cichy.james 08.03.06, 04:37 Własnie zabiłem ogromnego pająka (czytaj- całkiem niewielkiego )i zerkam co chwila żeby sprawdzić czy aby nie ożył. A wy jakie macie fobie i czy wogóle jakieś macie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
fedorczyk4 Re: Arachnofobia. 08.03.06, 08:05 Oj, bardzo nie lubię pająków. Cała reszta żywiny mi nie przeszkadza, ze szczurami, myszami, gadami i płazami włącznie. Ale pająków starannie unikam Odpowiedz Link
dimanche Re: Prusakofobia 08.03.06, 08:15 Po wizycie specjalisty mam niby spokój, ale pojedyncze nabytki czasem się trafiają. Wprawdzie po tym spryskaniu od razu prawie padają...Wszystko byłoby fajne, gdyby to nie było takie obrzydliwe. Ostatnio taki amant pływał mi w ogórkowej, dobrze, że mam poczucie humoru...(on tez musiał mieć ładując mi się w moją zupę). Zanim żeśmy zawołali specjalistę śniły mi się często wformie horroru - np. karaluch większy od mojego psa goni mi tegoż właśnie psa... Odpowiedz Link
wadera3 Re: Prusakofobia 08.03.06, 09:18 zrób sobie kulki z gotowanego zółtka, ziemniaka i kwasu bornego, porozkładaj tu i tam, szczególnie tam gdzie "chodzą" , prusaki raczej omijają takie miejsca, prawdopodobne, że same sie wyniosą, nie lubią też liści orzecha włoskiego-idzie wiosna, będziesz miała pod dostatkiem "materiału" ja osobiście nienawidzę tłoku, szczególnie w windzie, brzydzę sie jak ktoś mnie w autobusie "dotyka", duszą mnie przylegające ubrania... Odpowiedz Link
dimanche Re: Wadero! 08.03.06, 09:48 Nie lubisz, jak Cię dotykają? A gdyby to był przystojny mężczyzna? Odpowiedz Link
wadera3 Re: Wadero! 08.03.06, 10:02 nie lubie jak mnie dotykają w środkach masowego przejazduDDD ale przystojny "dotykacz" ma względy nie cierpię tłoku po prostu, nie lubię sie rozpychać i nie lubię "rozpychaczy" typu-"niech sie Pani przesunie" mam swoje "miejsca" i nie cierpię, jak ktoś mi przeszkadza w dumaniu komunikacyjnym Odpowiedz Link
dimanche Re: Arachnofobia. 08.03.06, 11:08 very_famous napisała: > Boję się prusaków i karaluchów. A to nie to samo? Odpowiedz Link
koczisss Re: Arachnofobia. 08.03.06, 11:13 I co ci ten pająk złego zrobił? Jeśli masz w mieszkaniu pająki, to oznacza, że i masz innych lokatorow, którymi te pająki się żywią. Moja taka rada. jak nie chcesz mieć gości pod postacią prusaków i innych insektów, to daj spokojnie żyć pająkom!!! Odpowiedz Link
towita Re: Arachnofobia. 08.03.06, 12:25 Ja też tak myślałam, do momentu jak mi pająki zdominowały wszystkie kąty a komary latały jak niemieckie samoloty. Wytłukłam wszystkie komary sama, a pająki omiotłam i won na balkon! Odpowiedz Link
f.l.y Re: Arachnofobia. 08.03.06, 12:33 nie cierpię wszelakiego robactwa.... nie cierpię dotykania...i szturchania mnie w kolejce w sklepie... mam tak, że na moim biurku wszystko musi leżec tak, jak to położę... rzeczy musza stać w domu tak, jak je postawię...nagminnie potrafię poprawiać... wiem, że to chore.. no i nie lubię mieć 'oczekującego' prania... acha...w pomieszczeniach, gdzie pracuję czy mieszkam musi pachnieć...perfumami, kwiatami, kadzidełkiem... perfumuję, palę świeczki, trocziczki itp.... nie znoszę przepoconych ludzi i tych, z nieświeżym oddechem.... Odpowiedz Link
dimanche Re: Towito jesteś moją bohaterką! 08.03.06, 12:36 Ależ sobie dzielnie z nimi poradziłaś: na balkon i won! Odpowiedz Link
skiela1 Re: Arachnofobia. 08.03.06, 18:37 A ja mam jednego pajaka..nawet imie mu nadalalam Chodzi sobie tak przy suficie przez cale mieszkanie.I niech sobie chodzi,nie przeszkadza mi,tylko ostatnio maz mnie postarszyl,ze go ktorejs nocy polkne.... Odpowiedz Link
koczisss Re: Arachnofobia. 08.03.06, 22:46 Nie miałem na myśli komarów, ale prusaki i inne świństwo. Przecież teraz komarów nie ma, a pająki coś jedzą, czyż nie tak? Odpowiedz Link
cichy.james Re: Arachnofobia. 08.03.06, 17:05 koczisss napisał: > I co ci ten pająk złego zrobił? Przekroczył "bespieczną" odległość ode mnie Nie mam nic przeciwko pająkom jeśli trzymają się zdala ode mnie (nawet w pokoju mam ich kilka) ale jak tylko kturyś zbliży się za bardzo... Odpowiedz Link
frida2 Re: Arachnofobia. 08.03.06, 19:07 Próbuję właśnie przypomnieć sobie kiedy ostatnio widziałam tego stworka. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pomieszkalbys w Australii, tobys sie przyzwyczail 09.03.06, 00:38 Pomieszkalbys w Australii, tobys sie przyzwyczail ;oD ...do wlochatych, brazowych pajakow-lowcow (huntsman), rozpinajacych mocne, kilkumetrowe sieci miedzy wieszakiem na pranie i drzewami w ogrodzie i czesto chowajacych sie w domach i samochodach (kazdy kogo znam ma do opowiedzenia historie o huntsmanie w aucie) ...do pekatych St Andrew's Cross spiders z zolto-czarnymi paskami, ktore cierpliwie rozpinaja sieci pod oknem mojej kuchni i w poprzek schodow do ogrodu i lapia mnie w pajeczyny co rano ...do jadowitych redback spiders , wieszajacych pionowe linki pod tarasami i gankami ...do jeszcze bardziej jadowitych funnelweb spiders , ktore zyja w ogrodach w jamkach wyscielonych jedwabista pajeczyna i wychodza na lowy w nocy. Pajaki w domu toleruje (z wyjatkiem wlochatych huntsmanow i funnelweb, ktore chowaja sie w ciuchach i butach zostawionych na podlodze) bo lapia muchy i komary i zachowuja sie przyzwoicie. Smieszne sa male pajaczki, wylega sie ich naraz kilkadziesiat i gesto oblepiaja rodzicielska pajeczyne zanim powedruja dalej Spijcie dobrze i niech sie Wam snia tylko te tycie, slodkie pajaczki Luiza-w-Ogrodzie ·´¯`·.¸¸><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
skiela1 Re: Pomieszkalbys w Australii, tobys sie przyzwyc 09.03.06, 00:48 Te stworzenia nawet urocze sa. Ale niech sie trzymaja z daleka bo jak ukasza to ojjojjoj) Odpowiedz Link
drzazga1 Re: Arachnofobia. 09.03.06, 01:49 Kiedys wynajmowalismy z kolega i kolezanka mieszkanie, nomen omen na Brodnie w Wawie. Po wprowadzeniu okazalo sie, ze mamy sublokatorow: - w lazience rybiki - w pokoju skorki zwane pospolicie szczypawkami - w kuchni karaluchy, do wyboru, do koloru, te wieksze i male (chyba prusaki?), w ilosciach hurtowych odkrycie tych odstatnich padlo na mnie, bo weszlam do kuchni o 1 w nocy herbatke sobie zrobic, a tam regularne party, jak wrzasnelam - z zaskoczenia, bo widok robil wrazenie - kolega zerwal sie z wyrka i przypedzil dame ratowac, a obudzic go to bylo naprawde osiagniecie Przez nastepne 2 miesiace walczylismy wszelkimi dostepnymi srodkami, wszystkie jadalne rzeczy w szczelnych slojach lub lodowce, staranne mycie szklanki stojacej na blacie PRZED zrobieniem herbaty itd. W desperacji zastanawialam sie jak sprowadzic mrowki faraona - bo podobno one zezra wszelka konkurencje, a wole juz mrowki od karaczanow W kazdym razie zwierzatka wygraly, to my sie wynieslismy. Teraz przychodzi mi do glowy, ze nalezalo wlascicielce zrobic porzadna awanture i zazadac przynajmniej obnizki czynszu. Odpowiedz Link