sloggi
07.02.06, 12:44
Udaje bezrobotnego w Polsce, żeby mieć przywileje. W rzeczywistości nieźle
sobie radzi z pracą za granicą. To sposób na wyciągnięcie pieniądzy z
państwowej kasy. Ministerstwo już zapowiada zmiany w przepisach - koniec
cwaniakowania!
Liczba Polaków wyjeżdżających do pracy za granicą rośnie. Tylko w ubiegłym
roku legalną pracę w innych krajach Unii Europejskiej podjęło pół miliona
Polaków. A już do końca stycznia 2006 r. kolejnych prawie 100 tysięcy. -
Wyjazdy do pracy poza granicami kraju przybierają formę masową. To często
jedyna szansa dla bezrobotnych, którzy w Polsce nie odnajdują dla siebie
zajęcia - tłumaczy dr Dorota Król z portalu Abcpraca.pl.
Za granicę wyjeżdżają ludzie młodzi, najczęściej z maturą, z małych miast i
wsi. - Brak perspektyw rozwoju, małe szanse na nowe miejsca pracy, dlatego
stąd uciekają - przyznaje Waldemar Grochowski, burmistrz Rudnika na
Podkarpaciu, gdzie bezrobocie sięga prawie 17 proc.
Podobnie w innych regionach kraju. W Siemiatyczach w Podlaskiem PKS uruchomił
nawet specjalną regularną linię autobusową do Belgii. - Tu prawie każdy w
rodzinie ma kogoś, kto pracuje za granicą. Z tego praktycznie się utrzymujemy
- mówi 35-letnia Barbara Trykacz, mieszkanka Siemiatycz.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3151049.html