Dodaj do ulubionych

Czy używanie wulgaryzmów przekreśla osobę

15.12.05, 01:55
jako kogoś z klasą?

Tak mi przyszło do głowy, bo właśnie przypomniała mi się taka anegdota:

Aleksander hr. Fredro nie będąc już pierwszej młodości uczył w szkole dosyć dużych już wyrostków. Tymczasem miał piękną i młodą żonę.

Wchodzi kiedyś do klasy, a tam wielkimi kulfonami napisane:
"Stary Fredro w książkach grzebie
Młodzież jego żonę jebie"

Ten, nie namyślając się ani chwili złapał za kredę i odpisał:
"Jebcie, jebcie moje dziatki
Ja jebałem Wasze matki
I dlatego, z tej przyczyny
Wy jesteście skurwysyny"

Dla mnie - klasa!
Obserwuj wątek
      • tomek854 To ja się odważę jeszcze jednego Fredrę wkleić. 15.12.05, 03:29
        ALEKSANDER FREDRO
        Baśń o trzech braciach i królewnie

        Mrok wieczorny, babcia siwa przy kominku głową kiwa.
        Nos jak haczyk, okulary, coś pierdoli babsztyl stary.
        Snuje bajdy niestworzone o królewnie Pizdolonie,
        O trzech braciach, jak niewielu, o matuli ich z burdelu
        Opowiada stare dzieje, a na dworze wicher wieje.
        Siądźcie społem panny, smyki, młodojebce, stare pryki,
        I nastawcie dobrze uszy, choć na dworze śnieżek prószy.
        W domu ciepło i wygodnie - zostaw pan w spokoju spodnie,
        Bo się wnet zawoła mamy. Cyt, uwaga, zaczynamy.

        Za lasami, za górami, za morzami, za rzekami,
        Żył przed bardzo wielu laty król potężny i bogaty.
        Dobrotliwy, szczodrobliwy, lecz niezmiernie rozżalony,
        Z racji córki Pizdolony, która chociaż dobra, mila,
        Niepomiernie się kurwiła. I dawała bez wyboru:
        I rycerzom, panom dworu i kucharzom, i stolarzom,
        Czasem nawet i malarzom. W każdej chwili,
        W każdym czasie wciąż myślała o kutasie.
        Próżno mówił jej król stary, ze we wszystkim trzeba miary,
        Nie wypada bowiem pannie tak się dupczyć nieustannie.
        Na nic się to wszystko zdało,
        Bo królewnie wciąż za mało. Wszyscy byli wyjebani.

        Aż z burdeli wszystkich w mieście do samego króla wreszcie
        od kurewskiej całej nacji przyszły kurwy w delegacji.
        Ta najbardziej rozjebana, padłwszy przed nim na kolana,
        Z trudem wielkim tłumiąc łkanie rzecze:
        "Królu nasz i Panie - ty panując od lat wielu
        byłeś ojcem dla burdelu. Upadają obyczaje -
        Twoja córka dupy daje na ulicy, bez pieniędzy,
        Przez co wpycha nas do nędzy.
        Nikt nas dziś już nie pierdoli, bo darmochę każdy woli"

        Król, na łzy kurewskie czuły, kazał dać ze swej szkatuły
        Każdej kurwie po dukacie,
        Po czym zamknął się w komnacie i tam siedział przez dzień cały,
        Aż mu jaja posiwiały. Król choć płakał ze zmartwienia,
        Zamknął córkę do więzienia by się więcej nie puszczała.
        Tam codziennie dostawała, prócz świetnego utrzymania
        Tysiąc świec do branslowania, wazeliny beczkę calą,
        Lecz jej ciągle było mało. Ciągle płacze, ciągle krzyczy:
        "to za mało dla mej piczy".

        W nocy zaś przywołał swego astrologa nadwornego,
        By ten, patrząc w gwiezdne szlaki znalazł wreszcie sposób jaki,
        By królewnę można było, dobrowolnie, czy tez siła,
        Wrócić znów do cnoty granic, lub gdy to się nie zda na nic
        - niech przynajmniej w swojej sferze obłapników sobie bierze.

        Więc astrolog,wziąwszy lupę, zajrzał raz królewnie w dupę,
        Wielkim cyrklem pizdę zmierzył, poczym zamknął się na więzy.
        Tak był w pracy pogrążony, taki przy tym roztargniony,
        ze szukając gwiazd na niebie w roztargnieniu srał pod siebie.
        Kręcił, wiercił teleskopem, w końcu wrócił z horoskopem.
        I rzekł: "Smutna wieść niestety objawiły mi planety -
        Ze królewny nic nie wstrzyma, , na jej szal lekarstwa nie ma,
        Chyba, ze się znajdzie jaki tęgi jebaka nad jebaki,
        Który trak ja zerznie pięknie, ze królewnie pizda pęknie,
        Na kawałki się rozwali, żywym ogniem się zapali.
        Wówczas będzie Pizdolona z czaru swego wyzwolona
        I stanie się znów prawiczka z malusieńką, ciasna piczka".

        Wszystkim było ogłoszone, ze kto zbawi Pizdolone,
        Ten otrzyma za podziękę pół królestwa i jej rękę.
        Wiec zjeżdżają się jebacze, czarodzieje, zaklinacze,
        Rycerze i królewicze, by królewnie zerżnąć picze.
        Każdy sil swoich próbuje i choć tęgie mieli chuje,
        Na nic się to wszystko zdało, bo jej ciągle było mało.

        A tymczasem heroldowie w całym kraju w piśmie, w mowie
        Wieści dziwne rozgłaszali coraz dalej, dalej, dalej.
        Aż dotarły hen, daleko gdzie za siódma górą, rzeka,
        Stała sobie stara chatka, w niej mieszkała stara matka
        Ze synami swymi trzema, którym równych w świecie nie ma.
        Każdy dzielny, tęgi, zwinny, ale każdy z nich był inny.
        I w tym nie ma nic dziwnego - każdy z ojca był innego,
        Bo w młodości swojej czasie matka strasznie
        Puszczała się.

        Syn najstarszy miał chuj długi i gruby na kształt maczugi,
        A po bokach jego były jak postronki grube żyły,
        Jakieś więzy, jakieś guzy, jaja miał jak dwa arbuzy.
        A ze ciągle mu bez mała ta ogromna pyta stała
        Chujogromem go nazwano.
        Pizdoliza nosił miano syn następny, bo lizanie
        Stawiał wyżej nad jebanie. I nie było mistrza w świecie
        By prześcignąć go w minecie.

        Cieszą matkę takie dzieci, lecz niestety smuci trzeci,
        Który rodu był zakałą, bo miał kuśkę całkiem małą.
        Cienka, krotka, na kształt glisty i nie palił się do pizdy.
        Dobrze, ze z matczynej woli raz na miesiąc popierdoli.
        A ze mało tak obłapia, bracia mieli go za gapia.
        No i matka nawet czasem nazywała go głuptasem.

        Tak im słodka życie idzie - ani w zbytku, ani w bidzie -
        Starsze bowiem dwa chłopaki zarabiały w sposób taki,
        Ze cnotliwe starsze panie brały ich na utrzymanie,
        A i matka chociaż stara, dala dupy za talara.

        Lecz najmłodszy, głupek przecie choć podobał się niewiastom,
        Dawał dupy pederastom I ku matki wielkiej
        Złości, nie brał nic od swoich gości,
        Aż dotarła i w ich strony wieść o losie Pizdolony.
        Na pieniądze wnet łakoma, wola matka chujogroma
        I tak rzecze:"Ty mój synu idź, dokonaj tego czynu".
        Olbrzym wnet posłuchał matki, zaraz włoży czyste gatki,
        Wymył chuja i bez zwłoki raźno ruszył w świat szeroki.
        A gdy przybył do stolicy, zaraz poszedł do ciemnicy
        Gdzie się święcą rozkraczona branslowala Pizdolona.
        Pyta dawno mu stanęła, wiec się ostro wziął do dzieła
        I za pierwszym sztosem leci błyskawicznie drugi, trzeci.,
        Czwarty piąty, aż nareszcie wyrżnął sztosów
        Tysiąc dwieście i utracił sile całą.

        A królewnie wciąż za mało. Tak był przy tym osłabiony,
        Ze zleźć nie mógł z Pizdolony i musiały dworskie ciury
        Ściągnąć go za dupę z dziury do szpitala zamkowego.

        A królewna ciągle krzyczy: to za mało dla mej piczy".
        Prędko, prędko baśń się baje, nie tak prędko kutas staje.
        Baśń się baje, czas ucieka, chujogroma matka czeka
        I już martwic się zaczyna - cos nie widać skurwysyna.

        Aż ja doszły straszne wieści. Powtrzymujac łzy boleści,
        Pizdoliza matka wzywa i w te słowa się odzywa:
        Bratu rzecz to nie dowiary! Nie udały się zamiary,
        Kutas zmarniał mu niestety, idź wiec ty - spróbuj minety".
        I Pizdoliz wnet bez zwłoki ruszył prędko w świat szeroki.
        W końcu zaszedł do stolicy, tam się udał do ciemnicy
        Gdzie się święcą rozkraczona branslowala Pizdolona.

        Zaraz ja za dupę złapie i minete tego chlapie.
        Język jego na kształt węża, to się spręża, to rozpręża,
        To się wije jak sprężyna, w pizdę wwiercać się zaczyna,
        Kreci na kształt kołowrotka, to od zewnątrz, to od środka.
        Doba wciąż za doba mija, on jęzorem wciąż wywija.
        Aż utracił sile cala.

        A królewnie wciąż za mało.
        Tak był przy tym osłabiony, ze zleźć nie mógł z Pizdolony,
        Wiec i jego dworskie ciury ściągnęły za dupę z dziury
        I wyniosły omdlałego do szpitala zamkowego.
        A królewna ciągle krzyczy: to za mało dla mej piczy.

        Prędko, prędko baśń się baje, nie tak prędko kutas staje.
        Baśń się baje, czas ucieka, Pizdoliza matka czeka
        I już martwic się zaczyna, bo nie widać skurwysyna.
        Ze złości zaciska zęby, ze dwóch synów, niby dęby,
        Losy wzięły jej zdradziecko....
        "Jedno mi zostało dziecko i do tego całkiem głupie"!

        Głuptak miał to wszystko w dupie.
        Raz w niedziele, po jedzeniu chciał pochrapac sobie w cieniu.
        Cos mu jednak spać nie daje, cos go gryzie w jaje.
        Patrzy - a tu mała menda, co po jajach mu się szwenda.
        Głuptak już rozpinał gacie, by ja otruć w sublimacie,
        Gdy w tem menda nieszczęśliwa ludzkim głosem się odzywa:
        "Czemu pragniesz mojej zguby?, Nie zabijaj chłopcze luby.
        Menda tez stworzenie boże,. Ze inaczej żyć nie może,
        I ze czasem w jajo utnie, niegubze jej tak okrutnie".
        Głuptak myśli - Cóż to złego, przecież nie zje mnie całego.
        Nie potrzebna mi twa zguba, idź wiec z Bogiem mendo luba".
        • tomek854 ciąg dalszy bajki. Znacie? Ja znam i lubię :-) 15.12.05, 03:30
          A tu nagle menda znika i zmienia się w czarownika.
          Czarownika - czarodzieja i do swego dobrodzieja,
          Co się w strachu z miejsca zrywa, w takie słowa się odzywa:
          "Ze litości miałeś względy dla bezdomnej słabej mendy,
          żeś jej darował życie, wynagrodzę cię sowicie.
          Dam ci ja wskazówki pewne jak spierdolić masz królewnę.
          Sil twych mało tu potrzeba-dam ci kondoma samojeba,
          Który ma te dziwna sile, ze gdy włożysz na swoja żyle
          I rozkażesz, on za ciebie sztos za sztosem
          Ciągle jebie czarodziejska mocą cudna. Ale zdobyć go jest trudno.
          Dupa strzeże go zaklęta na przechodniów wciąż wypięta
          Z której mocą złego ducha ustawicznie ogień bucha.
          I, czy z bliska, czy z daleka żarem swoim wszystko spieka.
          I w tym mocnym, wielkim żarze dupa się całować każe.
          Lecz gdy powiesz do niej słowa: niech się ogień w dupie schowa,
          Sama się pocałuj właśnie" wnet ogień w dupie zagaśnie.
          I powoli, z dobrej strony kondom zabrać się ci pozwoli.
          Za twa dobroć ja ci mogę do tej dupy wskazac drogę.
          Weź ten kłębek z sobą razem, on ci będzie drogowskazem.
          Rzuć na ziemie i idź wszędzie gdzie się kłębek toczyć będzie.
          Lecz pamiętaj zawsze świecie czarodziejskie to zaklęcie."

          Tu czarownik, niby mara, zniknął, rozwiał się jak para.
          Głuptak wstaje ucieszony, bierze kłębek rozbawiony
          I nie mówiąc nic nikomu po kryjomu znika z domu.

          Prędko, prędko baśń się baje, nie tak prędko kutas staje.
          Głuptak idzie, nie ustaje, coraz nowsze mija kraje.
          Gdy sto granic minął słupy, zaszedł właśnie aż do dupy,
          Z której wieczny ogień tryska. A podszedłszy do niej z bliska,
          Rozzazonej nad pojecie czarodziejskie swe zaklęcie
          Głuptak z całej mocy wrzaśnie: "sama się pocałuj właśnie!"
          Wtedy dupa zawstydzona puściła go do kondoma.
          Wiec z kondomem ucieszony, pędzi wnet do Pizdolony.
          A gdy przyszedł do stolicy, zaraz poszedł do ciemnicy,
          Gdzie się święcą rozkraczona braslowala Pizdolona.

          Wkłada kondom, niecierpliwy, Atu patrzcie - czary, dziwy!
          Chuj, co zawsze był jak z ciasta, na sto chujów się rozrasta.-
          Każdy gruby jak ta bela , każdy picze jej rozdziera,
          Każdy twardy jak ze stali, każdy długi na sto cali.
          Wszystkie chuje z całej siły na królewnę uderzyły.
          Każdy w pizdę jej się wwierca, każdy końcem sięga serca,
          Każdy jej się w piczy grzebie, każdy jebie, jebie, jebie!
          Aż królewna Pizdolona, rozjebana, spierdolona,
          Od jebania ledwie żywa krzyczy:"cipa się rozrywa".

          Takie przy tym tarcie było, ze się w dupie zapaliło.
          By ugasić pożar ciała, straż zamkowa przyjechała
          Z toporami, z bosakami z sikawkami i kubłami
          Słowem z całym inwentarzem używanym przy pożarze.
          I po długiej ciężkiej pracy ugasili jaj strażacy.
          Tak została Pizdolona z czaru swego wyzwolona
          I znów stała się prawiczka z malusieńka ciasna piczka.
          Głuptas dostał zaś w podzięce pół królestwa i jej ręce.
          Król był taki ucieszony z wyzwolenia Pizdolony,
          Ze pomimo swej starości kapucyna ciął z radości
          Bez ustanku tydzień cały aż mu jaj odsiwialy,
          Mimo, ze już nie był młody.
          Potem zaraz sprawił gody głuptakowi z Pizdolona.
          Mnie na gody zaproszono, więc - jak mówię -
          Też tam byłem, jadłem piłem pierdoliłem.
          Bawiłem się z nimi społem aż zasnąłem gdzieś pod stołem.

          Oto co sprawiła menda - na tym kończy się legenda.
        • tomek854 O, tu bład jest: 15.12.05, 03:31
          > Za lasami, za górami, za morzami, za rzekami,
          > Żył przed bardzo wielu laty król potężny i bogaty.
          > Dobrotliwy, szczodrobliwy, lecz niezmiernie rozżalony,
          > Z racji córki Pizdolony, która chociaż dobra, mila,
          > Niepomiernie się kurwiła. I dawała bez wyboru:
          > I rycerzom, panom dworu i kucharzom, i stolarzom,
          > Czasem nawet i malarzom. W każdej chwili,
          > W każdym czasie wciąż myślała o kutasie.
          > Próżno mówił jej król stary, ze we wszystkim trzeba miary,
          > Nie wypada bowiem pannie tak się dupczyć nieustannie.
          > Na nic się to wszystko zdało,Bo królewnie wciąż za mało.
          Wszyscy byli wyjebani. Nawet księża. Kapelani!
      • przemkowa.b Prrzemkowa.b zdemaskowana!!!!!!!podszywka ! 22.12.05, 14:41
        prrzemkowa.b napisała:

        > Jestem nerwowa czesto sie irytuje i przeklinam jak sie wkurze i pomimo ze
        > zajmuje sie sztuka i powinnam byc delikatna jestem narwana i duzo osob mnie
        nie
        >
        > lubi ale reazlizuje sie na roznych forach w internecie i tutaj czuje sie
        > dowartosciowana bo jestem anonimowa

        Nie realizujesz się w necie, tylko w podszywaniu pode mnie!!!!!!!!
        Radzę traktować posty osobnika o dwóch r czyli prrzemkową.b z przymrużeniem
        okasmile Prawdopodobnie powstał po to, by mnie ośmieszyć, chociaż ja w ogóle nie
        zagladam na to forumsmile))
        Uważajcie na podszywki! prrzemkowa.b to niezgodna z netykietą, chamska
        podszywka, a
        wglądnięcie w bzdurne treści jakie przemyca na forum ten osobnik, pozwala
        stwierdzić, że mamy tu do czynienia z celowym, ośmieszającym działaniem.
        Notabene, na tym forum jestem tylko dlatego, że mi doniesiono o tej
        podszywce, proszę o podjęcie stanowczych działań. Nie dziwi mnie to zresztą,
        bredzący sposób pisania tego osobnika jest mi znajomy, podobnie podszywał się
        pod mój poprzedni nick, a także pod inne. Nigdy nie używa znaków polskich,
        nie używa znaków przestankowych w zdaniu, nie posiada sygnaturki.
        Dziękuję.
          • przemkowa.b Re: Prrzemkowa.b zdemaskowana!!!!!!!podszywka ! 22.12.05, 15:18
            skiela1 napisała:

            > Na tym forum pierwszy raz widze ten nick.
            > Wiadomo,jezeli bedzie naruszala netykiete wtedy OZ podejmie odpowiednie
            > dzialaniasmile)

            To, że ty go widzisz po raz pierwszy, nie ma tu niec do rzeczy. Podszywanie się
            pod innego uczestnika, w tym wypadku mnie, jest niezgodne z netykietą. Ciekawe,
            czy byłoby ci miło, gdyby po forach łaziła za tobą skiiela1 i wygadywała
            głupotysmile))
            Pzdrsmile
            • skiela1 Re: Prrzemkowa.b zdemaskowana!!!!!!!podszywka ! 22.12.05, 15:32
              przemkowa.b napisała:

              > skiela1 napisała:
              >
              > > Na tym forum pierwszy raz widze ten nick.
              > > Wiadomo,jezeli bedzie naruszala netykiete wtedy OZ podejmie odpowiednie
              > > dzialaniasmile)
              >
              > To, że ty go widzisz po raz pierwszy, nie ma tu niec do rzeczy. Podszywanie się
              >
              > pod innego uczestnika, w tym wypadku mnie, jest niezgodne z netykietą. Ciekawe,
              >
              > czy byłoby ci miło, gdyby po forach łaziła za tobą skiiela1 i wygadywała
              > głupotysmile))
              > Pzdrsmile

              Jezeli robi to na roznych forach wiec pisz do adminow Gazety.
    • eulalija Re: Czy używanie wulgaryzmów przekreśla osobę 15.12.05, 14:47
      Zasadniczo dla mnie taka osoba jest "lekko" przekreślona, nie lubię, raczej nie
      przeklinam, choć też nie mogę "pierwsza rzucić kamieniem".

      A o osobach znanych taka anegtotka mi się przypomniała:
      Wchodzi podpity Himilsbach do restauracji SPATIF-u i od drzwi woła:
      - Inteligencja wypierdalać!
      Na to od stolika podnosi się Holoubek, znany z "siły spokoju" i mówi spokojnie:
      - Nie wiem jak reszta ale ja już wypierdalam.
      • mrouh Re: Czy używanie wulgaryzmów przekreśla osobę 15.12.05, 19:53
        No, cóż, jak ktoś mnie przekona, że to, że klnie nie ma większego znaczenia, to
        nieprzekreśla, ale jestem wyczulona i każde przekleństwo powoduje, że zapala mi
        się czerwona lampka. Sama nie klnę, słowo na k na przykład nigdy głośno nie
        padło z moich ust, pod nosem, a właściwie w duchu zaklęłam tyle razy, że można
        policzyć na palcach (obu niestety..) rąk. Bardzo nie lubię, jak ktos takich słów
        używa przy mnie, najczęściej oznacza to po prostu, że brak mu słów, kultury i
        argumentów.
    • zoskaanka Re: Czy używanie wulgaryzmów przekreśla osobę 17.12.05, 13:43
      Wszystko musi być używane z umiarem i wyczuciem, przeklinanie też. Jakoś nie
      umiem sobie wyobrazić stoickiego spokoju w wielu sytuacjach życiowych i
      kompletnego nie użycia choćby "cholera".
      No bo jak można np. śpiesząc się gdzieś, wyleźć z domu i zobaczyć kapcie w
      samomochodzie, a tu mróz siarczysty, śniegu po uszy itp, albo w ogóle brak
      naszego autka i co??? Taki nieprzeklinacz stanie i westchnie "ojej"? I już? To
      wyczerpie wszelkie emocje? No chyba, że brak jakichkolwik emocji w każdej
      sytuacji.

      Przeklinam i to czasem do bólu. Ale też czasem udaje mi się dla rozładowania
      emocji palnąć "terefere" zamiast kolejnego "fuck'a". Dla nie znających dowcipu
      o tłumaczach, z którego się terefere wzięło, służę wmfsmile
    • groha Re: Czy używanie wulgaryzmów przekreśla osobę 17.12.05, 14:24
      Osobiście nie wychodzę poza niewinną " jasną cholerę" lub dosadniejszą "dupę
      bladą" i rażą mnie mocniejsze, wszechobecne wulgaryzmy, używane w rozmowie
      zamiast kropki i przecinka, lub, co gorsza, zastępujące swym bogactwem ubóstwo
      myśli interlokutora. Pomijam chwile wzburzenia i silnych emocji, które mogą
      wpływać na brak kontroli nad językiem i zabawy słowem, jak w przypadku hrabiego
      Fredry. To zupełnie inna kategoria. A ludzie z klasą zwykle wiedzą kiedy można,
      ile i jak. To się czuje od pierwszego spojrzeniasmile
      • mrouh Re: Czy używanie wulgaryzmów przekreśla osobę 17.12.05, 16:19
        Groha, dokładnie to miałam na myśli. Ja nie mówię, że jak ktoś wściekły jest i
        rzuci mięchem to od razu skreślony, drażni mnie, kiedy sie tych słów po próżnicy
        nadużywa, ja naprawdę _czuję_ przekleństwa, dla mnie brzmią naprawdę mocno,
        jeśli ktoś za często klnie lub w sytuacjach, które moim zdaniem obeszłyby się
        spokojnie bez tego typu komentarza, to jest narwany i niebezpieczny... nic nie
        poradzę, taka osoba jawi mi się jako non stop wściekła, skoro ciągle klnie... i
        takich ludzi wolę omijać z daleka. Powiedziałabym nawet, że chyba wszyscy klną,
        choćby jak ja, w myślach, ale jeśli ktos stosuje takie słowa w sytuacjach
        naprawdę wyjątkowych, to nawet nie zauważam, że zaklął. Jak ktoś pzresadza, od
        razu go sklasyfikuję, jako tego co klnie. Bardzo nie lubię kobiet i dziewczyn,
        które rzucają K... i h..., po prostu bolą mnie uszy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka