sloggi
15.02.06, 23:02
fakty.interia.pl/news?inf=717914
Pani Zosiu, pani weźmie z biurka tę kawę, schowa gazetkę i przestanie wisieć
godzinami na telefonie...
Niejedna pani Zosia musiała się już pogodzić z tym, że praca urzędnika
przestała być słodkim nieróbstwem na ciepłej, spokojnej posadce. Urzędnik nie
jest już panem, od którego widzimisię zależy, czy petent odchodzi zadowolony,
czy też odprawiony z kwitkiem. Teraz pan czy pani "w okienku" musi być osobą
kompetentną, obytą i zawsze uśmiechniętą.