skiela1
22.12.05, 20:34
Uzaleznilismy sie od sms-ow co 2 godziny i rozmow"Hej co slychac,co robisz?
Nie dzwonil od rana-czy juz mnie nie kocha?
Kiedy o 22-ej Karolina nie dostaje "dobranockowego sms-a zaczyna szalec z
niepokoju-chyba cos jest nie tak-mysli i wysyla kolejna ponaglajaca informacje.
Miliony zesemesowanych par na swiecie kazdej sekundy wysyla sobie krotkie
informacje,nie baczac na to,ze niepostrzezenie wpadaja w siec emocjonalnej
zaleznosci-braku zaufania,nieustannej kontroli,sprawdzania,domagania sie
zapewnien o uczuciu.
To paradoks smyczy:ludzie ufaja sobie mniej,kiedy moga czesciej sie sprawdzac.
-Im wieksza niepewnosc i poczucie osamotnienia,im mniejsza dojrzalosc
osobowosci,tym czesciej wysylamy sms-y,dzwonimy lub e-mailujemy.
Milosc dojrzalego czlowieka nie wymaga stalego dokarmiania zapewnieniami,nie
potrzebuje tez niustannej kontroli partnera:gdzie jest,co robi,o czym mysli.
kobieta.interia.pl/news?inf=698139