Ubierasz sie jak chcesz??

05.12.05, 03:27
W kusej spodnicy nie podobasz sie swojej mamie,z powodu przezroczystej bluzki
dasa sie na ciebie twoj mezczyzna a o jaskrawej sukience plotkowaly twoje
kolezanki.
Zastanawiasz sie wiec,czy ubierasz sie dla nich czy dla siebie?
Ile razy wlozysz cos ekstrawaganckiego,innego niz wszyscy,ryzykujesz,ze cie
obgadaja,a moze i wysmieja.
Podobno "lepiej wygladac jakos,miec swoj styl,niz ubierac sie pod dyktando
krytykujacych"

Niby tak...ale mimo wszystko obowiazuja jakies zasady.Nie wszedzie dobrze
widziane sa jeansy,mimo,ze dla kogos sa wygadne i...stylowe,tak jak dziwnie
wyglada garnitur na pikniku.
    • tomek854 Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 04:07
      Obawiam się, że mało komu podobałbym się w kusej spódnicy big_grin

      A tak poważnie ja się ubieram tak jak chcę i już - jeansy lub bojówki, t-shirt, bluza lub sweter...

      Mam jedną marynarkę - jak muszę być bardzo elegancki to ją biorę na czarnego t-shirta smile

      Jakoś tak uodporniłem się - może przez chodzenie do szkoły mundurowej?

      A do krawatów to mam wręcz awersję smile
    • modern_witch Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 09:32
      od dzieciństwa a na pewno już "wieku nastolatkowego" ;-P przeszkoliłam moje
      otoczenie, że ubieram się jak chcę, hehe, ciężkie byly ze mną przejścia... bo
      dość dziwaczny styl miałam, wszystko robiłam na odwrót. Dziś jak patrze na
      zdjęcja, nawet ze studiów jeszcze... hehe, już chyba bym się tak nie pokazała.
      Od jakichś pięciu lat styl ubierania się dość mocno mi się uspokoił, uprościł,
      ale i tak nigdy nie ubrałabym sie pod dyktando - ani kogoś, ani... mody. Jak
      byłam młodsza, "trendy" mody śledziłam nie po to, aby wiedzieć, co naśladować,
      ale... czego unikać.
      Na szczęście mam taką pracę, że mogę ubierać się jak chcę nadal. Oczywiście, są
      pewne oficjalne sytuacje, na szczęście lubię też rzeczy, które mają w sobie
      pewną, tak się to chyba nazywa "niewymuszoną elegancję" i jak musze iść na
      jakąś konferencję, ubieram się biorąc ją pod uwagę, w inne dni po prostu tak,
      jak akurat mi w duszy zagrawink
      • towita Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 10:59
        No niby tak, ale nie do końca. Uwielbiam sukienki, ale zimą nie mogę ich nosić,
        bo nie mam odpowiednich butów (wszystki mierzona kozaczki mają za szeroką
        cholewkę).
        Wczoraj widziałam śliczną sukienkę - taka cieniutka wełenka, popielata z
        czarnymi wykończeniami, a jak uszyta... Niestety, nie stać mniesad Może po
        świętach obniżą a nie wykupią.
        • skiela1 Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 13:44
          towita napisała:

          > Wczoraj widziałam śliczną sukienkę - taka cieniutka wełenka, popielata z
          > czarnymi wykończeniami, a jak uszyta...
          Juz chcialam CI doradzic,kupuj, a kozaki do szewca na zwezenie oddajsmile)
          • rene8 Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 14:04
            Dokładnie . Tak jak chcę.
            NA codzień ubieram się na sportowo, czyli wygodnie.
            W pracy mam służbowy mundurek,a po domu chodzę w dżinsach, samych rajstopachsmile
            Na uroczystości? W zależności od okazji,ale nie ekstrawagancko.
            Lubię ładne ciuszki. Ale nie lubię zakupów.
    • warszawianka_jedna Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 11:05
      ja ubieram się zależnie do okazji i uważam że nieodpowiedni strój może kogoś
      obrazić np. słynne już przypięcie orderu do swetra min. Pałubickiego.
      Nie uznaję również przyjmowania gości (nawet najbliższych) w "stroju domowym"
      czyli w jakiś powyciąganych dresach, chyba że ktoś przyszedł bez zapowiedzi
      (ale ja dresów żadnych nie mam).

      Jeśli chodzi o styl to chyba lubię się trochę wyróżniać. Lubię rzeczy
      niekonwencjonalne ale bez przesady. Znam swoje walory i staram się je
      eksponować, jak również wady, które starannie (mam nadzieję) ukrywam.

      Uważam że strój jest wyrazem osobowości, jeśli więc ktoś ślepo trzyma się mody
      lub odwrotnie (ignoruje wszelkie zasady) ma ze sobą problemy.
      • barwa1 Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 11:22
        Generalnie tak!
        Staram się jednak, aby nawet to co lubię, to co chcę założyć było w zgodzie z
        okolicznościami. Nie wyobrażam sobie pójścia do teatru w czymś codziennym - to
        dla mnie święto! Imieniny kogoś czy inne święta zawsze staram się podkreślać
        strojem. To taki wyraz szacunku dla osoby świętującej lub przyjmującej gości.
        Myślę, że to fajne.
        Poza tym chętnie zakładam coś "odjechanego", choć coraz rzadziej mam okazję sad
        Aha! Nie bardzo lubie dresy itp. sportowe ubranka, dlatego na garden party
        zwykle mam... buty na obcasach smile)
      • tomek854 Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 16:32
        > ja ubieram się zależnie do okazji i uważam że nieodpowiedni strój może kogoś
        > obrazić np. słynne już przypięcie orderu do swetra min. Pałubickiego.

        Dlatego ja np. nie zamierzam zostawać ministrem wink

        Z drugiej jednak strony - gdyby mi ktoś dawał medal za to jaki jestem, to trudno, żebym nagle udawał kogoś innego.

        Kuroń wskoczył w garnitur jak kandydował i wcale się dobrze dla niego nie skończyło sad
        • warszawianka_jedna Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 18:04
          tomek854 napisał:

          > > ja ubieram się zależnie do okazji i uważam że nieodpowiedni strój może ko
          > goś
          > > obrazić np. słynne już przypięcie orderu do swetra min. Pałubickiego.
          >
          > Dlatego ja np. nie zamierzam zostawać ministrem wink
          >
          > Z drugiej jednak strony - gdyby mi ktoś dawał medal za to jaki jestem, to trudn
          > o, żebym nagle udawał kogoś innego.

          gdyby ktoś ci dawał medal za ubiór to zrozumiałe.

          >
          > Kuroń wskoczył w garnitur jak kandydował i wcale się dobrze dla niego nie
          skończyło sad
          >
          tia, zabójczy garnitur...
          • tomek854 Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 19:08
            > gdyby ktoś ci dawał medal za ubiór to zrozumiałe.

            na to się nie zanosi.
            • iga.g Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 19:38
              lubię klasykę w stylu Coco Chanel, ale primo - nie stać mnie na te ciuchy,
              secundo za gruba jestem smile
              kiedyś lubiłam chodzić w mundurkach - teraz mogę chodzić w jednym na okrągło,
              aż zedrę...

              najgorsze są spotkania firmowe, przyjęcia z gośćmi z zagranicy - to wtedy
              katorga z ubieraniem....

              teraz szykuje mi się bal w Hotelu Bristol /o którym już jako dziewczę
              marzyłam/ - przeraża zakup nowej kiecki i pantofelka Kopciuszka...

              najchętniej chodziłabym w sari lub galabiji...albo w prześcieradle po
              prostu...i boso...
    • magoo_king Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 18:31
      no właśnie się nieoficjalnie dowiedziałem, że podpadłem strojem szefowej
      (znaczy pani prezes firmy w której pracuje). Spytacie jaki strój ?? Odpowiadam.
      jeansy i bardzo fajne golfy. Golf noszę ze względu na gardło (właśnie jestem w
      trakcie leczenia kolejnej anginy, pracy nie przerywając) a jeansy zamieniam na
      sztruksy. Niestety pani prezes uznała, iż nie jest to odpowiedni strój dla
      pracownika jej firmy. grrr. przyjdzie mi się wbić w garnitur, niestety. ale
      krawata za cholere nie założe smile
    • drzazga1 Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 19:01
      Wiadomo, ubierac trzeba sie stosownie do sytuacji (tyrudno na wycieczke w gory
      isc w szpilkach, a do opery w adidasach) i staram sie nie popelniac razacych
      faux-pas.

      Natomiast w nosie mam gadanie np. mamusi, ktora wlasnie najchetniej by mnie
      ubrala w ciotkowate spodniciory, bo mianem spodnic tego nazwac sie nie da:/.
      Byl kiedys taki czas, kiedy chodzilam w worach pokutnych i oprocz twarzy
      wygladalam dobre 15 lat starzej.

      Do pracy itp. nie wloze dekoltu do pepka, normalne. Ale w sytuacjach prywatnych
      owszem, o ile uznam, ze mi w nim do ...twarzywink i ewentualne gadanie kolezanek
      (koledzy nie protestujawink) nie robi na mnie wrazenia. Jaskrawe kolory
      uwielbiam, a plotki spluwaja po mnie jak woda po gesi.
    • gagunia Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 05.12.05, 21:45
      Zawsze ubieram sie jak chce. W mlodosci licealnej nasluchalam sie z tego powodu
      i od nauczcieli i od rodzicow niemalo. Ale nie dalam sobie nigdy narzucic
      czyjegos zdania i trwam przy swoim smile Moj ubior to ja. O smile
    • wiedz-ma Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 06.12.05, 22:34
      jak chce, to sie ubieram smile))

      a powaznie, to zalezy... raczej dbam o dostosowanie stroju do okazji (jestem
      chyba nawet dosc konserwatywna), ale tez nie przejmuje sie opiniami innych n/t -
      musialam sie uodpornic, bo nigdy bym nie wyszla z domu w swoim czasie
      a jak mi sie cos nie podoba, to zeby bylo najmodniejsze - nie wloze wink
    • adhamah Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 06.12.05, 22:40
      Ubieram się raczej zwyczajnie, ale zwracam uwagę na to co mam na sobie, jak to
      jest dobrane (zarówno kolorystycznie, materiałowo itd.).
      Czasem chce się też wyróżnić z tłumie. Zdecydowanie nie jestem szarą myszką i
      baaaaaardzo dobrze mi z tym smile

      A garnitur na piknik? Jeśli lniany to czemu nie?
    • frida2 Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 06.12.05, 22:42
      Nie spotkacie mnie w kusej spódniczce, przezroczystej bluzce, czy też sukience albo butach na szpilkach. Noszę to w czym jest mi wygodnie, ale oczywiście na jakieś szczególne okazje nie zakładam dzinsów smile
    • miilka5 Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 06.12.05, 22:56
      3 razy tak...zdecydowanie ubieram sie w/d wlasnego upodobania...mam swoj styl i
      czuje sie z tym dobrzesmile
      Troche wczesniej musilam poeksperymentowac, bo styl ubierania w kraju w ktorym
      mieszkam rozni sie od mojego poprzedniego...tutaj ludzie ubieraja sie bardziej
      na luzie...bardzo popularny jest styl casual...i ten wlasnie najbardziej mi
      odpowiada ale najwazniejsze jest to zebysmy to my dobrze sie czuli ubrani tak
      jak chcemy!!!
    • herbacianka Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 06.12.05, 23:00
      Muszę przyznać że od jakichś kilku lat tak zwana moda panująca na ulicach mnie
      przeraża smile
      • sorbet Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 07.12.05, 00:05
        Fajnie się ubierać fajnietongue_out A fajna marynarka sporo kosztuje. Trzeba dobrać
        fajne spodnie i fajne buty, do tego mieć fajną sylwetkę, fajną koszulę.
        Wymagałoby to ode mnie zbyt dużo wysiłkusmile (prasowania, szukanie ubrań i
        teges) Więc zakładam jeansy i tshirt (oczywiście jeansy przerabiałem, tshirt
        też mam odrobinę "nietypowy" (jak tshirt może być nietypowy, no nie?). I ciągle
        marzę o idealnej marynarce, w której mogę nosić do końca życia, hehe.

        W sumie nie rozumiem narzekań na noszenie marynarki. Wszystkie "defekty
        wizualne" jest w stanie ukryćtongue_out, uczynić wygląd bardziej interesujący, lub,
        mniej, ale za to "osobowość" zyskatongue_out.

        W sumie myślę że wszystko zależy od przyzwyczajenia. A przyzwyczajenie ciuchowe
        to inaczej rutyna. Niby to "mój styl" - ale "popadać w rutynę" brzmi brzydziej
        niż "mieć własny styl". Dlatego to drugie się chyba lansuje.


        Myślę że nadal pokutuje się pogląd, że naj, super duper to "klasyczny styl" z
        oryginalnym dodatkiem. Potem okazuje się że oryginalny dodatek to kolorowe
        szale (to takie francuskie) sprzedawane w budkach w Arkadii i pół Warszawy to
        nosi. Większość ludzi nie patrzy na jakość tkanin, nietypową konstrukcję
        ubrania czy zaskakujące zestawienie ubrań. Zamiast tego próbuje
        się "dopasowywać", czyli wychodzi taka nadęta poprawność że oczy bolą.

        Oczywiście mówię o "radosnym" ubraniu się, hehe, a nie z konieczności, czy
        racji wykonywania zawodu. Aczkolwiek tu chyba o wiele trudniej wyglądać
        ciekawie.
    • skiela1 Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 18.04.06, 16:04
      Dzis po lunchu wybieram sie do sklepu po jakis ciuch.mloda mi ostatnio
      powiedziala,ze za malo wiosennych kolorow mam w szafie.
      • dimanche Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 18.04.06, 16:08
        bardzo lubie pastelowe bluzki, bo po prostu nieskromnie mówiąć, jest mi wnich
        ładnie. W czerni i bieli jestem zbyt blada. No i ostatnio pogodziłam się z
        kieckami. A najbardziej lubie granatowy półpłaszcyk wiosenny i dżinsowy
        kaszkiet, a do tego czarne buty z zamszu (albo czerwone wiosenne kozaczki) i
        pastelowa bluzka oraz wycieruchowate dzinsy, które czasem zamieniam na
        sztruksową spódnicę. Kurde! Ale czy brązowa kiecka podpasuje pod granatowy
        półpłaszczyk? Oto jest pytanie!
    • cienmotyla Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 18.04.06, 16:31
      ubieram sie w to co chcesmile i kiedy chce... nie raz o 2 w onocy potrafie z łózka
      wstać i zaczac tanczyc w nowej spódnicy... bo kto wie kiedy sie umrzesmile na
      kiedy mam ja trzymać... na jakies szczegolne okazje? po co?
      • maximilianna Re: Ubierasz sie jak chcesz?? 18.04.06, 21:10
        cienmotyla napisała:
        > ubieram sie w to co chcesmile i kiedy chce... nie raz o 2 w onocy potrafie z
        łózka wstać i zaczac tanczyc w nowej spódnicy... bo kto wie kiedy sie umrzesmile na
        > kiedy mam ja trzymać... na jakies szczegolne okazje? po co?

        Coś mi się przypomniało odnośnie trzymania rzeczy na specjalne okazje.
        Zaraz tu puszczę, tylko niech się zmieści.

        A wracając do tematu zawsze noszę to,co chcę.
        Ma być wygodne i eleganckie.
        Jeśli prywatnie to stawiam głónie na wygodę.
        Jeśli muszę wyglądać dobrze i elegancko - mogę się pomęczyć.
        Warunek, muszę się w tym db czuć.
      • maximilianna przeczytaj uważnie i zastanów się nad tym! 18.04.06, 21:11
        Mój przyjaciel otworzył szufladkę w komodzie swojej żony i wyjął z niej mały
        pakiecik owinięty w bibułkę.

        To - powiedział - nie jest zwykle zawiniątko - to jest Jej bielizna osobista.
        Wyrzucił opakowanie ukrywające zawartość i przyjrzał się jedwabnej, wykończonej
        koronką bieliźnie.
        Kupiłem to Jej, kiedy pierwszy raz pojechaliśmy do Nowego Jorku 9-10 lat temu,
        nigdy jej nie założyła, czekała z tym na jakąś specjalną okazje !

        Więc dobrze - pomyślał... dzisiaj zdarzyła się ta odpowiednia okazja. Zbliżył
        się do łóżka i ułożył bieliznę przy jej głowie, obok innych rzeczy. Niedługo
        zacznie ubierać ją do trumny. Po krótkiej chorobie wczoraj zmarła.

        Potem patrząc się w moją stronę powiedział: każdy dzien., który przeżywasz jest
        tą specjalną okazją. Nasze okazje już minęły. Nie warto było zostawiać
        wszystkiego na potem.


        Te słowa zapadły mi w pamięć, mam ciągle na myśli - one zmieniły moje życie.
        Teraz więcej czytam a mniej sprzątam. Siadam na tarasie i rozkoszuje się urodą
        okolicy bez poczucia winy, że nie wypieliłam ogródka. Spędzam więcej czasu z
        moimi bliskimi i przyjaciółmi a mniej pracując. Zrozumiałam, że życie to
        ciągłość doświadczeń, które trzeba przeżywać w radości, a nie próbować je
        przetrwać lub ścierpieć. Już niczego nie odkładam na potem, pije codziennie z
        moich antycznych, kryształowych kieliszków. Zakładam nowe ubranie na zakupy w
        supersamie, jeżeli tylko zdecyduje, że mam na to ochotę. Nie zachowuję moich
        najlepszych perfum na specjalne imprezy, tylko używam ich codziennie, kiedy
        pragnę poczuć je na sobie. Zdania zaczynające się od "pewnego dnia", "kiedyś"
        znikają z mojego słownika. Jeżeli coś jest warte zobaczenia, usłyszenia lub
        przeżycia, chcę to zobaczyć, usłyszeć i przeżyć teraz. Nie wiem co zrobiłaby
        żona mojego przyjaciela, gdyby wiedziała, że nie będzie jej tu dzisiaj między
        nami i przyjmujemy to z taką nieświadomą lekkością.. mam nadzieję, ze poszłaby
        zjeść do restauracji chińskiej - jej ulubionej. To te malutkie nie zrobione
        rzeczy najbardziej by mnie bolały gdybym wiedział, ze moje godziny SĄ już
        policzone. Byłbym niepocieszony, że przestałem widywać się z moimi dobrymi
        przyjaciółmi odkładając to na "najbliższy czas", że nie napisałem listów, które
        miałem zamiar posłać już jutro. Byłbym niepocieszony i smutny, że nie mówiłem
        wystarczająco często moim rodzicom, braciom.. jak bardzo ich kocham. Od już i
        teraz nie staram się opóźnić, przeczekać ani wstrzymać niczego co mogłoby
        wprowadzić mnie w dobry humor, dać powód do radości i śmiechu, i każdego dnia
        powtarzam sobie, że dzień dzisiejszy jest wyjątkowy. Każdy dzień, każda godzina,
        każda minuta - nią jest !

        -
        • dimanche Re: przeczytaj uważnie i zastanów się nad tym! 18.04.06, 21:40
          interesujące to
          • maximilianna Re: przeczytaj uważnie i zastanów się nad tym! 18.04.06, 22:04
            Bo prawdziwe.
            Przed przeczytaniem i zastosowaniem choć w większości tego w życie , robiłam
            wszystko nie tak.
            Inaczej się żyje.
            • cienmotyla Re: przeczytaj uważnie i zastanów się nad tym! 18.04.06, 22:07
              ja dokładnie tez miałam to na myslismile piekny tekst. odkad go przeczytałam
              własnie tak próbuje zyc
Pełna wersja