hiroszima13
15.02.06, 09:33
Z głośników leciał Marsz Mendelsona, sypał się ryż na szczęście i lał szampan bezalkoholowy. Można było pożyczyć welon, bukiet kwiatów i muchę dla pana młodego, a urzędnik krzyczał na całą ul. Piotrkowską: - Tylko u nas! Ekspresowe śluby! Zapraszamy wszystkie pary do namiotu
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3164029.html
Małe nielegalne Vegas