Jestem paskudną, obrzydliwą...

10.04.06, 21:47
...istotą!!!
Coś mi się chciało, coś za mną łaziło i ..........zrobiłam sobie kogel-mogel.
Miałam już nie jeść nic słodkiego i gdzie moje postanowienia?
W d...., brak silnej woli.
    • kocuuurek Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 21:52
      nie przejmuj się, mężczyźni lubią puszyste kobiety wink
    • frida2 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 21:53
      Ty mi nic nie mów, właśnie zlikwidowałam pół bułki z serkiem i sałatą, a przecież po 18 nic nie jem. K.... mać!
      • randia Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 21:59
        smile)))))))))
        Dzięki! myślałam, że łamie się tylko Ja.
        Ja mam zasade, że jadam o 18 jabłko, więcej nic...i właśnie to "nic" szybciutko
        pochłonęłam, co bym długo na to nie patrzyła. A teraz mam wyrzuty
        sumienia....buuuuuuuuuuuu sad
        • frida2 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:01
          Mnie się powinno chyba zamykać w pokoju po tej 18.
          Wlazłam dziś na wagę i taka dumna kurde z siebie byłam... i po co ja to zjadłam?
          Niby nic, a jednak źle mi z tym [odbija mi].
          • randia Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:06
            Ty na wagę, Ja mam wyznacznik rzeczy, które nosiłam przed ciążą. I dziś wlazłam
            z spódniczkę, taką śliczną, letnią.
            Acha, już jej nie będę mierzyć crying
            • frida2 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:09
              Zaraz sobie zaparzę mega kubek czerwonego badziewia.
              Ale takspieprzyć sprawę pod koniec dnia to tylko ja umiem.
              Ale co tam, jutro też jest dzień, dam rozkaz związania mnie ;P
              • randia Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:15
                To samo zrobiłam...ale wyrzutów sumienia nie zagłuszę..crying
                Jutro też nie będzie miał mnie kto powstrzymać, może sama sobie poradze...hahaha
                już to widzę. wink
                • frida2 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:17
                  randia napisała:

                  > To samo zrobiłam...ale wyrzutów sumienia nie zagłuszę..crying

                  Zrobię jedną partię tych j.... brzuszków więcej wink))) i ciul.
                  • randia Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:25
                    Już wiem, wymyśliłam sobie usprawiedliwienie!
                    Dzis sie ciężko napracowałam, wysprzątałam mieszkanko i takie tam. Spaliłam mase
                    energii i musiałam to nadrobić. Jutro też się zapowiada ciężki dzień, więc to
                    tylko takie małe coś.O!
                    Ciekawe głupoty sobie wmawiam...smile))))
                    • frida2 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:28
                      randia napisała:

                      > Ciekawe głupoty sobie wmawiam...smile))))

                      Grunt to uwierzyć smile))
                      • randia Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:34
                        Wierze, wierzę...umyłam naczynia.
                        Wierzę, wierzę...zaniosłam dziecku pić.
                        Wierzę, wierzę...ale w co? Aaaa przecież to tylko dla wzmocnienia i wyrównania
                        energii..smile)))
                        • frida2 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:44
                          randia napisała:

                          > Wierzę, wierzę...ale w co?

                          Że jutro nie odwalę takiej chały smile
                          • randia Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:49
                            Masz racje!
                            Wyrzuty się przerodziły w ból brzucha, chyba już odwykłam od jedzenia o tej
                            porze i teraz mam.
                            A dobrze mi tak...wink
                            • frida2 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:51
                              randia napisała:

                              > Masz racje!

                              No! Pomarańcza bym zjadła, brat mi smaka narobił uncertain
                              • randia Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:55
                                Za Mna jabłko z kuchni krzyczy...wink))
                                I wiesz co? Chyba pójdę się z nim rozmówić...wink
                                • frida2 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 23:10
                                  randia napisała:

                                  > Za Mna jabłko z kuchni krzyczy...wink))

                                  Przytargałam 2 sztuki pomarańczowego smile))))
                                  • szkodnik Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 11.04.06, 16:12
                                    ....zeżarła mi wszystkie jabłuszka....co ja teraz do pracy wezme...sad
                                    • frida2 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 11.04.06, 16:55
                                      szkodnik napisał:

                                      > ....zeżarła mi wszystkie jabłuszka....co ja teraz do pracy wezme...sad

                                      Nie jęcz tylko skocz do tesco tongue_out
                                      • randia Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 11.04.06, 22:14
                                        Ma racje, wszystkie wciągnąłam i co teraz?
                                        Co mnie będzie do kuchni wołać?
                                        Kawa?
                                        smile
                                        • frida2 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 11.04.06, 23:56
                                          randia napisała:

                                          > Co mnie będzie do kuchni wołać?
                                          > Kawa? smile

                                          Mnie tam kawa może wołać, nie mam nic przeciwko smile
          • skiela1 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:37
            frida2 napisała:

            > Mnie się powinno chyba zamykać w pokoju po tej 18.

            ...i przywiazactongue_out
            • randia Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:40
              A to wszystko przez Skiele!!
              O! I mam nastepnego kozła ofiarnego....wink)))
              • skiela1 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:47
                randia napisała:

                > A to wszystko przez Skiele!!
                > O! I mam nastepnego kozła ofiarnego....wink)))

                Ja??????
                A kto z szarlotka wyskoczylsmile)
                • randia Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:53
                  O, kochana...zaczęłaś od kawy. A do kawy to dobrze coś skubnąć.
                  I tak od czasu jak zaczęłam coś kombinować..... się najadłam...wink

                  A, że to Ty od kawy zaczełaś, a Ja się muszę pozbyć krzyczącego sumienia,
                  wymyśliłam, że to Twoja wina.wink))))
                  Jak masz ochotę następnym razem zwal coś na Mnie...smile))))
                  • skiela1 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:55
                    Nie ma sprawysmile)
            • frida2 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:43
              skiela1 napisała:

              > ...i przywiazactongue_out

              Wiedziałam, że ukmnał mi jakiś istotny szczegół tongue_out
    • tomek854 Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:00
      ooOOo smile Odważna jesteś. Ptasiej grypy ukrytej w koglu - moglu sie nie boisz? smile
      • randia Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 10.04.06, 22:03
        Dzięki Tomuś... nie dość, że kalorie, to jeszcze ptasiogrypą mnie tu
        szczujesz....rzeczywiście świnia z Ciebie...wink))))))))))

        ps. teraz mi niedobrze...crying
    • cienmotyla a ja zjadłam loda:D:D:D tzn jem 10.04.06, 22:09
      • dimanche Re: a ja zjadłam loda:D:D:D tzn jem 10.04.06, 22:33
        a ja chcę utyć...a ciągle wpier...ryż z jabłkami...
        • cienmotyla ale masz tez cynamon?? pyyycha:D:D 10.04.06, 22:40
          • pianome Ach.jakże to pasuje do mnie dzisiaj... 10.04.06, 23:05
            Witajcie,jestem tu pierwszy raz smile Miło tu...

            Ja też dziś się obżarłam nieprzytomnie i tym sposobem zaprzepaściłam ładnych
            kilka dni powściągliwości sad
            Jak miło się pocieszyć,że nie tylko mnie taka niemoc naszła...

            Niewiasty,jak sobie radzicie z apetytem przed tym czasem w miesiącu,na który
            moja babcia mawia "łzy zawiedzionej macicy" ?...
            Właśnie jestem w stanie oczekiwania na ten "płacz" i zjadłabym konia z
            kopytami... O losie,jak mi teraz źle ze sobą... A jutro kolejny dzień z
            kromkami chleba w oczach crying A tego właśnie unikam-staram się...

            Czasami,kiedy nachodzi mnie niepoohamowny apetyt,myję podłogi. Brzmi może
            banalnie,ale na mnie skutkuje smile Niestety,dzisiejszy wieczór świadczy o tym,że
            nie zawsze..

            Macie jakieś antidotum?...

            -
            • randia Re: Ach.jakże to pasuje do mnie dzisiaj... 10.04.06, 23:10
              Witamy, witamy...hihihi, jak za komuny w liczbie mnogiej się odzywam, ale chyba
              nikt się nie pogniewa wink)
              Jak? Jak widać nie najlepiej, wiec radzić nie mam co. Ale też tak mam, więc to
              chyba normalne. Mnie jak cos bierze, to zazwyczaj po jakiś owoc lub warzywo
              siegam, teraz nawiedziło Mnie na jabłka i marchewki.
              • pianome Re: Ach.jakże to pasuje do mnie dzisiaj... 10.04.06, 23:19
                Ja dziś już pass...Zjadlam galaretkę z jogurtem i teraz mi niedobrze jakoś,to
                psychiczne chyba...
                Wszystko przez fizjologię. I jeszcze przez mojego faceta,który bojkotuje moją
                dietę wiecznie szurając do kuchni.
                Ano właśnie...Jak sobie poradzić z takim Trollem?... O Losie...

                Moje niedobre samopoczucie jest umniejszone jeno przez fakt odkrycia dziś po
                raz pierwszy tego miejsca---czuję się zdecydowanie lepiej wiedząc,że nie tylko
                ja mam problem z żołnierskim drylem żywieniowym smile

                Pozdrawiam,z pokoju,nie z kuchni,dziś przynajmniej wink
    • adhamah Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 11.04.06, 17:19
      surowe jajko w dobie ptasiej grypy? wink)
      • randia Re: Jestem paskudną, obrzydliwą... 11.04.06, 22:16
        Nastepny mądrala się znalazł....
        ...wcześniej trzeba było mi o tym przypomnieć...wink))))
Pełna wersja