Przeszczepy - co wy na to?

27.01.06, 22:25
www.przeszczep.pl/
Ja nie bede potrzebowala swojego ciala po smierci. Gdyby zaszla taka potrzeba
podzielenia sie za zycia to dla bliskiej osoby podzielilabym sie tym czym
moge. Co o tym myslicie?
    • wedrowiec2 Re: Przeszczepy - co wy na to? 27.01.06, 22:36
      Jestem za. Prywatnie i zawodowo. Szczególnie zawodowo, bo na codzień mam
      kontakt z osobami po przeszczepach i wiem, jak diametralnie zmienia się ich
      życie po zabiegusmile
      Dawcą być nie mogę, choroba zawodowa nadszarpnęła moje zdrowiesad
      • rene8 Re: Przeszczepy - co wy na to? 27.01.06, 22:38
        ja jestem za.
        Ale chętnie wysłucham Wędrowca.
        Co nas dyskwalifikuje?
        • zo_h Re: Przeszczepy - co wy na to? 28.01.06, 17:21
          Ot choćby żółtaczka ... i wiele innych chorób.
      • tukee Re: Przeszczepy - co wy na to? 27.01.06, 22:49
        Tak sobie mysle , ze to co my chcemy to jedno a to co sie stanie jak nie
        bedziemy juz mogli o tym decydowac to drugie /vide ksiadz Twardowski/. Przy
        najblizszej okazji porozmawiam z moja mama na ten temat. Jezdze samochodem i
        wszystko sie moze stac w kazdej chwilli. Mysle ze trzeba o tym rozmawiac z
        bliskimi, zeby oswoic ich z ta decyzja. Bo taka nagla smierc wprowadza
        wszystkich w rozpacz i poddaja sie dzialaniom fimy pogrzebowej ktora wszystko
        potrafi zalatwic bardzo szybko i sprawnie. Takie podzielenie sie sobą, pewnie
        przedluzy procedure i zapewne cierpienie bliskich o kilka dni ale wedlug mnie
        trzeba ich na to przygotowac bo warto. Te kilka dni dodatkowych formalnosci moze
        komus przedluzyc zycie o kilka lat. Porozmawiam z mama o tym napewno.
    • aankaa Re: Przeszczepy - co wy na to? 28.01.06, 18:05
      ponieważ swoje drugie życie postanowiłam "spędzić w proszku" to chętnie (przed)
      oddam to, co komuś może się przydać. Rodzina o tym wie, akceptuje, może myślą,
      że w ten sposób zostanę jeszcze przez chwilę ...
    • wedrowiec2 Re: Przeszczepy - co wy na to? 28.01.06, 19:43
      Przeszczepy zdecydowanie polepszają komfort, a przede wszystkim ratują życie
      pacjentów. Jeszcze 20-25 lat temu każdy przeszczep był sensacją. Wymagał
      specjalnego przygotowania zespołu, a nawet zgody prokuratora na pobranie
      organu. Na szczęście postęp szeroko rozumianych nauk medycznych sprawił, ze
      coraz łatwiej jest dokonać przeszczepu, jest coraz mniej powikłań
      pooperacyjnych (tych zwykłych, jak przy każdym zabiegu), a co najważniejsze
      postęp immunologii sprawił, że narządy dobierane są bardzo starannie,
      uwzględniając dopasowanie odpornościowe dawcy i biorcy. Dzięki temu nie ma
      dużego ryzyka szybkiego odrzutu. Ujemną stroną jest konieczność stałego
      przyjmowania leków immunosupresyjnych, by nie nastąpił odrzut.
      Oprócz dawców niespokrewnionych, dawcami mogą być krewni (dzieci, rodzeństwo,
      rodzice), a także współmałżonkowie. Pamiętam przypadek, gdy dawczynią narządu
      dla mężczyzny była kobieta żyjąca z nim w konkubinacie. Zgodę musiał dać sąd. I
      tu ciekawostka - u osób, których łączą silne, pozytywne więzi emocjonalne
      prawdopodobieństowo odrzutu, mimo teoretycznej słabej zgodności tkankowej nie
      jest większe niż w innych przypadkachsmile
      Miłość czyni cudasmile
      Dla zainteresowanych link, a bardzo zainteresowanych zapraszam do prywatnej
      korespondencji.
      www.przeszczep.pl/main/a/temat/id/17
      • wedrowiec2 Re: Przeszczepy - co wy na to? 28.01.06, 19:43
        Właśnie zobaczyłam, że link był już podanywink
    • madainn Re: Przeszczepy - co wy na to? 30.01.06, 19:44
      jak najbardziej
      to pomoc bezinteresowna i bezcenna
      nie rozumiem jak można nie wyrazić zgody
      • aankaa Re: Przeszczepy - co wy na to? 30.01.06, 19:49
        madainn napisała:

        > jak najbardziej
        > to pomoc bezinteresowna i bezcenna
        > nie rozumiem jak można nie wyrazić zgody

        zwłaszcza, że "po" nie wymaga od nas poświęcenia
        po ostatnich wystąpieniach Kościoła (i chwała Im za to) odpadł ostatni z
        argumentów "przeciw"
    • czarnaandzia Re: Przeszczepy - co wy na to? 30.01.06, 19:58
      Już nie raz mówiłam.Pobrać co się nadaje a potem na popiół.
      • f.l.y Re: Przeszczepy - co wy na to? 30.01.06, 20:17
        jestem za...

        to, jak wzrost i kolor oczu w starych dowodach powinno byc wpisane w dokument...

        nie wiem jak wygląda nowy dowód osobisty, bo nie zmieniałam jeszcze, ale wpis
        mógłby tam być...

        obeszłoby sie bez zdania rodziny, która może mieć inny pogląd na te sprawy niz
        my sami...
        • towita Re: Przeszczepy - co wy na to? 31.01.06, 08:32
          Przez cztery lata mieszkałam i pracowałam na Śląsku Opolskim i tam w 15
          osobowej firmie chyba wszyscy wypełnili oświadczenie, że nie chcę, żeby ich
          narządy były pobrane do przeszczepów. To taka akcja były i chyba wtedy tak
          naprawdę poczułam się tam obco.
          Cała moja rodzina wie, co robić na wypadek...
          • yigael Re: Przeszczepy - co wy na to? 31.01.06, 13:17
            Noszę stosowne oświadczenie w portfelu, a cała rodzina wie co ze mną w razie
            czego zrobić - co się nada na części zamienne, co się przyda dla nauki takoż,
            jeśli coś zostanie - spopielić.
            Innego podejścia nie rozumiem, nie zgadzam się z nim, co więcej nawet szanować
            nie potrafię.
Pełna wersja