sloggi
07.12.05, 08:59
- "- Ja, to proszę pana, mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano, za
piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony.
Bo golę się wieczorem,śniadanie jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę.
- No, ubierasz się pan.
- W płaszcz, jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?
- A fakt.
- Do PKS mam 5 kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
- I zdążasz pan?
- Nie... ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się.
Przystanek idę do mleczarni, to jest godzinka... i potem szybko wiozą mnie do
Szymanowa. Mleko, wiesz pan ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W
Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w Elektryczny do
stadionu. A potem to już mam z górki. Bo tak. W 119, przesiadka w 13,
przesiadka w 345 i jestem w domu, znaczy w robocie i jest za piętnaście siódma
to jeszcze mam kwadrans to sobie obiad jem w bufecie. To po fajrancie już nie
muszę zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu... I góra 22.50 jestem z
powrotem. Golę się, jem śniadanie i idę spać."