Jak Wigilia, taki rok ? o matko.....

24.12.05, 21:35
Wigilia zapowiadała się jak zawsze uroczyście i bez problemów. Do czasu.
Wlaczylam wode nz kawe i herbate. Corka zaczepila spodnica o choinke.
Choinka sie zwalila na podloge, pociagjac za soba czajnik z wrzatkiem.
Czajnik /nowy/ poszedl w drobny mak, wrzatek zalal prezenty pod choinka i
oczywiscie podloge. We wrzacym bajorku /pelnym potluczonych bombek/ taplaly
sie smetne prezenty. A niech to. Sprzatanie zajelo mi dobra godzine, Wiec
pytam Kochani ? Jaka Wigilia, taki rok ?
    • wiedz-ma Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 24.12.05, 21:39

      u mnie w domu sie mowi: jaki Nowy Rok, taki caly rok, Wigilii w tym kontekscie
      nie uznaje wink wiec glowa do gory
    • jutka1 Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 24.12.05, 21:42
      W naszych stronach tez sie mowi: jaki koniec roku i pierwszy dzien nowego, taki
      caly rok. Spoko wiec, nie przejmuj sie.

      Ale Twoje przygody przykre, fakt sad
    • zdziwiony-wielce Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 24.12.05, 22:18
      carrramba napisała:

      > Choinka sie zwalila na podloge, pociagjac za soba czajnik z wrzatkiem.
      > Czajnik /nowy/ poszedl w drobny mak, wrzatek zalal prezenty pod choinka i
      > oczywiscie podloge.

      Nie kapuje. To ty masz choinke w kuchni, czy kuchnie w pokoju?
      • carrramba Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 24.12.05, 22:31
        Ja ma w duzym pokoju aneks kuchenny, a z dawnej kuchni zrobiony 3 pokoj smile)
        • zdziwiony-wielce Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 24.12.05, 22:41
          To sa burzuazyjne wygody, w tych czasach nalezy byc powsciagliwym w luksusach.
          Czy aneks kuchenny spelnia role kuchni? Tam gotujesz dla swojego mezczyzny?
          • carrramba Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 25.12.05, 00:29
            Jasne , ze gotuje, a gdzie mam gotowac? w łazience?
            • tomek854 Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 25.12.05, 18:44
              U sąsiadów wink
    • umfana Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 24.12.05, 22:29
      Carrramba daj pokój przesądom. Grunt że nic się nikomu nie stało!
      • zdziwiony-wielce Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 24.12.05, 22:52
        Carrramba jest chyba w czepku urodzona, moglo sie skonczyc zle. Moze za duzo
        wypila? Pilas Carrramba ponad miare? Przyznaj sie.
      • carrramba Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 25.12.05, 00:30
        umfana napisała:

        > Carrramba daj pokój przesądom. Grunt że nic się nikomu nie stało!

        Jasne, na szczescie nic się wielkiego nie stało. Prezenty się wysuszyłysmile)
    • modern_witch Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 25.12.05, 11:17
      Nie straszcie mnie...
      moja też była nerwowa i dość smutna... najpierw się poczułam, jakbym wykrakała
      coś w złą godzine, bo narzekalam na te dwie wigilie no i w końcu jedna była, bo
      jedna babcia która ostatnio choruje, poczuła się dużo gorzej, więc teściowie
      zrezygnowali z robienia Wigilii jako takiej, tylko wzięli trochę jedzenia i
      poszli do niej, nam kazali nie przychodzić, żeby jej nie męczyć... mojego ojca
      ze szpitala przywieźli dopiero koło 16, a mieli rano... więc też caly czas
      takiego oczekiwania i stresu. I jeszcze bliska mi osoba (tzw. prawie brat)
      musiała wczoraj rano podjąć koszmarna i ciężką decyzję dotyczącą ukochanego
      zwierzaka, który ciężko chorował i strasznie się już męczył.
      I tak całą wigilię o tym myślałam... a atmosfera też byla nerwowa i napięta...
      • carrramba Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 25.12.05, 13:12
        Jak sama widzisz, moja przygode z choinka i czajnikiem, mozna postrzegac w
        kategorii pecha. Bedzie dobrze, damy radę smile
        Pozdrawiamsmile
    • rubeus Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 25.12.05, 18:20
      Nic nie mówcie... Mnie wczoraj wieczorem dopadła grypa żołądkowa
      [od paru dni tatałajstwo plątało się po rodzinie... ]
      - cała nocka spędzona w wiadomym miejscu na klęczkach... a dziś ścisła
      dieta - cały dzisiejszy posiłek sucha buła i kubek herbaty...
      3/4 dnia przespane... A w koło tyle dobrych rzeczy...
      • carrramba Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 25.12.05, 19:47
        rubeus napisał:

        > Nic nie mówcie... Mnie wczoraj wieczorem dopadła grypa żołądkowa
        > [od paru dni tatałajstwo plątało się po rodzinie... ]
        > - cała nocka spędzona w wiadomym miejscu na klęczkach... a dziś ścisła
        > dieta - cały dzisiejszy posiłek sucha buła i kubek herbaty...
        > 3/4 dnia przespane... A w koło tyle dobrych rzeczy...

        Współczuję, przechodziłam niedawno.
        pozdrowienia smile
      • grudniowe.slonko Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 25.12.05, 22:40
        Rubeus odpoczywaj i dobrzej ...na Sylwestra smile
        Zdrówka życzę z okazji Świąt i nie tylko.
    • groha Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 26.12.05, 12:47
      O nie, nie! Tylko nie taki cały rok! W końcu mogłoby mi zabraknąć poczucia
      humoru... Wigilia, jak zwykle była rodzinna, więc wszystko rozgrywało się w
      dwóch domach jednocześnie. Zaczęło się od 40-sto stopniowej gorączki u mojej
      małej bratanicy i rozpaczliwego poszukiwania lekarza, który jeszcze nie
      świętuje. Potem, w czasie kursu do mojego domu, po ostatnie wiktuały, nasz
      samochodzik nagle zgrzał się straszliwie, a potem powiedział, że ma w nosie i
      dalej nie jedzie. Trudno, bywa. Przyjechał po nas mój brat i wraz z moim mężem,
      czekali cierpliwie, aż zrobię się na bóstwo, zabawiając się z kotami. No i
      kiedy już byłam odremontowana i sięgałam po płaszczyk, jeden kotek, nagle myk -
      do szafy, a mój kochany braciszek-jajcarz, tak z nudów i dla żartu - trzask,
      przekręcił za nim kluczyk. I kluczyk został mu w ręku. Ukręcony. A kot w
      szafie. A drugi rozpaczliwie miauczy pod szafą, bo też do niej chce. A na
      drugim końcu miasta mama już nakrywa do stołu... Gdy patrzyłam, jak dwaj, lekko
      spanikowani panowie wyłamują drzwi od szafy, żeby uwolnić kota, dostałam
      głupawki. Siedziałam na podłodze i wyłam ze śmiechu. W końcu udało się go
      wypuścić, ugłaskać, przykazać obu, by pilnowały domu i szczęśliwie dotrzeć do
      mamy, chociaż przeczuwałam, że to jeszcze nie koniec. I miałam rację. Jeden
      półmisek wylądował w kałuży, niestety... Gdy zasiadaliśmy do stołu,
      przypomnieliśmy sobie, że wypadałoby zaświecić lampki na ogrodowej choince.
      Niestety, odmówiły współpracy. Wtedy tata powiedział, że boli go serce...
      A potem już było całkiem dobrzesmile
      • skiela1 Re: Jak Wigilia, taki rok ? o matko..... 26.12.05, 17:57
        No fajniesmile)szkoda tego jedzenia co pozostalo w kaluzy no i tata,mam
        nadzieje,ze mu przeszlosmile
    • drzazga1 A u mnie mogloby tak byc caly rok:) 28.12.05, 17:33
      Bylam przekonana, ze to beda smutne swieta i nawet kupilam dodatkowe pudelko
      chusteczek higienicznychwink a tu siurpryza. Dwie wigilie odpracowalam, jedna w
      domu ktory wynajmujemy w pare osob - te odpracowalam sumiennie, bo wpadlam w
      szal pieczenia i gotowaniasmile i druga, pozna bardzo, u kolezanki, na ktora tylko
      sernik pieklam. Zaproszony Irlandczyk co prawda po angielsku gadal tutejsza
      moda, ale podziw dla mocnej glowy polisz gerl wyraznie objawil, do tego sie
      okazalo, ze brat kolezanki swietnie gotuje, lubi tanczycsmile))) i jest w ogole na
      poziomie, a to dosc rzadkie u rodakow na emigracji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja