skiela1
14.03.06, 05:35
Czy chcieć to móc? Cel "powstrzymać się od jedzenia słodyczy" leży w zasięgu
możliwości każdego z nas. Dlaczego jednak niektórzy mają z tym kłopoty?
Studenci na zajęciach z psychologii motywacji odpowiadają: "Bo nasza motywacja
jest zbyt słaba'". I mają trochę racji. Gdybyśmy dowiedzieli się, że kolejne
ciastko nas zabije, to z pewnością nie zjedlibyśmy go.
Nie zjedlibyśmy go także, jeżeli wiedzielibyśmy, że na szali stoi zdrowie
naszych dzieci. Na odwoływanie się do dobra innych szczególnie wrażliwe są
kobiety. Badanie Shelley Murphy pokazało, że zachęta do poddania się badaniom
mammograficznym była dużo bardziej skuteczna, gdy do kobiet apelowano:
"Pomyśl, co się stanie z twoimi dziećmi, jeśli umrzesz", niż wtedy, kiedy
hasło brzmiało: "Zadbaj o swoje zdrowie". Dość łatwo przychodzi rzucenie
palenia papierosów, gdy pojawia się zagrożenie, którego już nie sposób
zlekceważyć. Z jedzeniem jest gorzej - rzucić się go nie da.
Kiedy motywacja zawodzi? Gdy źle formułujemy cele. Oglądamy na przykład
zdjęcia z ostatnich wakacji. Szok - czy ta osoba w kostiumie kąpielowym to ja?
Przygarbione plecy, obwisły brzuch. Wniosek: czas zacząć ćwiczyć. Włączamy
idealistyczne wizje zmiany - żadnych słodyczy, codziennie gimnastyka.
Wykupujemy karnet na siłownię, zaczynamy kolejną dietę reklamowaną pod hasłem
"bez trudu i bólu". Jesteśmy pełni entuzjazmu i wiary, że tym razem się uda.
Po paru dniach czy tygodniach zamiast chudnąć - tyjemy. Dlaczego tak się dzieje?
A jak jest z Wasza motywacja?
Czy na prawde jest nam potrzebna jakas psychoza strachu?