dimanche
05.04.06, 15:07
Sloggi cos wspomniał o samoakceptacji - tak myślę sobie, że wiele osób nawet
nie zdaje sobie sprawy , jak potworne ma kompleksy, niekiedy głęboko ukryte.
Ja sama mam dużo, ale przynajmniej się do nich przyznaje - wiele rzeczy bym
chętnie u siebie zmieniła, co nie znaczy, że to jest takie proste np.
zoperowałabym mały garbek na nosie, zmieniłabym tez chętnie swój charakter -
wzorem dla mnie są kobiety, które mają dużo wdzięku (gdzież on się podział?)
potrafią świetnie gotować, świetnie sobie radzą ze wszystkim, i mają w sobie
takie coś, że są wszędzie lubiane, i w pracy, i w rodzinie...no i coś by
trzeba było zrobić z tą pernamentną nerwowością i złoszczeniem się...