skiela1
04.02.06, 19:18
Wloscy eksperci uwazaja,ze wczesniaki urodzone w 22-23 tygodniu ciazy,czyli na
poczatku 6 miesiaca ciazy,nie nalezy poddawac intensywnej terapii dluzej niz
przez pierwsza dobe ich zycia.
Jezeli te 24godz.nie przyniosa poprawy,to takiemu dziecku nalezy"w troskliwy
sposob towarzyszyc w drodze do smierci"
Zamiast przeprowadzac skomplikowane operacje ratujace zycie,fundowac
niepotzrebne cierpienie,nalezy podawac jedynie leki przeciwbolowe i pozwolic
umrzec,nawet odcinajac od aparatury podtrzymujacej zycie.
Przed podobnym problemem stoja polscy lekarze.W naszym kraju rodzi sie
najwiecej w Europie dzieci w 6 mies.ciazy.
Do tej pory nie powstal dokument,ktory okreslilby kiedy i w jakich
okolicznosciach lekarze powinni walczyc o zycie wczesniakow.
Wloski zapis jest bardzo kontrowersyjny.
Wlosi nie chca ratowac wczesniakow.Czy w Polsce bedzie tak samo?
Czy powinnismy ratowac za wszelka cene wczesniaka urodzonego na granicy
przezywalnosci.
Wiem,ze gdyby bylo to moje dziecko napewno chcialabym ratowac go za wszelka
cene.Trudna decyzja....czy pozwolic odejsc??