z milosci czy z rozsadku-dylemat?

22.03.06, 22:53
w zwiazku z faktem, iz mam zlamana konczyne-podsuwam wam temat do rozwazan.
zwiazek z milosci-ktorej nie ma na razie, byc moze w zyciu sie nigdy nie
pojawi-nie kazdemu to dane czy zwiazek z rozsadku, z facetem po uszy
zakochanym w niej, czulym, adorujacym i baardzo zamoznym, co zaspokoi jej
potrzebe poczucia bezpieczenstwa na reszte zycia oraz nawet obawy o los
kolejnych pokolen, co dla niej jest smiertelnie wazne, bo czula przez lata
paniczny strach o byt, nie moze liczyc na spadek, ma dobre wyksztalcenie i
prace, ale przeciez to wieczne nie jest.
co zrobic???
pewnie wiekszosc z was, siedzac przed monitorami obruszy sie, nazywajac ja
jakos brzydko, tymczasem gdybyscie realnie staneli przed takim wyborem
kusilyby wasmocno obie opcje.

    • sloggi Re: z milosci czy z rozsadku-dylemat? 23.03.06, 01:00
      Czasami taki związek z rozsądku rozkwita piękną miłością. Natomiasto bywa, ze
      związek z miłości staje się związkiem pełnym goryczny.
      Nie mozna jednakoż uogólniać.
      • anula36 Re: z milosci czy z rozsadku-dylemat? 23.03.06, 01:38
        pamietam ze byl juz taki watek i to dosc dlugi.
        • sloggi Re: z milosci czy z rozsadku-dylemat? 23.03.06, 01:40
          A już się bałem, że mam halucynacje.
Pełna wersja