Kiedyś był atrament i stalówka, dzisiaj...

09.02.06, 19:44
Siedzimy z młodym nad jego nauką i patrzę jak moje dziecię bazgroli smile

przypomniało mi się, jak jeszcze mój rocznik uczono pisac stalówką i
atramentem, a nieco później piórem z nabojami tuszu...

nie wspomnę o szlaczkach i temu podobnych....

dzisiaj mój syn pisze wypracowania na komputerze...jeszcze chwila a będzie
nosił do szkoły dyskietkę lub CD...

Dawniej uczono dziewczynki haftowania, wszelakich prac domowo-gospodarczych,
sztuki kulinarnej...a dzisiaj?

Pamiętacie taki przedmiot ZPT? smile w szkole nauczyłam się robić lampkę z
butelki, nauczyłam sie wbijać gwoździe i zapalić papier dzięki kawałkowi
szkła...

co dzisiaj potrafią zrobic nasze pociechy?

za to nie zrozumiałam dzisiaj usłyszanego w radiu słowa; "bumboks" - no i
musiałam spytac młodego co to jest...
starzeję się chyba kurdę...

czym dzisiaj piszecie? robicie cos sami? uczycie swoje
dzieci 'niedzisejszych' sposobów wykonania 'czegośtam'?
    • sloggi Re: Kiedyś był atrament i stalówka, dzisiaj... 09.02.06, 19:48
      Nie tak dawno usłyszałem, że jestem jedyną osoba, która w licznym gronie
      znajomych pisze "jeszcze" listy.
      • hiroszima13 Re: Kiedyś był atrament i stalówka, dzisiaj... 09.02.06, 19:53
        Teraz wysyła sie e-mail które są w większości pozbawione tego uroku jaki mają listy pisane odręcznie na papeterii i piórem wink
        Ja nie przepadałam za pisaniem listów od razu sie przyanję.
        Ale takich listó ma sie większy sentyment wink
        • sloggi Re: Kiedyś był atrament i stalówka, dzisiaj... 09.02.06, 19:55
          Duzo częsciej wysyłam widokówki.
        • f.l.y Re: Kiedyś był atrament i stalówka, dzisiaj... 09.02.06, 19:57
          ja jeszcze listy pisuję....i kartki z życzeniami smile

          staram się obudzić w młodym chęć pisania kartek z wakacji do jego kolegów, ale
          on trochę dziwnie wtedy na mnie patrzy smile
          • sloggi Re: Kiedyś był atrament i stalówka, dzisiaj... 09.02.06, 19:59
            Zapytaj kiedys co w tym widzi dziwnego, ciekawe co odpowie.
      • skiela1 Re: Kiedyś był atrament i stalówka, dzisiaj... 09.02.06, 19:56
        sloggi napisał:

        > Nie tak dawno usłyszałem, że jestem jedyną osoba, która w licznym gronie
        > znajomych pisze "jeszcze" listy.

        No tak...obiecanki cacanki....smile)
        • sloggi Re: Kiedyś był atrament i stalówka, dzisiaj... 09.02.06, 20:01
          No to zobaczymy tongue_out
      • frida2 Re: Kiedyś był atrament i stalówka, dzisiaj... 09.02.06, 20:05
        sloggi napisał:

        > Nie tak dawno usłyszałem, że jestem jedyną osoba, która w licznym gronie
        > znajomych pisze "jeszcze" listy.

        Ostatnio pisałam list w maju 2004 smile
    • eulalija Re: Kiedyś był atrament i stalówka, dzisiaj... 09.02.06, 19:59
      Listów na papierze listowym, piórem, już nie piszę, nie mam do kogo. Ale mejle,
      które wysyłam, mają wszelkie dobre cechy epistolografii.

      Haftowanie to nie moja bajka ale szydełko, druty owszem.

      Ale też nie wiem co to jest bumboks. Kojarzy mi się z jakimś królikiem
      Rumburakiem ... ale to chyba też nie ta bajka.
    • skiela1 Re: Kiedyś był atrament i stalówka, dzisiaj... 09.02.06, 20:04
      f.l.y napisała:

      > jeszcze chwila a będzie
      > nosił do szkoły dyskietkę lub CD...

      Nie dalej jak tydzien temu,mloda pisala jakies wypracowanie,oczywiscie na
      ostatnia chwile...przyszlo do drukowania...tuszu braklo...zbytnio sie nie
      zmartwila,odda dyskietke..tez mozna.
      >
      > Pamiętacie taki przedmiot ZPT? smile
      Zrobilam karmik dla ptakow,szalik na szydelku...cerowalismy tez podarte skarpetysmile)
      Dzis moja mloda ma przedmiot "kosmetologia"-czyli jak dbac o siebie.
      W pierwszym semestrze miala "mechanike"-nauczyla sie jak wymienic kolo albo...olej.
      >
      > co dzisiaj potrafią zrobic nasze pociechy?
      >
      > za to nie zrozumiałam dzisiaj usłyszanego w radiu słowa; "bumboks" -
      Dzis na F.Kuchnia wyczytalam....a teraz wszystkie ingrediensy wymieszac...no
      wiem o co chodzi ale czy nie lepiej powiedziec "wymieszac skladniki"?
Pełna wersja