Kajak w Warszawie pilnie kupię

08.02.06, 19:32
No dziś to już się w Warszawie podziało, samochodem to jeszcze się jeździć
dało, z parkowaniem w różnych dziwnych miejscach już było nie ten tego.
Miałam dziś moją Babunię, 88-letnią, przewieźć od miejsca zamieszkania do
urzędu dzielnicy. Matkoooo (nie wiem czy nie za mało tego "ooo"), dobrze, że
bez Babuni dało się sprawy urzędowe załatwić, nie wiem jak bym starowinkę
moją kochaną, przez te zwały lodo-śniego-wody przewlekła.

Schodki, słownie cztery, w górę pokonałam bez problemu, w dół ni .... no,
nie bedę się wyrażać, obeszłam do okoła.
Pełna wersja