skiela1
09.02.06, 01:39
Znana firma z Krakowa domaga sie od kandydatow do pracy zaswiadczenia....z
parafii.
-Za kazdym razem powtarzal sie motyw proboszcza,ktory by zaswiadczyl...
Nikt nie chcial poznac mojej wiedzy,zdolnosci,osiagniec-wspomina mieszkaniec
podkrakowskiej miejscowosci.Pracy nie dostal.
Inspektor z wydzialu legalnosci zatrudnienia ostrzega,ze tego typu
postepowanie jest zlamaniem prawa.-I dyskryminacja ze wzgledu na wiare.
A ksiadz proboszcz mowi,ze kazdy moze sobie sam ustalac warunki dotyczace
przyjecia do pracy.