Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie?

02.04.06, 19:14
Rok temu siedziałam na Bielanach z Kochanie i w skupieniu oglądaliśmy tv.
Piliśmy czerwone wino, zapadał zmrok,w oknach były świeczki.
My też zapaliliśmy...
I nagle zrobiło się ciemno.
Biły dzwony.
Wyły syreny.
Czułam,ze coś się skończyło...ze już nie będzie...
Płakałam jak bóbr.

I nawet jak to teraz piszę to mam łzy w oczach. Ale właśnie i wyłacznie na
wspomnienie tamtego dnia.
    • antidotumm Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 19:39
      Ja tez (wierzaca, niepraktykujaca) plakalam jak bobr...
      Moja przyjaciolka - ateistka, tez ryczala przez pare dni...
      W swiecie, gdzie smierc spycha sie na margines, udajac ze jej nie ma - taki wstrzas.
      (dawniej prawie wszyscy umierali w domach, wsrod bliskich, obecnie 95% ludzi
      umiera w szpitalach, samotnie, na uboczu.)
      • sloggi Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 19:42
        Jakie ideały Karola Wojtyły wprowadziłyście w swoje życie? Byłby z Was dumny?
        • dimanche Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 19:46
          Ja płakałam, jak był pogrzeb i jak kardynał Ratzinger tak pięknie mówił...
        • skiela1 Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 20:13
          sloggi napisał:

          > Jakie ideały Karola Wojtyły wprowadziłyście w swoje życie? Byłby z Was dumny?

          wiara i rozum sa jak dwa skrzydla..........i tego sie trzymam,pasuje mi.
        • a.g.n.i Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 20:17
          Ja się po prostu staram żyć w zgodzie ze sobą i uważnie dla innych...
          oczywiście też nie zawsze mi się to udaje... Nie praktykuję, a co do wiary...
          też nie wiem do końca.
          Rok temu byłam spokojna i skupiona. Szczerze mówiąc, nawoływanie do modlitwy o
          Jego życie za wszelką cenę budziło mój sprzeciw. Ja - przy tym wszystkim, kim
          był i co dla nas znaczył - widziałam chorego, nieludzko zmęczonego i
          cierpiącego człowieka i myślałam, że przyszedł czas dla niego na odpoczynek, na
          to, żeby nie męczyć go dłużej w imię tego, żebyśmy mogli go nadal widzieć
          żywego. Zresztą, ja zawsze byłam, od dziecka, pogodzona ze śmiercią i traktuję
          ją jako część życia - żeby nie było, że jestem potworem, straciłam już parę
          bliskich osób, a obecnie, bardzo powoli i bardzo się męcząc umiera mój ojciec,
          choć to akurat jeszcze inna sprawa. I rok temu, tak jak wszyscy, byłam przy tym
          myślami, słuchałam wiadomości... tylko nie odpowiadałam na apele na gg,
          rozsyłane przez znajomych, żeby się modlić o jego życie za wszelką cenę.

          Dokładnie rok temu, o tej porze, byłam na spotkaniu, na spotkaniu na którym
          poznałam parę osób, znanych dotąd tylko z internetu... nie przekładaliśmy tego
          spotkania już... dzwony usłyszałam wracając tramwajem do domu... weszłam do
          domu i zapaliłam świeczkę i kadzidło, tak zawsze robię w intencji zmarłych... I
          chyba byłam spokojna. czułam, że coś się skończyło, coś nigdy nie wróci... ale
          byłam spokojna.
          • rene8 Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 20:29
            Tak agni to jest do co chciałam powiedziec..a Ty to ładnie opisałaś.
            O wspomnienie....
    • denton76 Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 19:59
      rok temu dałem się ponieść zbiorowej histerii i boli mnie to do dzisiaj
      • pep-per Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 20:04
        Rok temu przeżywałem na swój sposób, w domowym zaciszu. Nie wychodziłem
        nigdzie, nie brałem udziału w żadnym "show", które wówczas odbywały się. Po
        prostu, nie zawsze lubię (i nie zawsze potrafię) uzewnętrzniać swoich uczuć i
        odczuć.
        • dimanche Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 20:06
          ja nie brałam udziału w histerii, a to co przeżywałam, to byłó tylko moje...nie
          miały na to wpływu media ani nikt...
          • rene8 Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 20:16
            odp. do Sloggiego.
            Ja nie mówie o intencjach.
            Chce wspomnieć ten dzień.

            I jednak jest we mnie cos z tych "mocherów".
            Byłam dziś w kościele razem z synem (a to się rzadko zdarza) i usłyszałam
            piekne kazanie o przeznaczeniu.

            I powiem Wam ,ze dzisiejszy dzień bardziej przeżywam niż swięta. Mówię o
            emocjach.
            aha i zapaliłam świeczki w oknach, bo taką mam wiarę.
    • cienmotyla To był zadzwiajacy dzien... 02.04.06, 22:03
      była 8 rano... jakos nie mogłam spać..
      jak moja mama jeszcze była to ogladałysmy piatkową wieczorną transmisje z
      watykanu... było cicho, smutno, pochmurnie...
      pamietam rozmawiałysmy wtedy ze szkoda ze on odejdzie... wiedziałysmy obie ze
      tak bedzie.. ze to bedzie w sobote...
      no i była ta sobota... ja jechałam z moim chłopakiem do Ikei i z jego
      rodzicami...
      w ogole wszedzie w radio, w tv itp mowiono tylko o tym..
      było ciepło i słonecznie... tak jak dzis...
      wrocilismy o 14:30 a na 15 miałam bierzmowanie...
      tez pedem do kocioła, msza... potem znow do domu...
      przebieranka, prysznic i impreza... 18 kolezanki...
      jakos tak nie wypadało isc ale cóz... obiecalismy...
      no i tam kazdy sie dobrze bawił , tanczylismy, spiewalismy, troche pilismy...
      no i ktos powiedział : " Papież nie zyje"
      cisza...
      muzyka zniknęła
      nikt sie nie smiał
      ja sie rozryczałam, przytuliłam do niego....
      wszyscy stanelismy w kółku..
      całe 80 osób..

      uklęknelismy..
      zaczelismy sie modlić.....


      to była najcudowniejsza rzecz jaka moglismy w tej chwili dla niego zrobic...

      wtedy sie pogubiłam...
      nie iedziałam juz czy wierze w Boga czy nie...
      no i nadal nie wiem...
    • skiela1 Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 22:21
      Moze nie dzien smierci Papieza zostanie w mojej pamieci co dzien uroczystosci
      pogrzebowych.......ten wiatr..
      • rene8 Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 22:25
        ten wiatr..
        i zamknięta ksiega...
        • avionetka82 Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 22:28
          sad
        • skiela1 Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 22:33
          rene8 napisała:

          > ten wiatr..
          > i zamknięta ksiega...

          tak...ten rozdzial zostal zamkniety...
          • wadera3 Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 23:33
            d40.yousendit.com/E/0YCV3727WVWVU1E98VRZGRJS88/renamed_Papie%20-%20Barka(Toru%207%20VI%201999)%20(1).mp3
            • skiela1 Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 23:47
              mowcie histeria ,gdy slysze Barke...gula w gardle..
    • misiak38 Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 02.04.06, 22:55
      moja dawna klasa z liceum wymyśliła sobie spotkanie w restauracji.poszłam
      więc,ludzi przyszło sporo,siedzieliśmy,nie wariowaliśmy,bo przecież nikomu do
      śmiechu nie było.pamiętam że jeszcze poleciałyśmy z kumpelą do
      kościoła,wróciłyśmy a po kilkunastu minutach wyłaczyli muzykę w restauracji i
      ktoś włączył tv i wtedy się dowiedzieliśmy.obie z kumpelą wyłyśmy
      strasznie.smutne...




      --------------------------
      Keep the music playing and love in your heart.
      • towita Re: Rok temu ..a moze przypomnijmy sobie? 03.04.06, 10:39
        Pojechaliśmy na Jasną Górę.
Pełna wersja