Nasze "manie natręctw" :)

15.03.06, 16:13
No ja nie moge.
Kazdy strupek,każdą krostkę rozdrapie.

Kolega w pracy nerwowo puka palcami, a drugi gryzie opuszki palcy(palców?).
Dzieci mojej siostry przez całe dzieciństwo przy usypianiu "kręciły jej loki".

A po włączeniu kompa od razu otwieram foru (salon). Jak przeczytam dopiero
przeglądam co innego ...ale to chyba nałógsmile

A Wy?
    • denton76 Re: Nasze "manie natręctw" :) 15.03.06, 16:18
      10 raz sprawdzam czy wyłączyłem żelazko, a i tak nigdy nie jestem pewien
    • tomek854 Re: Nasze "manie natręctw" :) 15.03.06, 17:54
      Ja też zawsze wszystko rozdrapię. A dodatkowo nigdy nie jestem pewien, czy zamknąłem mieszkanie. Już się zmuszam, żeby nie wracać i nie sprawdzać, ale co będzie jak kiedyś faktycznie nie zamknę?
      • skiela1 Re: Nasze "manie natręctw" :) 15.03.06, 17:58
        Mam tak z samochodemsmile
    • misiak38 Re: Nasze "manie natręctw" :) 15.03.06, 18:32
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=33705587&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=38086794&a=38086794
      fajne wątki,niesamowite jakie ludzie mają manie smile))




      --------------------------
      C-Mos - "Million Ways" (Axwell remix)
      • rene8 Re: Nasze "manie natręctw" :) 15.03.06, 20:26
        Bardzo dobre podpowiedzi!
        Mam.
        Wstaję zawsze prawą nogą.
        Jak się wróce do domu to siadam z nogami w górze i licze do 10 ciu.
        Gazety czytam "od końca"
        Jak rozsypie zapałki to ich niepozbieram (bo nie)
        Muszę być przykryta.
        Zawsze zostawiam coś na talerzu. Dla krasnoludków.
        Nie jężdzę "na gape".(chyba,że Kochanie robi później za gapę)
        Daję większe napiwki niż mnie stac i powinnam.
    • a.g.n.i Re: Nasze "manie natręctw" :) 15.03.06, 21:27
      Nie mogę mieć najmniejszej fałdki na prześcieradle, bo nie zasnę, taka ze mnie
      królewna na ziarnku grochu;-P potrafię w nocy wstawać i wygładzać;-P

      Wracam się od drzwi po 15 razy sprawdzić czy kot ma wodę w miseczce, drugie 15
      razy czy wyłączyłam gaz. Kiedyś i przez okno kuchni zaglądałam - mieszkam na
      parterze niskim - obecnie uniemożliwiają to zaluzje. Obsesji żelazka nie mam
      tylko dlatego, że żelazka prawie nie używam - ale oczywiście, jak je włącze te
      dwa razy do roku, to też się wracam, kiedys nawet z pracy.

      Perfumy na półeczce mam poustawiane co do milimetra i wścieka mnie, jak ktoś je
      choć i o wspomniany milimetr przestawiwink

      Dostaję paniki pt. "duszę się" w golfach i bluzkach z kołnierzykami.

      Kolejnej paniki dostaję, jak cokolwiek uniemożliwi mi zmianę pozycji, gdy
      zasypiam, np kot leżący w nogach łóżka albo wlasny osobisty mężczyzna, który
      przypadkiem przygniótł mnie ręką - no, obaj już śpią w drugim pokoju, nie
      wytrzymali z moim rzucaniem się i kopaniem;-P

      Muszę zawsze mieć przy sobie błyszczyk lub jakiekolwiek smarowidło na usta...

      pewnie sobie jeszcze coś przypomnę;-P
    • usmieszek9 Re: Nasze "manie natręctw" :) 15.03.06, 21:45
      Już myślałam, ze nie mam,
      a jednak mam: z tym żelazkiem i z gazem.
      • dimanche Re: Nasze "manie natręctw" :) 15.03.06, 22:04
        Zwykle wydaje mi się, że nie dokręciłam gazu (zdarzyło się 2 razy, ale na
        szczęście nie wyszłam z domu), no i czasem nie pamiętam, czy na 100% zamknęłam
        drzwi na klucz, a co do żelazka, to już mi przeszło. Najnowsza obsesja:
        sprawdzanie skrzynki e-mail (ale to chyba dlatego, że szukam pracy), ale ileż
        można (więcej niż 10 razy w ciągu dnia)...
        • zo_h Re: Nasze "manie natręctw" :) 15.03.06, 22:56
          10 razy w ciągu dnia? eeeeeee to jeszcze nie natręctwo, gdybyś sprawdzała co
          dziesięć minut to byłoby natrectwo tongue_out.
          • tomek854 Re: Nasze "manie natręctw" :) 16.03.06, 00:03
            Mi się automagicznie sprawdza co 5 na wszystkich trzech skrzynkach ;D
            • zo_h Re: Nasze "manie natręctw" :) 20.03.06, 22:25
              Mój gmail też sprawdza się co 5 mminut smile.
    • zoskaanka Re: Nasze "manie natręctw" :) 15.03.06, 22:52
      rene8 napisała:

      > Dzieci mojej siostry przez całe dzieciństwo przy usypianiu "kręciły jej loki".
      >
      Ja do dziś kręcę loki, nie tylko przy zasypianiusmile
      To będzie już jakieś...35 lat, bo do 3 roku życia byłam łysasmile

      ---
      Out of control
    • filifionna Re: Nasze "manie natręctw" :) 16.03.06, 00:18
      A juz myślałam ,że tylko ja tak mam z tym żelazkiemwink.Kolejne natręctwo
      to "zgubiłam telefon"i paniczne szukanie po kieszeniach.I jeszcze jedno:
      wchodzę do domu włączam radio.Zawsze.Nie lubię ciszywink.Jeśli rano wyjdę z domu
      i nie zerknę na makijaż w świetle dziennym a zapomniałam lusterka przez cały
      dzień łazi za mną myśl ,że pewnie krzywo oczy pomalowałamtongue_out
      • cichy.james Re: Nasze "manie natręctw" :) 16.03.06, 03:25
        U mnie jest tego tyle że gdybym zaczą je wypisywać to może do jutra bym
        skończył smile Chyba powinienem mieć na drugie imię Rain man smile
        • f.l.y Re: Nasze "manie natręctw" :) 16.03.06, 08:47
          zmywam naczynia - nie lubię mieć nawet szklanki w zlewie /nie mam i nie będę
          mieć zmywarki - tam naczynia musiałyby stac i czekać na komplet do zmywania smile/

          co do milimetra mam poustawiane rzeczy 'różne' /jak przedmówczyni wyżej/ i też
          nie znoszę przestawiania...

          poprawiam źle wiszące ręczniki, w zasadzie ciągle coś poprawiam...
          w 'pracowym' pokoju potrafię zauważyć czyjąś obecność podczas mojej
          nieobecności smile

          muszę mieć zawsze pełną lodówkę...pełny czajnik przegotowanej wody...
          zawsze kilka nowych par rajstop na zapas
          wogóle wszelkie zapasy...chemii, kosmetyków...baterii, długopisów...śrubek
          itp smile

          już dawno stwierdziłam, że nie jestem zdrowa psychicznie...ale ponieważ nie
          jest to szkodliwe dla otoczenia - nie leczę się na to...

          aa...o kupowaniu gazet nie wspomniałam smile
          o głosnym słuchaniu muzyki w samochodzie...
          o myciu rąk....o braniu przyznica parę razy dziennie...
          o używaniu stałej liczby listków papieru toaletowego smile

          he...he....
          ale świruska ze mnie...smile)
    • skiela1 Re: Nasze "manie natręctw" :) 16.03.06, 14:55
      myslalam myslalam i wymyslilam(podczas odpowiedzi na post garmazeryjny)
      Sprawdzam sklad wszystkich produktow spozywczych podczas zakupow...niektore juz
      znam na pamiec tak wiec nie musze...
      Tak ..to juz przeszlo w jakas manie....aaa i te okulary to musze zakupic bo
      czasami w sklepie nie widze tych maciupcich literek.

      Innych natrectw-brak.
      • mrouh Re: Nasze "manie natręctw" :) 16.03.06, 18:47
        Znalazłam sposób na tego typu manie jak żelazko i zamykanie drzwi. Zawsze jak
        używam żelazka przy wyciaganiu wtyczki z gniazdka mówię do siebie "wyłączam
        żelazko i patrzę uważnie na tą wyciągniętą wtyczkę, żeby mi się zapamiętała. To
        samo z drzwiami "zamykam drzwi" i potem sprawdzam klamkę (oczywiście komentując:
        "sprawdziłam, czy zamkniete"). No i mogę spokojnie iść do pracy. Czasem dodaję
        do tych zaklęć dzień tygodnia, bo potem zdaje mi się, że pamiętam zamykanie
        drzwi z wczoraj, ale generalnie skutkuje. Raz przez dwie godziny myślałam, czy
        wyłączyłam żelazko i wystarczy, nigdy więcej takich nerwów, znalazłam sposób na
        własna ulomną pamięć i jest dobrze.
        Innych manii nie posiadam. Tak mi się przynajmniej zdaje. No cóż, chociaz pod
        tym względem jestem całkowicie normalnasmile
        • f.l.y Re: Nasze "manie natręctw" :) 17.03.06, 09:48
          właśnie przed chwilą wychodząc z gabinetu szefa poprawiłam kalendarz...
          o jezu...źle ze mną....
    • halpa Re: Nasze "manie natręctw" :) 17.03.06, 10:25
      ja sprawdzam codzień zawartość lodówki czy czasem nie ma czegoś
      przeterminowanego jeśli tego nie zrobię to się martwię cz aby moje dziecko nie
      zje czegoś "starego"
    • eulalija Re: Nasze "manie natręctw" :) 17.03.06, 13:09
      Też trochę natręctw mam smile.

      Liczę wszystko, wagony przejeżdżającego pociągu, samochady stojące przedemną na
      światłach, ciemne albo jasne okna, plasterki ogórka kiszonego (ale to dla
      wygody, wiem ile mam potem na kanapkach położyć, żeby było po równo).

      Te milimetry dla przedmiotów też się mnie twardo trzymają, i też co i raz po
      Moim Lepszej Połowie coś poprawiam, przesuwam.

      Nauczona smutnym doświadczeniem klucze od mieszkania zawsze po wejściu do domu
      odwieszam na tym samym wieszaczku. Gorzej z komórką, już kilka razy dzwoniłam
      ze stacjonarnego, żeby tą gangrenę znaleźć - tragedia się stanie jak się małpa
      w tym czasie rozładuje do zera.

      Co do pamiętania o drzwiach, żelazku, braniu lekarstw to stosuję dość
      powszechny sposób mówienia głośno. Już mi się kilka osób dziwnie przyglądało
      jak odchodziłam od samochodu.

      Więcej grzechów nie pamiętam, ale to pewnie skleroza.
      • f.l.y Re: Nasze "manie natręctw" :) 17.03.06, 14:00
        przypomniałaś mi o manii liczenia...płytek glazury w łazienkach, gdzie bywam smile
    • grudniowe.slonko Re: Nasze "manie natręctw" :) 17.03.06, 23:16
      Hmn … z trudem powstrzymuję chęć dotknięcia ucha osób,
      które lubię, nawet te nowo poznane.
      Moja koleżanka ze szkolnej ławy miała lekko naderwane
      lewe ucho…wink

      Nie potrafię wyjechać, nawet na parogodzinną wycieczkę poza
      Warszawę z torebeczką, lecz musi to być pełen plecak rzeczy,
      które mogą się przydać gdyby była potrzeba przenocowania lub
      coś w tym rodzaju.
      • randia Re: Nasze "manie natręctw" :) 17.03.06, 23:53
        Cyba nie ma co opowiadać, bo jestem chodzącym natręctwem...i gdyby nie myśl, że
        lada chwila od tego mogę znaleźć się w zakładzie, to bym się nie powstrzymała od:
        wracania i sprawdzania czy wyłączyłam gaz
        zobaczenia czy pies ma wodę,
        żelazko, to już ciężka choroba w moim wykonaniu,
        czy zamknęłam drzwi (kiedys cofnęłam się z pracy do domu)
        nie toleruje naczyń w zlewie, zawsze zmywam
        wszystki powinno być na swoim miejscu, czyli tam gdzie to ułozyłam,
        oraz milion innych rzeczy...smile)))))))))))))))))
        • frida2 Re: Nasze "manie natręctw" :) 17.03.06, 23:55
          Widelce w przegródce na widelce, noże w tej dla noży etc. etc smile)))
          • randia Re: Nasze "manie natręctw" :) 18.03.06, 00:12
            Ejjjjjjjjj to, że byłaś u mnie to nie znaczy, że możesz publicznie o tym
            mówić....smile))))))))))))))
            To też..smile))))
            • frida2 Re: Nasze "manie natręctw" :) 18.03.06, 00:13
              randia napisała:

              > Ejjjjjjjjj to, że byłaś u mnie to nie znaczy, że możesz publicznie o tym
              > mówić....smile))))))))))))))

              Moja droga, ależ ja mówię o sobie smile)))
              • randia Re: Nasze "manie natręctw" :) 18.03.06, 00:18
                Hmmmmmmmm domysliłam się...smile))))))))
                Ale wiesz czego się boję? Kiedys mnie zatrzymają, ze względu na moje natręctwa
                smile))))))))))
                • frida2 Re: Nasze "manie natręctw" :) 18.03.06, 00:22
                  Boisz się? Ja wcale tongue_out
                  • jackussi Re: Nasze "manie natręctw" :) 18.03.06, 18:49
                    Minęło to juz lecz kidyś ... nigdy nie czułem się bezpiecznie w tramwaju lub
                    autobusie. Bałem się kieszonkowców
    • drzazga1 Re: Nasze "manie natręctw" :) 20.03.06, 17:08
      Jak sie zastanowic, to miewam nawyki na tyle elastyczne i zmienne, ze maniami
      ich nazwac nie mozna - ot, kilkuletni trening z rozmaitymi wspollokatorami i
      czlowiek sie robi tolerancyjny i sklonny do kompromisow. Kiedys pilnowalam,
      zeby nie wyjsc z domu bez paczki chusteczek higienicznych, kieszonkowego
      lusterka i puderniczki, a teraz jakos mi sie nie chce, moze dlatego, ze katar
      nie pamietam, kiedy mialam.

      A tak na marginesie, czy w Polsce zapanowala obsesja dotyczaca kwaczacego
      drobiu? Wszelkiej masci niezadowoleni z czegokolwiek rzucaja rozmaitymi
      pochodnymi slowa "kaczka", z wyraznie obrazliwa intencja, taka nowa modna
      inwektywa?
Pełna wersja