Męskie obiekty pożądania

27.02.06, 00:48
W latach dwudziestych był tylko jeden. Rudolf Valentino. Po wojnie Humphrey
Bogart, Gregory Peck i jeszcze kilku asów z Hollywood. Dziś jest ich tak
wielu, że trudno wskazać numer 1. Ale ilość w przypadku idoli oznacza mniejszą
jakość uwielbienia. Męskie obiekty pożądania.
kobieta.interia.pl/news?inf=721823
    • muraszka1 Re: Męskie obiekty pożądania 27.02.06, 07:07
      Peck i Delon smile
      • f.l.y Re: Męskie obiekty pożądania 28.02.06, 08:39
        ma być dobrze zbudowany, nie chucherko...musi być czysty, zadbany i ładnie
        pachnący....no i może być tylko w samych spodniach...z nagim torsem i bosymi
        stopami...a dłonie to też mógłby miec duże i silne....musi umieć posłużyć się
        młotkiem i wiertarką smile acha! i byleby nie był łysy....musi być mądry,
        inteligentny i miec pojęcie co się wokoł niego dzieje..
        i jak jest dobrze wychowany i kocha, ale nie wielbi swoją matkę - to tak, może
        być obiektem mojego pożądania...

        smile

        do aktorów nie wzdycham....ale podoba mi się Hugh czy jak mu tam Grant/d? i
        mężczyźni o skandynawskiej, zimnej urodzie....tacy silni wikingowie smile
        • rene8 Re: Męskie obiekty pożądania 28.02.06, 13:26
          A ze mną to coś chyba nie tak jest...smile

          Bardziej zwracam uwagę na urode kobiet...moze to kompleksy?tongue_out
          Piękna Ive Mendes...

          Jak widzę wyidealizowanego faceta to mi sie z dupkiem kojarzy.
Pełna wersja