sloggi 02.04.06, 23:23 Nie mam na myśli kłamstwa tylko lawirowanie, unikanie mówienia o pewnych sprawach wprost. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
maximilianna Re: Jak często nie mówimy prawdy? 02.04.06, 23:30 sloggi napisał: > Nie mam na myśli kłamstwa tylko lawirowanie, unikanie mówienia o pewnych > sprawach wprost. Jeśli nie chcę o czymś rozmawiać , z kimś do kogo nie mam do końca zaufania, albo nie chcę wiedzieć, by dana osoba coś wiedziała na jakiś temat, to ucinam krótko 'dlaczego chcesz to wiedzieć?', albo ' wybacz, ale nie chcę o tym rozmawiać'. Nie lubię kłamać. Ale czasem trzeba - dla dobra jakiejś sprawy. Odpowiedz Link
dimanche Re: Jak często nie mówimy prawdy? 02.04.06, 23:34 No, przydałoby się czasem zachować pewne myśli dla siebie, a tu niestety prawda ważniejsza czasem niż dobro ogółu, a często i moj własne. Ludzie z mojego otoczenia ciągle mnie ucinają, bo za dużo gadam, tak jest odkąd byłam dzieckiem...i nic się nie zmieniło... Odpowiedz Link
skiela1 Re: Jak często nie mówimy prawdy? 02.04.06, 23:40 Musze sie wybrac na kurs lawirowania. Odpowiedz Link
dimanche Re: Jak często nie mówimy prawdy? 02.04.06, 23:42 skiela1 napisała: > Musze sie wybrac na kurs lawirowania. a może manipulacji? Powiem Ci, że większośc moich rozmów kwalifikayjncyh zawaliłam przesadną szczerością, sztuka autoprezentacji+negocjacji=sukces Odpowiedz Link
cienmotyla Będę szczera.. 02.04.06, 23:47 czasem kłamie... i nie dlatego ze chce miec za teo korzysc czy siebie postawic w lepszym swietle.. ja okłamuje sama siebie... a to jest chyba najgorsze kłamstwo... tylko ja jeszcze potrafie w to uwierzyc... jestem infantylna wiem... a co do innych?? hmm nie mowie prawdy kiedy wiemze moze to kogos zabolec a niewiedza o tym i tak nic nie zmieni... alb wtedy kiedy moge zrobic komus przyjemnosc np kolezance która ma ciezkie dni... powiedziec jej ze ładnie wyglada itp) tez bym chciała byz tak okłamywanaP ale w granicach etyki i moralnosci Odpowiedz Link
denton76 Re: Jak często nie mówimy prawdy? 02.04.06, 23:47 wtedy, gdy jest to wyborem mniejszego zła Odpowiedz Link
dimanche Re: Jak często nie mówimy prawdy? 03.04.06, 00:02 Moja szczerośc najczęściej psuje niektóre moje relacje zinnymi ludźmi, oni wolą grę pzorów, a ja nie bardzo...Najczęściej powtarzane imię w czasie spotkań rodzinnych lub towarszyskich to: moje imię+ "no, wiesz" Odpowiedz Link
dimanche Re: Jak często nie mówimy prawdy? 03.04.06, 00:09 cienmotyla napisała: > to niemiłe.. Co takiego jest niemiłe? I to nie o to chodzi, że ja coś komus złego powiem, tylko, że za dużo i że nie wypada, bo coś tam...Ja się na tym nie znam, ot co... Odpowiedz Link
cienmotyla Re: Jak często nie mówimy prawdy? 03.04.06, 00:11 nie nie nie o to michodzi... tylko o to ze : twoje imie + " no wiesz" o jest niemiłe... ja musze jeszcze dojrzec do mowienia prawdy ale na razie nie narzekam) Odpowiedz Link
dimanche Re: Jak często nie mówimy prawdy? 03.04.06, 00:16 można się przyzwyczaic, do dzisiaj zwracaja mi uwagę, i to przy kimś, kiedys się przejmowałam - a teraz się z tego śmieje i mam niezły ubaw, bo robię im na złość (znaczy mówię świadomie cos, za co wiem, że oni mnie zaraz potepią) - ale frajda...Oni - to ziemianie, a ja - to mieszkanka innej planety... Odpowiedz Link
adep1 Lawirowanie czy "owijanie w bawełnę"? 03.04.06, 00:26 Mnie się dość często zdarza "owijać w bawełnę" czyli mówić nie wprost, półsłówkami, obchodzić drażliwy temat dookoła, itd.. Kłamać bardzo nie lubię, lawirować też nie - ale nie lubię też mówić ludziom rzeczy przykrych, które by ich mogły zaboleć.... jak nie mogę powiedzieć czegoś miłego, zazwyczaj nic nie mówię. Odpowiedz Link
dimanche Re: Lawirowanie czy "owijanie w bawełnę"? 03.04.06, 01:27 sie zgadzam z mym przedmówcą, dlatego nie trawię ludzi, którzy uprawiają sport zwany przymilaniem się, bo pachnie mi to manipulacją - czasami też wolę zmilczeć niż urazić, no i nie lubię komuś się na siłę przypodobybać... Odpowiedz Link