sloggi
25.03.06, 18:33
OTTAWA. Francuska gwiazda filmowa lat sześćdziesiątych Brigitte Bardot
zaapelowała w środę ze łzami w oczach przed kamerami stacji telewizyjnych o
darowanie życia młodym foczkom, które w liczbie 325 000 mają w tym roku zostać
zabite na kanadyjskiej dalekiej Północy.
"Zanim umrę, chciałabym zobaczyć zakończenie tej masakry" powiedziała na
konferencji prasowej w Ottawie 71-letnia aktorka, niegdyś uosobienie seksu i
beztroskiego wdzięku, a obecnie gorąca obrończyni zwierząt.
Krwawe polowanie na bezradne focze dzieci ma się rozpocząć oficjalnie w piątek
albo w sobotę u Wybrzeży Zatoki Świętego Wawrzyńca. Obrońcy zwierząt mają
nadzieję, że ze względu na wyjątkowo kruchy tej wiosny lód myśliwi będą
musieli częściej niż w ubiegłych latach używać broni palnej i rezygnować z
budzącej najwięcej sprzeciwu metody zabijania przez łamanie czaszek
kilkutygodniowych osesków.
Mimo protestów na całym świecie rząd kanadyjski nie chce zrezygnować z
zabijania foczek i zapowiedział, że morderczy proceder trwać będzie co
najmniej do 2010 roku.
W tym roku rząd w Ottawie zwiększył o dodatkowe 5 tysięcy odgórny limit
zwierząt, które mają paść ofiarą myśliwych, korzystających często z pałek
zamiast broni palnej, by zaoszczędzić na nabojach i zwiększyć stopień
zaspokojenia sadystycznych instynktów.
Władze kanadyjskie zaprzeczają oskarżeniom o okrucieństwo i twierdzą, że łowy
na focze maleństwa są wskazane ze względu na lokalne potrzeby gospodarcze, a
jednocześnie pomagają kontrolować rozwój foczych stad.
Podczas konferencji prasowej pani Bardot nie mogła powstrzymać płaczu w
trakcie projekcji filmu, na którym mała foczka konała w agonii, piszcząc
żałośnie i dławiąc się własną krwią po ataku myśliwych.
"Kanada jest bogatym krajem. Nie musi sprzedawać skór, tłuszczu, tranu foczego
ani sproszkowanych foczych penisów, używanych w charakterze afrodyzjaku w
krajach Azji (...). Nie musicie kontynuować zagłady tych zwierząt" krzyczała
do mikrofonu aktorka.
www.kurier.szczecin.pl/?d=swiat1&id=95264