Co w trawce piszczy?

08.02.06, 22:17
Marihuana jest znana od 5000 lat. Jednak badania naukowe nad jej leczniczymi
właściwościami podjęto dopiero niedawno. Od pięciu lat w Polsce posiadanie
przy sobie nawet niewielkiej ilości "trawki" jest zagrożone karą więzienia.

Jest to więc jedno z nielicznych przestępstw, w których ofiara i przestępca to
jedna i ta sama osoba.

Chociaż dzisiejszej młodzieży może trudno będzie w to uwierzyć, pamiętam
czasy, gdy można było spokojnie palić jointy w parku na ławce. Co więcej,
nawet przechodzący policjant (wówczas nazywający się milicjantem) nie zwracał
uwagi na dziwny zapach. Palenie sprawiało frajdę i było pozbawione odium
przestępstwa. Było co najwyżej wykroczeniem. Bo też nie czuliśmy się
przestępcami. Wielu moich ówczesnych kolegów porobiło kariery, niektórzy
zostali prawnikami, inni dyrektorami, reżyserami, aktorami, są nawet tacy,
którzy trafili do policji.
facet.interia.pl/news?inf=715308
    • tukee Re: Co w trawce piszczy? 08.02.06, 22:41
      Co nas nie zabije to nas wzmocni wink. A policjanci teraz sami dziabią amfę i tez
      zyja. Tylko ze to juz zupełnie inna "bajka".
    • a.g.n.i Re: Co w trawce piszczy? 08.02.06, 23:00
      sloggi napisał:

      > Chociaż dzisiejszej młodzieży może trudno będzie w to uwierzyć, pamiętam
      > czasy, gdy można było spokojnie palić jointy w parku na ławce. Co więcej,
      > nawet przechodzący policjant (wówczas nazywający się milicjantem) nie zwracał
      > uwagi na dziwny zapach. Palenie sprawiało frajdę i było pozbawione odium
      > przestępstwa. Było co najwyżej wykroczeniem. Bo też nie czuliśmy się
      > przestępcami. Wielu moich ówczesnych kolegów porobiło kariery, niektórzy
      > zostali prawnikami, inni dyrektorami, reżyserami, aktorami, są nawet tacy,
      > którzy trafili do policji.

      Ja też te czasy pamiętamwink
      • a.g.n.i Re: Co w trawce piszczy? 08.02.06, 23:13
        chociaż nie, w moich czasach licealnych zaczynała się już jednak nagonka
        trochę, sorry... ale fakt, że nie było jeszcze jakiegoś strasznego zamieszania
        wokół palenia, moi znajomi popalali spokojnie wink i nie było jakichś większych
        afer z tym związanych... a nawet chyba i jakiś sprzęt nam się w domu uchował do
        dziśwink
Pełna wersja