siostry i bracia

07.04.06, 15:07
Zazdroszczę dziewczynom starszych sióstr, ja mam młodszą o 10 lat, ale z
drugiego małżenstwa mojego ojca - prawie sie nie znamy, ale od ostatniej
wizyty ciągle smsujemy. Gdyby nie alkoholizm ojca pewnie te kontakty inaczej
by wyglądały. Ale teraz jestesmy obie dorosłe, to jeśli obie zechcemy, to
nasze kontakty wzmocnią się. Mam też brata z drugiego związku mojej mamy i
rozumiemy sie, ale siostrze można się zwierzyć, pogadać o wszystkim itd.
Owszem, mam siostry wujeczne, ale one są dwie i ja troche odstaję, a nie mam
zwyczaju pchać się do kogoś - owszem, rozumiemy się dość dobrze, ale czuję,
żę jestem inaczej traktowana, mimo iż prawie wychowałysmy się razem. Ale to
nie jest to samo, co mieć taką rodzoną siostrę. Nie, wcale nie narzekam,
doceniam te wszystkie osoby, jednak czegoś mi brakuje - widzę tę więź między
nimi, to jest niesamowite.
    • frida2 Re: siostry i bracia 07.04.06, 15:14
      Mi wystarczą moi bracia, młodsi smile))
      • dimanche Re: siostry i bracia 07.04.06, 15:18
        to wspaniałe mieć młodszego brata, a mieć ich więćej to jeszcze fajniej...Mój
        ma teraz prawie 20 lat. Ja żyłam długie lata ze świadomością, że mam przyrodnią
        siostrę, mam tez drugiego brata, ale on poszedł w ślady ojca niestety...
        • frida2 Re: siostry i bracia 07.04.06, 15:20
          dimanche napisała:

          > to wspaniałe mieć młodszego brata

          Czasami smile
        • towita Re: siostry i bracia 07.04.06, 15:25
          Po raz kolejny sprowokowałaś mnie do wynurzeń nt. moich sióstr. Jesteśmy
          cztery, każda inna. Ja chyba najpoważniejsza, mimo, że trzecia w kolejności.
          Zawsze zdrabniamy nasze imiona. Nawet jeżeli dzwonię wściekła do siostry to
          zaczynam: -Elunia! Ty świnio...
          Nie obrażamy się na siebie, za to czasami kłócimy. Osoby z zewnątrz nie zawsze
          nas rozumieją.
          Uwielbiam jesmile
          • dimanche Re: siostry i bracia 07.04.06, 15:29
            no i tego mi właśnie brakuje, wiedziałam, że się wpiszesz...ale mojego brata
            bym nie zamieniła oczywiście na żadną siostrę...
            • skiela1 Re: siostry i bracia 07.04.06, 15:40
              a ja mam siostre,starsza...
              jest moja najnajnajlepsza przyjaciolka....rozmawiamy prawie codziennie ...i
              zawsze jest o czym..
              • c.kapturek Re: siostry i bracia 07.04.06, 16:35
                zazdraszczamsmile)))
                moim kolezankom majacym siory też zawsze zazdraszczałam, bo to często bliższa osoba niż psiapsiółka....
                też mam 2 braci i raz fajnie, a raz nie fajnie, oni mają swój światwink)))
                • randia Re: siostry i bracia 07.04.06, 16:41
                  Mam siostre...9 lat starszą. Od dizeciństwa mnie nie znosiła i to dzięki niej
                  zrozumiałam co to znaczy kogos nie lubić...smile
                  Zaczęłyśmy się rozumieć gdzieś koło moich 23 urodzin i to też nie do końca.
                  Czasem wkrada się między nas chora rywalizacja o ............rodziców. I tak
                  jakos jest.
                  Ale rzecywiście, jak mi sie dzieje krzywda, współczuje osobie która spotka się
                  moją starszą siostrą...smile)))))))))
                  • f.l.y Re: siostry i bracia 07.04.06, 16:46
                    mam dwie starsze siostry i dwóch starszych braci...

                    mój ojciec ma mnie jedną do opieki nad sobą...

                    dużo już chyba napisałam...
                  • c.kapturek Re: siostry i bracia 07.04.06, 16:49
                    yhm chyba zawsze tak jest, że to nie znoszenie wynika jednak z tej zazdrości
                    o miłość rodziców do dzieci. zwłaszcza w rodzeństwie gdzie jest większa różnica wieku, starszych o te młodsze i nic na to zapewnienia rodziców, ze
                    kochają po równo już tak, po prostu jest...nawet jesli nie zawsze się uklada..
                    to w ważnych sytuacjach chyba mozna liczyć na rodzeństwosmile
                    • c.kapturek Re: siostry i bracia 07.04.06, 16:50
                      ps. choć nie zawsze, gdy pomyśle o rodzeństwie moich rodziców lol2
                      • dimanche Re: siostry i bracia 07.04.06, 17:06
                        a na kogo będę mogła liczyć, jak przyjdzie co do czego, to się jeszcze okaże...
                        • randia Re: siostry i bracia 07.04.06, 17:11
                          Mam wrażenie, że to ty bedziesz tą, na którą się będzie liczyc...smile)))))))
                          • dimanche Re: siostry i bracia 07.04.06, 17:13
                            randia napisała:

                            > Mam wrażenie, że to ty bedziesz tą, na którą się będzie liczyc...smile)))))))


                            Miłe to bardzo, ale skąd możesz wiedzieć? Przecie sie nie znamy prywatnie...
                            • randia Re: siostry i bracia 07.04.06, 17:17
                              dimanche napisała:

                              >ja mam młodszą o 10 lat,

                              Napisałam tylko, że mam wrażenie, w końcu jesteś ta starsza...wink)))
                              • dimanche Re: siostry i bracia 07.04.06, 17:20
                                starsza nie znaczy mądrzejsza, różnie bywa, niczego nie można być pewnym...
                                • randia Re: siostry i bracia 07.04.06, 17:27
                                  Oczywiście, masz racje. Nigdzie nie napisałam, że moja siostra jest odemnie
                                  mądrzejsza...smile)))))))
                                  Dobra, koniec głupich żartów, moja siostra także na mnie może liczyć i o tym
                                  dobrze wie. Niestety dopiero teraz, bo wscześniej sie szczerze nie znosiłyśmy.
                                  • mrouh Re: siostry i bracia 07.04.06, 20:44
                                    Mam starszego brata, teoretycznie przyrodniego, ale nigdy tak o nim nie
                                    myslałam, jak mi sasiadka powiedziała jak miałam z dziesięć lat, to było jak
                                    obuchem w głowę. Wiedziałam, co znaczy słowo "przyrodni", ale po prostu tak o
                                    nim nie myślałam i w moich dzisięcioletnich uszach to była obraza mojego brata!
                                    Najpierw się on się mną opiekował, potem sie biliśmy, potem byliśmy
                                    nierozłączni, nawet mieszkaliśmy razem (sami), a potem on we wojsku, które mu
                                    poprzestawiało w głowie i juz nie jest jak dawniej. Coraz mniej sie rozumiemy.
                                    Od kilku lat nie potrafię zrozumieć, co robi ze swoim życiem i życiem innych
                                    (ostatnio z własnym synem), nie pochwalam jego decyzji, ale wiem, że się miota,
                                    że jest zagubiony, ubolewam, że pozwala się "prowadzić" przez niewłaściwie
                                    osoby. Był namiastką ojca dla mnie.

                                    Młodsza siostra- ładniejsza, bardziej wyszczekana i wyzwolona, odwazniejsza i
                                    bardziej "społeczna" ode mnie. Zazdrościłam jej akceptacji otoczenia i rodziny.
                                    Mimo, że jest tylko rok młodsza ode mnie, przez długi czas nie dogadywałyśmy sie
                                    wcale, polepszyło sie w liceum. Potem zaczęła robić podobne głupstwa co starszy
                                    brat. Często nie rozumiem, nie pochwalam a nawet potepiam niektóre rzeczy, ale
                                    dałabym sobie głowe uciąć za swoją małą siostrę- jest tym, kim ja nigdy nie
                                    będę- mamą, żoną i kierowniczkąsmile (i całe szczęście, że to ona to robi- dzieki
                                    temu presja w rodzinie na mnie jest mniejsza, mogę sobie być dziwadłemsmile),
                                    prowadzi życie standardowe od czasu do czasu urozmaicając je sobie jakimis
                                    tarapatami w jakie się sama najczęściej pakuje.Najbardziej zbliżyły nas
                                    paradokslanie jej problemy, których sobie sama narobiła głupotą własną, zupełnie
                                    inne od moich zmartwień. Gotowam była rozszarpać tego, który chciał ja skrzywdzić.

                                    Młodszy brat- długo traktowany jak małe dziecko, rozpieszczony i despotyczny
                                    nerwus. DOpełnia trójcę telenowelową mojego rodzeństwa. Podobne problemy
                                    spoodowane własną głupotą. Mam trudności z lubieniem go, ale też "jestem za nim"
                                    jak ma kłopoty.

                                    Cóż, myślę, że bez mojego rodzeństwa moje życie byłoby z 10 razy bardziej nudne.
                                    Czasami po prostu spokojne. Ale zrobili dla mnie rzecz, której się nie da
                                    przecenić- mianowicie dali mi przykład, co należy robić, żeby wejście w
                                    dorosłość było trudne i burzliwe. Skwapliwie z tych przykładów skorzystałam i
                                    jestem tą, której sie udało. Wiem, że to brzmi nieco okrutnie i cynicznie,a le
                                    to prawda- gdybym nie widziała niedobrych zwiazków i niechcianych ciąż może sama
                                    bym się w cos takiego wpakowała. Dzięki nim wiedziałam, czego nie chcę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja