.........zamiast rozmowy z sasiadem.......

06.04.06, 02:37

„Siema, jaką brykę ujeżdżasz?” – zagadał do mnie mój komunikator internetowy
anonimowym głosem jakiegoś siedmiocyfrowego numeru. Nic mnie już nie zdziwi po
tym, gdy dostałem smsa z pytaniem, czy jestem fajna. Nie jestem.

Badacze społeczni od dawna prorokują, że rozwój technologii komunikacyjnych
doprowadzi do upadku prawdziwych międzyludzkich więzi. Zamiast pogadać z
sąsiadem – czat „gorące 65-latki”, zamiast rozmowy z dzieckiem –
telekonferencja z kumplami w Izraelu, zamiast wspólnej rodzinnej kolacji –
sms-owa pogawędka z nieznajomym. Zamiast lepkich kontaktów ze skrzeczącą
rzeczywistością – aseptyczne ślizganie się po cyfrowych łączach. Ale czy
rzeczywiście tak jest, że Internet i telefonia komórkowa doprowadzą do upadku
zwykłych ludzkich kontaktów?


    • dimanche Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 06.04.06, 09:40
      jeśli uda mi się zaprzyjaźnić z kimś z forum, to powiem, że
      niekoniecznie...gdybym nie trafiła na to forum do reszty bym zwariowała - to
      tak przykładowo...Ale co do tego, że kontakty międzyludzkie te w realu upadają
      to niestety jest to fakt - ułatwiamy sobie życie smsami i mailami. Do tego
      doszło, że szkoda nam kasy zadzwonić i pogadać - mieliśmy kiedyś sytuację:
      przyjechała do Wawy koleżanka z innego miasta, zamiast zadzwonić zapytała smsem
      czy może nas odwiedzic, wysłała sporo tych smsów, a i tak nie dogadałyśmy się -
      bo mnie brakłó na odpowiedź (mam na kartę), taniej by wyszedł telefon.
    • adep1 Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 06.04.06, 09:41
      Mam nadzieję, że nie doprowadzą...
      ale napewno ta forma jest wygodna ... i wciągająca - tak jak to (i inne) forum;
      rozmawiasz z zupełnie przecież obcymi ludźmi jak z kimś znajomym, wymieniasz
      poglądy na tematy poważne i niepoważne z taką ilością ludzi, że aż się w głowie
      kręci... ja np. nie mam w realu tylu znajomych - nie sorry, mam tylu (z pracy),
      ale z nimi nie rozmawiam!
      • dimanche Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 06.04.06, 09:44
        a widzisz, to znaczy, że z nami da się pogadać...
    • braineater Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 06.04.06, 10:13
      Inaczej. Sieć nie niszczy kontaktów, sieć je uzdrawia. Z sąsiadami nie
      rozmawiasz, bo nie masz o czym, cóz Cie w koncu moga obchodzic problemy pana
      zdzisia spod trójki, albo z kim dzis puszcza się stara Malinowska? W kontaktach
      live, jesteś skazana na spotykanie przypadkowych ludzi, najczęsciej takimi,
      których wolałabyś sie nie spotykać, w kontaktach sieciowych masz duzo wieksza
      kontrole nad tym z kim rozmawiasz i w która strone pojdzie rozmowa - po prostu
      nie jestes skazana na ciagłe gadanie o tym, że syf na klatce i że znow ktos
      zarzygał bramę. Siec jest homeopatyczna w tym sensie, że przyciaga podobnych
      sobie ludzi. Spotykasz tu postacie, na które w realu moglabys sie nifgy nie
      natknąc, a bez których zycie byłoby ubozsze.
      I kolejna zaleta kontaktów cyfrowych - mozliwośc decydowania kiedy i gdzie
      chcesz o czyms rozmawiać,a nie nagły napad kumpla zeszkoły, co własnie cie
      spotkał i musi strescic cale swoje zycie.
      Po prostu - siec jest lepszasmile

      Psmile
      • dimanche Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 06.04.06, 10:22
        no i niektórzy forumowicze znają się osobiście, tylko jeszcze takie ryzyko, że
        wirtualnie jesteśmy bardziej śmiali, a w realu to może to gorzej wyglądać...
        • skiela1 Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 06.04.06, 15:11
          Rozumiem ludzi,ktorzy czesto sie przeprowadzaja...lub ktos szuka..milosci...
          W takich przypadkach internet jest zbawienny w nawiazywaniu ludzkich kontaktow.
          Nie moge zrozumiec ludzi zyjacych w milionowym miescie szukajacych
          przyjaciela,przyjaciolki,osoby do pogadania....i uzywaja do tego celu
          internetu.Czlowiek,ktory,zyje w tym samym miescie od urodzenia...czyli przeszedl
          szkoly,studia,gdzies pracuje,mieszka wsrod ludzi...jest samotny.Nie ma nawet z
          kim pogadac.Gdzie sa ci wszyscy ludzie,ktorzy przewineli sie przez ich
          zycie??Nie wyobrazam sobie ....Czy przez ten czas nikt nie zslugiwal na
          "miano"przyjaciela czy dobrego znajomego?
          Przyjaznie z dziecinstwa..i pozniejsze..sa najbardziej trwale..w mlodym wieku
          latwiej tez sie je nawiazuje..
          Cos mi tu umyka,czegos nie rozumiem pewnie...ale taki czlowiek(moim zdaniem)ma
          ogromny problem w nawiazywaniu stosunkow miedzyludzkich w realu,pozostaje wiec
          internet,ktory niestety nie odzwierciedla czlowieka jakim jest tylko co o sobie
          napisze.
          • dimanche Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 06.04.06, 15:16
            nie mogę do konca się zgodzic, bo ja w dzieciństwie jakos nie miałam
            przyjaciół, odkąd wyszłam za mąż zmuszona byłam przeprowadzić weryfikacje osób,
            którzy uważali się za moich przyjaciół - okazało się kto jaki był naprawde i
            czego mi życzył...Odkąd się wyprowadziłam, mam kontakt mailowy, niekiedy
            telefoniczny z tymi osobami, z ktorymi warto ten kontakt mieć, spotkania raz -
            trzy razy do roku. A w Warszawie, mam dwie dobre koleżanki, ale czy
            przyjaciółki - trudno powiedzieć...
            • braineater Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 06.04.06, 15:30
              Inaczej. Przyjaciele z dziecinstwa czy lat ciut późniejszych, zawsze gdzieś tam
              sie w naszej orbicie platają. nie widzimy sie latami, ale zawsze jak sie
              spotkamy, to nadajemy na tych samych czestotliwościach. Tylko pytanie, ile
              takich osób się spotyka w zyciu? 2,3, moze 5 jak ktos ma szczęście. Reszta
              świata nadal pozstaje masa, w sumie wielce obojętną nam - i vice versa. I teraz
              jest tak - mam ochote na przyklad pogadać sobie z kimś o czymś co lubie - nich
              będzie zo o nowej ksiązce Fabera. I co? Mam łapać za telefon, dzwonic do kumpla
              z hasłem, 'ho no, damy w banie i pogadamy o ksiązkach'? Bezsensu. Tak samo nie
              wyskocze z tym hasłem do pana wiesia spod trojki, bo mam spora pewnośc, ze nie
              czytał i nie zamierzasmile I takie własnie nagłe potrzeby siec zaspokaja
              rewelacyjnie, w sposob wręcz, jak dla mnie idealny. Przyjaciela bede wołał, w
              momentach naprawdę waznych, natomiast do pogadania sobie na tematy rózne i
              przerózne siec wystarcza w zupełności.

              Psmile
              • adep1 Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 06.04.06, 19:04
                Dokładnie tak to jest!!
                Mam dwie najbliższe przyjaciółki, kilka dobrych koleżanek - z przyjaciółkami
                marzymy o wspólnym biznesie, spotykamy się mniej więcej raz na miesiąc, z
                niektórymi koleżankami co jakiś czas mam wspólne sprawy, piszemy maile,
                rozmawiamy, spotykamy się ...
                ale nie zadzwonię do żadnej z nich co dzień o godzinie 22,00 na przykład, żeby
                przez 5 minut pogadać o niczym... albo o polityce... albo o kwiatkach...
                nie wiem dlaczego, ale tak się poprostu nie robi - dzwoni się z zapytaniem "jak
                się czujesz, co u Ciebie słychać, czy córka zdała ten egamin" a nie z tekstem
                "to pogadajmy na temat tego, co dziś w TV powiedział Xsiński".

                Sieć jest super i oby na zawsze pozostała wolna - w Chinach np. podobno już
                zmusili Google do uniemożliwiania wyszukania "nieprawomyslnych" treści!!!!!
                • dimanche Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 06.04.06, 19:07
                  ojej to mnie by pierwszą ocenzurowali...
                • skiela1 Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 06.04.06, 20:37
                  >
                  > Sieć jest super i oby na zawsze pozostała wolna - w Chinach np. podobno już
                  > zmusili Google do uniemożliwiania wyszukania "nieprawomyslnych" treści!!!!!

                  Siec jest super ale...dla madrych ludzi...
                  Niestety coraz wiecej slyszy sie o zlych skutkach...
                  Rosnie nam mlodziez nie umiejaca poprawnie sie zachowac w roznych sytuacjach w
                  realu...jacys tacy nieobyci...
    • marcotills Modlitwa o "pomyślność" sąsiada... 06.04.06, 19:23

      z filmu "Dzień Świra"...

      Gdy wieczorne zasną zorze, zanim głowę do snu złożę, modlitwę moją zanosze
      Bogu Ojcu i Synowi, dopierdolcie sąsiadowi. Dla siebie o nic nie wnoszę,
      tylko mu dosrajcie proszę, kto ja jestem - Polak mały, mały zawistny i podły.
      Jaki znak twój - krwawe gały. Wznoszę swoje modły, do Boga Marii i Syna,
      zniszczcie tego skurwysyna. Mego rodaka sąsiada, tego wroga - tego gada, żeby
      mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili sklep, żeby dostał
      cegłą w łeb. Żeby mu się córka z Czarnym i w ogóle żeby miał marnie. Żeby
      miał AIDS’a i raka - Oto modlitwa Polaka!
      --
      uncertain
      • dimanche jaki człowiek jest samotny 06.04.06, 21:34
        w sieci czy w bloku pełnym ludzi czy w ogóle, ja teraz chyba będę płakać -
        ogarnęła mnie megamelancholia...nikt nigdy nie zrozumie nikogo - tym
        dramatycznym akcentem pragnę się pożegnać...
        • adep1 Re: jaki człowiek jest samotny - nadal?? 07.04.06, 20:27
          Od wczoraj już Ci ta megamelancholia minęła???
          A poza tym jaka samotność? A Twój przypisany na wieki??
          • dimanche Re: jaki człowiek jest samotny - nadal?? 07.04.06, 20:33
            adep1 napisała:

            > Od wczoraj już Ci ta megamelancholia minęła???
            > A poza tym jaka samotność? A Twój przypisany na wieki??


            Moja droga, mój mąż wyjechał na pół roku, owszem gadamy przez skype'a co 2
            dzień, on przyjedzie na święta na 4 dni, a potem może w wakacje sie spotkamy,
            ale ja tu włąściwie nikogo nie znam i nie pracuje na etacie - nie chce
            marudzić, ale za dobrze to ja się nie czuję, jak tak siedze i nie mam do kogo
            ust otworzyc - dobrze, że mogę sobie pisać...
            • adep1 Re: jaki człowiek jest samotny - nadal.. 07.04.06, 22:32
              O, to rzeczywiście masz prawo czuć się czasem nie najlepiej - ale chociaż to
              forum trochę pomaga wink
              • jackussi Re: jaki człowiek jest samotny - nadal.. 08.04.06, 07:11
                skiela1 napisała:
                > Ale czy
                > rzeczywiście tak jest, że Internet i telefonia komórkowa doprowadzą do upadku
                > zwykłych ludzkich kontaktów?
                Nie doprowadzą do upadku.Po okresie zachłysnięcia się nowymi mozliwościami
                ludzie zawsze wrócą do normalności chociaż trochę inaczej.
                Przewidywano upadek prasy i czytelnictwa po wynalezieniu radia i TV. Nic
                takiego się nie stało
    • tomek854 Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 07.04.06, 00:32
      A g... prawda.

      Ja mam wielu przyjaciół z IRCa - spoitykamy się w miarę regularnie na żywo, pomagamy sobie, czy po prostu urzadzamy wieczorki filmowe czy insze popijawy.

      Moja największa dotychczasowa miłość, z którą przeżyłem piękne 2 lata - z irca

      Moja współlokatorka i dobra kumpela - z irca.

      Forum "wrocław bez cenzury" urządza już trzecie spotkanie a poznany tam specjalista terapii uzależnień pomagał mi (a raczej mojej koleżance).

      Do Turcji nie udało by się pojechać, bez życzliwosći przyjaciół z forum Automobil (niejaki lexus400 pożyczył mi na tą wyprawę samochód, choć pierwszy raz widział mnie na oczy kiedy się po ten samochód zjawiłem).

      A starzy, poznani tradycyjnie przyjaciele? Tu też Internet pomaga.

      NIe chciałoby mi się iść na drugi koniec miasta, żeby podzielić się z nimi np, świetnym dowcipem czy jakąś tam wiadomością - a tak, jest np. GG...

      Założę się, że o telefonie też tak mówili kiedyś.
      • skiela1 Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 07.04.06, 02:07
        No wlasnie o to mi chodzi..
        Wszyscy poznani przez internet..
        A co by bylo gdyby tego internetu zabraklo?...chyba to samo..gdyby w Ameryce
        zabraklo pradu....tragedia..,kontakty sie urywaja... wracamy do epoki kamienia
        lupanego..rozpalamy ognisko.......
        • tomek854 Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 07.04.06, 02:50
          E tam.

          Mam też kupę znajomych poznanych normalnie smile Kiedys nie miałem internetu....

          Ale na przykład: dziewczyna, którą znałem za starych harcerskich czasów ale kontakt nam się urwał znajduje mój artykuł i pisze do mnie mejla. Zgadujemy się na GG, od czasu do czasu coś pogawędzimy aż tu nagle widzi na opisie, że jadę do Turcji, i też chce jechać i w końcu udaje się nam ją ze sobą zabrać smile

          Gdyby nie internet to pewnie byśmy się już w życiu nie spotkali.

          Chyba że chodzi ci o to, że ludzie będą potrafili się poznawać tylko na internecie?

          Ale to chyba nie to - internet to tylko narzędzie, czy może bardziej miejsce. Tak samo dobre na poznawanie ludzi jak impreza, biuro, przedział kolejowy, kawiarenka... A może nawet łatwiejsze - przecież nie będziesz właziła na cudze imprezy i słuchała rozmów żeby kogoś poznać - a na forum można...
          • skiela1 Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 07.04.06, 03:37
            Zupelnie sie zgadzam z tym co napisales....
            Ja sama znalazlam kolezanke ze szkoly sredniej dzieki internetowi...i to na
            jakiej wsi...
            Czytajac przerozne fora przeraza mnie ilosc ludzi samotnych,szukajacych....
            i wcale juz nie mlodych...
            jezeli 40 letni czlowiek nie ma z kim wyjsc na kawe albo do kina to nie myslisz
            ,ze cos jest nie tak?
            ja nie mowie o konkretnych zainteresowaniach ale o zwyklych miedzyludzkich
            relacjach..
            • tomek854 Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 07.04.06, 15:03
              No tak. Ale to nie kwestia internetu. Kiedyś samotny 40latek siedział w podłym barze i się wyżalał barmanowi a dzisiaj robi to na forum internetowym...
              • dimanche Re: .........zamiast rozmowy z sasiadem....... 08.04.06, 13:26
                ja mam przemiłych sąsiadów, lae nie lubię wprawszać się na siłe - parę razy
                spotkalismy się to u nich, to u nas, ale nie do końca wiem, czy nam się tak
                dobrze rozmawia...to naprawdę przemili ludzie..każdy ma swoje sprawy, każdy się
                spieszy, no i tak o życie nieraz ucieka nam przez palce...
    • cienmotyla smutne.. 08.04.06, 17:53
Inne wątki na temat:
Pełna wersja