem, ze ustąpiłem
        babci anie wnusiowi.
        • grenka1 Gacuś 02.12.05, 20:17
          popieram Twoje postępowanie.
          Taka babka-wariatka sama rozpuszcza wnuka, a potem ma pretensje.
          Mogła usiąść sama, a wnuczka wziąć na kolana. Wszystko byłoby ok. Prawda?
          • camillie ustapic, nie ustapic 03.12.05, 00:57
            wole postac. Bo przed kazda starsza osoba zerwe sie i zaproponuje miejsce. Starośc ma swoje prawa. Ale nienawidzę kobiet kolo 50 tki które namolnie tracaja torba w ramie... i stekają. Bo nie znosze, jak mlode dziewczyny zrywają sie a panowie lat 30-40 siedza w najlepsze, jakby to ich nie dotyczylo,jakby nie mieli sily. Tradycja to piekna rzecz. To nie mlode dziewczyny a panowie przede wszystkim powinni ustapic miejsca starszemu. Rozwali sie jeden z drugim... masz czas na siedzenie, chlopie, w domu w fotelu. Zmeczona czasem jestem okrutnie, ale... wole postać. Niech siedzą, mnie nic nie bedzie. Kiedys stalam prawie spiac i starszy! pan zaproponowal mi swoje miejsce. To bylo wspaniale. A ja wygladam na nastolatke wciaz, wiec tym bardziej szanuję ten gest. Gest mężczyzny w stosunku do kobiety. Starsi bywają tacy, że wykłócą sie o miejsce, wymuszą, że uważają ze im sie nalezy... trudno, ludzie są rózni. Własny spokój mam za friko, wystarczy że nie pobiegne na jedno z dwoch wolnych miejsc. A lepiej i tak patrzec za okno na stojąco....
            • r.kruger o miejscach w autobusie 03.12.05, 11:15
              W nowych autobusach jest tylko jedno wejście i tylko jedno miejsce w jego
              pobliżu gdzie mieści się pasażer z wózkiem, nie chodzi mi tylko o rodziców z
              dzeiećmi ale także o osoby niepełnosprawne. Podobnie jak ja-matka, ludzie
              przykuci do wózków wybierają połączenia autobusami "niskopodłogowymi" których w
              moim mieście zbyt wiele nie ma. Niestety. Najczęściej to jedyne szersze miejsce
              jest zajęte przez użytkowników "nie zainteresowanych" i tak ja z wózkiem lub
              człek na wózku może albo ostro upomnieć się o ten kawałek podłogi albo
              tarasować innym przejście-żenada !
              I tak dla przykładu, kiedy byłam w ciąży (już z widocznym brzuchem) jechałam
              autobusem ze starszym dzieckiem-w wózku. Przy poszerzeniu autobusu były
              rozkładane siedzenia na których mogłabym usiąść i trzymać wózek. Były zajęte
              mimo iż wiele "zwykłych miejsc" było wolnych. Miałam do przejechania blisko
              50minutową trasę więc spytałam pulchnej "50" czy nie zechciałaby się miejscami
              zamienić. Pani udała że nie słyszy...zainterweniował kierowca...pani przesiadła
              się obrzucając mnie gorzkimi słowami.
              • tomek854 Re: o miejscach w autobusie 03.12.05, 15:45
                > W nowych autobusach jest tylko jedno wejście

                Czyżby na wyspach?

                Te jednowejściowe autobusy to jest kretyński wynalazek...

                Ale czego się spodziewać po ludziach, którzy mają dwa osobne krany - jeden z wrzątkiem a jeden z lodowatą zimną wodą...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja