Na poprawę nastroju...

22.02.06, 13:18
Rozmawiam wczoraj z moim 8,5 letnim synem nt. dziewczyn.
No i w końcu tak jakoś wyszło, że zapytałam czy chciałby mieć taką żonę jak
ja? Czekając na potwierdzenie i pochwały usłyszałam zdecydowane NIE
wypowiedziane z uśmiechem na twarzy.
Pytam więc: dlaczego (w głowie 1000 myśli - jak mnie odbiera moje dziecko, co
jest nie tak...)
A on dalej z błogim uśmiechem acz zdecydowanie:
-Bo masz za mały biust

No ręce mi opadłysad
    • carrramba Re: Na poprawę nastroju... 22.02.06, 13:35
      ale sie uśmiałam smile) No popatrz, pacholęcie jeszcze, a juz wie co mu sie w
      kestii fizycznosci podobasmile)
      ps
      Qrde, zrób cos z tym biustemsmile)
      • towita Re: Na poprawę nastroju... 22.02.06, 13:40
        carrramba napisała:

        > ale sie uśmiałam smile) No popatrz, pacholęcie jeszcze, a juz wie co mu sie w
        > kestii fizycznosci podobasmile)
        > ps
        > Qrde, zrób cos z tym biustemsmile)
        Po co?
        Przecież nie chcę zostać jego żonąsmile
        • f.l.y Re: Na poprawę nastroju... 22.02.06, 15:31
          dobre....oj, dobre......

          już mniej więcej masz pojęcie, jaką synową będziesz miała smile)

          cyyyycatą! big_grin
          • hiroszima13 Re: Na poprawę nastroju... 22.02.06, 22:25
            dzieciaki potrafią rozbroić tongue_out
    • drzazga1 Re: Na poprawę nastroju... 23.02.06, 00:07
      Oplulam herbata monitorsmile)))

      Wiesz co, ja mam pomysl, jak kiedys ewentualnie bede miala coreczke to ich
      poznajmy - jesli prawo dziedzicznosci zadziala powinna mu sie spodobac <rotfl>
    • setorika Re: Na poprawę nastroju... 23.02.06, 00:14
      Boskie! W końcu nie ma to jak duży ciepły miękki cyc! Czyżby wspomnienie
      dzieciństwa?
      Ma chłopak iście męski instynkt.
Pełna wersja