sloggi
15.03.06, 10:40
Wystąpienie Tuska na wczorajszym posiedzeniu Sejmu tak zdenerwowało Jarosława
Kaczyńskiego, że natychmiast chciał wejść na mównicę i zabrać głos, choć w
kolejce stał Jacek Kurski. Skończyło się na przerwie i posiedzeniu Konwentu
Seniorów - pisze "Rzeczpospolita".
Podczas obrad Konwentu w kuluarach rozeszła się plotka, że PiS zaczyna
wycofywać się z poparcia dla komisji śledczej, bo wzrasta niepokój na rynkach
finansowych. Taką tezę lansowali posłowie LPR, ale nikt inny jej nie
potwierdzał. W końcu pojawił się Jan Rokita. - Konwent zwołano, bo Jarosław
Kaczyński uznał, że porównanie kogoś z Andrzejem Lepperem (nieobecnym wczoraj
w Sejmie) jest czymś obelżywym, metodą wręcz stalinowską. To faktycznie może
być obraźliwe, ale nie sądziłem, że dotknie Kaczyńskiego, który z Lepperem tak
blisko współpracuje. Platforma wnioskowała nawet, by to sejmowi prawnicy
osądzili, czy nazwanie kogoś "ty Lepperze" jest obelgą. Wniosek nie przeszedł
- donosi "Rzeczpospolita"
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3212095.html