Czego nie robi maz...

23.03.06, 15:16

Pewna Dama winna mi była pieniądze. Niedużo, ale zawsze. Miała przynieść. Nie
przyniosła.
– Wiesz – wytłumaczyła się. – Jerzy wczoraj strasznie późno wrócił. Nie miałam
sumienia gnać go do bankomatu.
– A sama pójść nie mogłaś? – zdziwiłam się naiwnie.
Nie – ona na to stanowczo. – U nas to robi mąż. Ja to nawet nie wiem, co się z
tą kartą robi. Boję się tych wszystkich bankomatów.

2.


Dzwonię do Innej Damy. Po trzech minutach połączenie zostaje przerwane.
Dzwonię na stacjonarny:
– Co się stało?
– Komórka mi zdechła!
– To podłącz do prądu i włącz się do sieci. Zadzwonię za pięć minut.
Za pięć minut: „Tu poczta głosowa numeru...”.

Znowu dzwonię na stacjonarny. Dama (głosik płaczliwy):
– Podłączyłam i nie działa!
– A włączyłaś się do sieci?
– Tak, jest tu taki kabelek...
– Nie kabelek, tylko odpal ten cholerny telefon. PIN wrzuć!
– Ale gdzie?!
– Ty masz Nokię? Masz taki guzik na panelu, powyżej ekranu.
– Nie. Tu u mnie nic takiego nie ma.
– Ale ekran masz?
– No mam.
– Połóż swój śliczny paluszek na ekranie. Ciągnij w górę. Ekran się skończył?
– Skończył.
– Suń nim dalej. Jest guzik?
– Jest.
– To go naciśnij! Mocno!
Chwila ciszy. Głosik jeszcze bardziej płaczliwy:
– On chce jakiś PIN!
– To mu go wrzuć!
Głosik przepełniony dumą:
– Ale ja nie znam! To u nas robi mąż!

3.


Spóźniam się do pracy. Musiałam zrobić Dzieciowi skomplikowane badania,
możliwe do wykonania tylko w godzinach pracy. Koleżanka krzywi się z niesmakiem:
– No tak. U nas to robi mąż.

4.


Leżę w domu po operacji. Pani X ma mi przywieźć ważne papiery, a inne ważne
papiery ode mnie zabrać. Wreszcie dzwoni:
– Nie przyjadę dzisiaj. Ziutek wyjechał w delegację.
– Samochodem?
– Nie, pociągiem.


Czyta sie jak dobry humor...smile
    • fedorczyk4 Re: Czego nie robi maz... 23.03.06, 15:28
      Mądre są te Damy, ja wszystko umiem i co mi z tego? To że nikt nic za mnie nie
      robi. Jak poprosiłam męża zeby mi koło zmienił, to popatrzył na mnie jak na
      głupią i powiedział - no przeciez ty to robisz dwa razy szybciej- Nalezy nie
      umieć!
      • skiela1 Re: Czego nie robi maz... 23.03.06, 19:05
        smile..i te szczeniece slepia...no ty to lepiej zrobisz..smile)
    • jutka1 Re: Czego nie robi maz... 23.03.06, 16:29
      Heheheheheeeee..... big_grin
      Moj byly maz byl zagorzalym feminista. Wszystko musialam robic, zeby nie bylo,
      ze jest meskim szowinista i uznaje jakies "meskie prace"... Hehehehehe smile))
      W knajpach tez placilam za siebie, a w metrze kazal mi ustepowac miejsca
      starszym panom.
      Bossszzz.
      big_grin
      • skiela1 Re: Czego nie robi maz... 23.03.06, 19:06
        Jestes teraz taka Zosia_Samosiasmile)
        • jutka1 Re: Czego nie robi maz... 23.03.06, 19:16
          Noooooo... Starszym panom w komunikacji publicznej podstawiam noge i huzia na
          siedzenie!!!
          wink)))))
          • dimanche Re: Czego nie robi maz... 23.03.06, 19:54
            A mój mąż mnie wszystkiego uczy, a jak czego nie łapię w lot, to się na mnie
            wkurza jak nie wiem co...
            • skiela1 Re: Czego nie robi maz... 23.03.06, 20:02
              Ja pozwolilam mojemu mezowi,zeby nauczyl mnie jezdzic samochodem..smile
              Kilka razy chcialam go wysadzic po drodze....jak mu sie nie podoba to zawsze na
              piechotke mozna...tongue_out
              Do dzis mi powtarza...uczen przerosl mistrza...a taka prawda...tongue_out
    • a.g.n.i O tym telefonie, to jakbym siebie czytała, ale+ 23.03.06, 20:32
      cały dowcip polega na tym, że mój mąż jest jeszcze bardziej nieinteligentny
      technicznie niż ja...
      za to znajomi mają szczery i serdeczny ubaw, jak mi się "coś strasznego stanie"
      z telefonem albo kompem, bo to zwykle proste jakieś rzeczy są;-P
      • skiela1 Re: O tym telefonie, to jakbym siebie czytała, al 23.03.06, 20:34
        ..z tym telefonem to najlepsze bylosmile)))))))
        • a.g.n.i Re: O tym telefonie, to jakbym siebie czytała, al 23.03.06, 20:37
          idę się schować pod łóżko;-P
          Ostatnio mam nowy aparat, zgroza. Moja przyjaciółka postanowiła przyspieszyć
          ten proces i nastawia mi co i rusz najbardziej wieśniackie melodyjki na
          największy regulator, żebym sie nauczyła wyciszać i zmieniać sygnał;-P
          Na razie jeszcze mi to nie wychodzi...
          • skiela1 Re: O tym telefonie, to jakbym siebie czytała, al 23.03.06, 20:54
            Ostatnio jak stalam przy kasie,tez mi cos fajnie zaczelo grac...myslalam,ze to
            radio w sklepie(a tez gralo)..niestety to byl moj telefon....ale ja i tak nie
            odbieram...tongue_out
            • a.g.n.i Re: O tym telefonie, to jakbym siebie czytała, al 23.03.06, 22:00
              ja każdy aparat oswajam plus minus trzy lata... po tych trzech latach już go
              znam, to się zaczyna psuć...
              W moim starym Siemensie już prawie wszystko umiałam zrobić! A teraz mam nowego
              koszmarnego potwora do rozgryzania, wrrr!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja