cienmotyla
24.03.06, 22:09
kocham go ale tak musiało być... kochałam go za mocno, o wiele mocniej niz on
mnie...
to był zwiazek trwajacy 1,5 roku ...
znacie jakies sposoby aby o tym niemysleć??
abymza chwile nie zaczeła ryczec i zebym nie słuchała smetnych melodi??
zebym nie poszła na most na który zawsze chodze i zebym pierwszy raz w zycu
nie zastanawiała sie czy nie skoczyć??
czy jestsposób abyzapomnieć o tym jakbardzoi mnie boli??
o tym jak teraz beznadziejnie sie czuje.. i jakbym mogla to bym pobiegła do
niego prosiła owybaczenie, chocby na boso...
wiem ze nie moge bo tenzwiazek mnie niszczył...
ale boje sie ze sama sobie nie poradze..
ja miałam tylko jego..
zadnych przyjaciół, nie mam nawet komu powiedzieć...
nie mam nawet komu powiedziec o tym ze moje zycie własnie dobiega konca....
a ja nad tym przestaje panować....