rene8
02.04.06, 19:14
Rok temu siedziałam na Bielanach z Kochanie i w skupieniu oglądaliśmy tv.
Piliśmy czerwone wino, zapadał zmrok,w oknach były świeczki.
My też zapaliliśmy...
I nagle zrobiło się ciemno.
Biły dzwony.
Wyły syreny.
Czułam,ze coś się skończyło...ze już nie będzie...
Płakałam jak bóbr.
I nawet jak to teraz piszę to mam łzy w oczach. Ale właśnie i wyłacznie na
wspomnienie tamtego dnia.