frida2
15.04.06, 00:17
Tak czytam dzisiejszy s@lon i zauważam pewną prawidłowość, mianowicie,
jakaś taka ogólnonardowa demonstracja poglądów religijnych nastąpiła.
Wszyscy są na nie. Uważają, że święta so "be", że nikt już ich naprawdę nie przeżywa tylko biega od sklepu do sklepu z przerwami na machanie ścierką.
Gdzieś tam niżej jest watek o "katolickiej tolerancji", a właściwie
jej braku, ale dlaczego takimi stereotypami wciaż się posługujemy?
Czy uważacie, że wszyscy są tacy? Czy każda wierząca i praktykująca
osoba musi kojarzyć się z księdzem Rydzykiem i ogólnie pojętym dewotyzmem?
Ateiści denerwują mnie, bo ciągle mówią o Bogu
[Heinrich Boll]