rembert
05.04.06, 10:59
Moim skromnym zdaniem, dzisiejszy dzień powinien być świętem, świętem tego,
że jako Polacy potrafiliśmy się wtedy dogadać. Dzięki Bogu nie było rozlewu
krwi i można było budować nowe. Jakże łatwo dziś krytykować to wydarzenie,
zapomninając, że mogliśmy stać się drugą Rumunią, czy Jugosławią.
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/8,68586,3259637.html
ze słomą w butach do stolycy?