Beduszność ludzka nie ma granic

29.01.06, 16:00
Zawsze się nad tym zastanawiam jak widzę psy pozostawione na mrozie
przywiązane do drzewa bo "pan/pani" jest w sklepie uncertain
Bezduszność i bezmyślność.
    • rene8 Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 17:53
      Na pytanie w sklepie osiedlowym: "Czyj jest ten pies ,któremu zamrażają sie
      łapy? Moze choć na przedsionek go wprowadzić?"
      Usłyszałam:cyt."A chuj to pania obchodzi ,jest napisene zakaz wprowadzania
      psów"-od kasjerki.
      na odp "Zaraz cie bzdzągwo tak załatwie ,ze będziesz jak pies czekała po
      zasiłek"
      Usłyszałam:"Gówno mi mozesz zrobić.Czyj jest Kurwa ten pies?! Bo mi tu zaraz
      TOZ sprowadzi"

      Wyszła starsza kobieta i mówi,ze "Tylko chwilkę wybierałam makaron,a tu
      awantura?"

      Powiedziałam,ze podczas tej durnej dyskusji pies sie wymarzł x2. Więc prosze go
      zabrać do domu.
      Pani miała koło 80 lat .

      Ale tej ........nie daruję!


      To nie są cytaty z "Misia"...
    • koczisss Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 18:47
      Nie przesadzasz przypadkiem?
      • rene8 Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 18:53
        Przypadkiem nie.
        • jackussi Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 19:33
          Ehh Verka Miałem dzisiaj taki dylemat.Poszedłem po cytryny z moim psiną.Spacer
          dosyć długi.Powietzre mroźne.No i co zrobić z psem - przywiązać do barierki na
          zewnątrz czy tez wprowadzić do wnętrza i przywiązać do stojaka na
          koszyki.Ponieważ to szybki zakup - przywiązałem na zewnątrz, jestem bezduszny
          ale tak na króciutko.
        • koczisss Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:04
          To może pieska noś na rękach zimą jak chce siusiu i wysadzaj go?

          Pies to pies, nic mu nie będzie jak kilka minut na mrozie pobędzie.

          Mam sukę, teriera, śpi w garażu, całymi dniami jest na podwórzu, tylko jak były te mroźne dni zabierałem na noc do domu, gdzie zresztą jej było zbyt ciepło.
          Jakoś nic jej się nie stało, a jak w dzień też brałem do chaty, to nie mogła usiedzieć w miejscu i chciąła na dwór.
          • rene8 Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:08
            pies -psem
            człowiek-człowiekiem
            Ja widziałam psa zmarzniętego.
            • koczisss Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:25
              To trzeba było go ogrzaćsmile
              A nie biadolić na forum!
              • rene8 Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:31
                Ja biadolę?
                Czytaj dokładnie wątek ,albo przestań sie za mocno rozgrzewać.
                Nie mam psa.
                • koczisss Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:36

                  Ale ten pod sklepem zmarźnięty był przecież. czytać jeszcze potrafię.

                  > Czytaj dokładnie wątek ,albo przestań sie za mocno rozgrzewać.
                  Rozgrzewanie, dobrza rzecz, zwłaszcza zimą!
                  • rene8 Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:40
                    Jakbym tak wszystkich pod sklepem rozgrzewała...
                    Dobranoc
                  • very_famous Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:40
                    Proponuję zostawiać w podobny sposób dzieci przed sklepami. Na mrozie
                    przywiązane do słupa.
                    Miarą człowieczeństwa jest traktowanie zwierząt. Nie przekonuje mnie argument
                    typu "pies to pies". To istota czująca i posiadająca emocje. Ludzie niewrażliwi
                    nie są dla mnie ludźmi.
                    • koczisss Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:42
                      To trzeba też wszystkie zwierzątka w zoo zamknąć w pomieszczeniach, bo zimno.
                      A mięsko jesz?
                      • very_famous Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:44
                        Jem.
                        • koczisss Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:46
                          Ale to takie nieludzkie świnki i inne kurczęta zabijać!

                          Przecież taka świnka przed śmiercią cierpi, za życia, bo mieszka w ciasnych kojcach, a i w czasie śmierci!
                          Przeciesz śmierć jest bolesna!
                          To jak Ty mozesz jeść mięsko?
                          Gdzie tu Twoje człowieczeństwo?

                          Jeszcze nikt nie wymyślił bezbólowej śmierci!
                          • rene8 Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:49
                            Ja jem też sarenki i dziki.
                            Czasem króliki.
                            A najbardziej lubie czerninę!
                            Nie ma to jak świeża krew z kaczki!


                            To co napisałam to dla potrzeb koczissa.
                            Niech ma!
                            W zimowy wieczór!
                          • very_famous Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:49
                            Czyżby sprawdziła się reguła uderz w stól a nożyce się odezwą? Nie lubisz zwierząt?
                            Bo twój sarkastyczny ton na to wskazuje. A jedzenie/niejedzenie mięsa nie ma tu
                            NIC do rzeczy.
                            • koczisss Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:56
                              Jest wręcz odwrotnie, lubię zwierzęta i to bardzo. dokarmiam ptaki, a zwierzaka bym nie zabił, oprócz ryby!

                              Jak to jedzenie mięsa nie ma tu nic do rzeczy?

                              Jak kochamy zwierzęta, to wszystkie bez wyjątku, bo czym rózni się piesek od świniaczka?
                              Jedno czuje i drugie, a podobno świnki są mądrzejsze od piesków!
                              A jak ludzie je traktują?
                              Przecież to nieludzkie!
                              A jakim bezeceństwem jest zaprzęganie konia do sań i kazanie mu je ciągać po śniegu i mrozie!
                              Nie zimno konikowi?
                              Ale to jest wybaczalne, bo wtedy tłuszcza na saniach ma radochę i cierpienia konika schodzą na dalszy plan!

                              Oczywiście, jak jest duży mróz, to trzeba zwierzakowi pomóc, ale bez przesady, jak postoi trochę pod sklepem, to nic mu się nie stanie!
                              Psy mają inne odzczucie bólu i zimna, są bardziej dostosowane do zimowych warunków niż człowiek i se poradzą!
                              • very_famous Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 22:02
                                > Oczywiście, jak jest duży mróz, to trzeba zwierzakowi pomóc, ale bez przesady,
                                > jak postoi trochę pod sklepem, to nic mu się nie stanie!
                                > Psy mają inne odzczucie bólu i zimna, są bardziej dostosowane do zimowych warun
                                > ków niż człowiek i se poradzą!

                                Widziałam dziś jamnika pod sklepem na sniegu. Trząsł się porządnie i to dłuuugi
                                czas. Jeśli człowiek bierze psa, kota czy inne zwierzę to bierze za nie
                                odpowiedzialność o czym niektórzy zapominają. Mogę z nim robić co zechcę bo to
                                "tylko" moje zwierzę. Taka postawa jest dla mnie niezrozumiała.
                              • tomek854 Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 23:05
                                A dlaczego rybę byś zabił?

                                Ryba to gorsza?

                                > Oczywiście, jak jest duży mróz, to trzeba zwierzakowi pomóc, ale bez przesady,
                                > jak postoi trochę pod sklepem, to nic mu się nie stanie!
                                > Psy mają inne odzczucie bólu i zimna, są bardziej dostosowane do zimowych warun
                                > ków niż człowiek i se poradzą!

                                A do tego to się zgodzę.

                                Bo jak tak myśleć, to może my i czapeczkę i szalik pieskowi na drutach zrobimy? Bo my to cwani w czapeczce, a piesek marznie. To nieludzkie!
                      • zo_h Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:55
                        Ja nie jem mięsa ... to co mogę bić psa, albo przywiazać go do drzewa a samemu
                        skoczyć do marketu na zakupy? suspicious
                        • koczisss Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:58
                          Nie chodzi mi o taką zależność, a o to, ze jak się kocha zwierzaczki, to trzeba na całego, nie jeść mięska, nie przywiązywać pod sklepem itd.

                          Chodzi mi tu o te człowieczeństwo, o którym pisala autorka wątku.
                          Co to ma znaczyć, taka wybiórczość?
                          Piesek pod sklepem zimą, to źle, ale mordowanie swinek na mięsko to dobrze?
                          Zabijanie jest złe, krzywdzenie innych istot i zabijanie aby zjeść jest złe!
                          To nie trzeba jeść mięska!
                          • zo_h Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 22:09
                            No wiesz z takim podejściem to nie pociagniesz długo, jedząc zawsze krzywdzisz
                            jakąś istotę. Niestety ale natura jest taka a nie inna. No chyba, że bedziesz
                            wcinać tylko sól. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję że jesz ryby (a mięsa może nie)
                            ... jak obronisz w takim razie to że ryba sobie zasługuje na zjedzenie a inne
                            zwierzeta już nie. Ryba pewnie ciepi tak samo jak inne zwierzęta.

                            Z naturą nie wygrasz ... człowiek je wszystko co podleci.

                            Inna sprawą jest to jak ludzie traktują zwierzeta które biorą na "wychowanie" a
                            nie w celu konsumpcji. A własnie to ma chyba na mysli autorka wątku.
                    • rene8 Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:45
                      To nie jest zabawne!
                      Mamusia na bazarek,ciuszki ogląda ,a dziecko ..się chartuje!
                      Przejdz się Very na bazarek na Broniewskiego.
                      • koczisss Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 21:46
                        Jak to mówią, lepiej się przechłodzić, niż się przegrzać!
    • squirrel9 Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 22:53
      Dziasiaj o 6-ej rano wychodząc do pracy zobaczyłam (a raczej usłyszałam
      skuczącego psa przed jedną z klatek schodowych). Pies jak pies, z obrożą na
      szyji trząsł się cały zimna. Gdy zobaczył,że podchodzę przestał szczekać ale
      aż mu się łapy trzęsły. Wrzuciłam rzeczy do samochodu i próbowałam otworzyć
      drzwi, były zamknięte, domofon nie działał. Do moje klatki pies wejść nie
      chciał (nawet kuszony moją kanapką zastukałąm więc w okno na parterze i jakiś
      człowiek otworzył mi(psu) drzwi wejściowe. Nie wiem co to było ... czy ktoś
      wypuścił psa i poszedł dalej spać? czy pies gdzieś uciekł i ktoś beztrosko
      czekał aż wróci? Nie rozumiem, mróz -15 i taka beztroska?
      • anula001 Re: Beduszność ludzka nie ma granic 29.01.06, 22:59
        mialabym ochote wystawic takiego bezmozgiego wlasciciela psiaka na mroz -20
        stopni, na 5 godzin jedynie odzianego w bielizne.

        Balwany bez mozgu!
        • lizavieta1 Re: Beduszność ludzka nie ma granic 30.01.06, 00:10
          rene8, co to za sklep?
          Podaj adres i nazwę.
          • jackussi Re: Beduszność ludzka nie ma granic 30.01.06, 09:10
            Mój psina nie chce wracać do domu z krótkiego spaceru- nawet przy mrozie 20
            st.Żona twierdzi, że mu zimno a ja twiedzę,że on tak chce.Owszem, przy mrozach
            prawie 30 po kliku minutach przebierał łapkami i stawał na trzech.
            Kocziss ma rację - pies ma inne czucie bólu i chłodu - jest bardziej
            odporny.No,oczywiście trzeba brać poprawką na rasę oraz na sposób chowania.
    • danway1 Zdjęcia na gruzach MTK!! 30.01.06, 09:23
      Dzisiaj rano w wiadomościach słyszałem, że jakaś osoba robiła sobie zdjęcie na
      gruzach MTK w Chorzowie, na tle palących się świec. Ktoś z miejsca tragedii robi
      sobie plan zdjęciowy. Przecież to jest chore i bezduszne.
      Osobiście potępiam zachowanie tej osoby.
      • very_famous Re: Zdjęcia na gruzach MTK!! 30.01.06, 10:22
        A co powiesz na osoby fotografujące się na tle krematorium na Majdanku?
        • danway1 Re: Zdjęcia na gruzach MTK!! 30.01.06, 20:20
          Też nie wypada, jednak Chorzów to są świeże rany i wiele osób o tym myśli, a
          Majdanek gdzieś już się zatracił w myślach ludzkich. Nie mówie, że to jest
          dobre, ale inaczej to wygląda. Chociaż fakt niby taki sam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja