sloggi 17.04.06, 00:19 Argument jest prosty - zabawny zwyczaj jest okazją do przejawów chamstwa i głupoty. Hordy bydlaków w wiadrami wylegną na ulice siać popłoch. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
dimanche Re: Nie trawię dyngusa 17.04.06, 00:22 ja jutro nie zamierzam nigdzie wychodzić,tak się boję, że mnie zleją Odpowiedz Link
yannis Re: Nie trawię dyngusa 17.04.06, 14:45 dimanche napisała: > ja jutro nie zamierzam nigdzie wychodzić,tak się boję, że mnie zleją Jutro jest dziś a ja się zastanawiam czy "kwiat młodzieży" z blokowiska oszczędzi matkę z niemowlęciem w wózku. Chyba nie zaryzykuję i zafunduję dzidziusiowi spacerek na balkon Odpowiedz Link
skiela1 Re: Nie trawię dyngusa 17.04.06, 00:22 W ubieglym roku....tato moj jechal na cmentarz autobusem,podczas gdy kierowca otworzyl drzwi na przystanku jakis bydlak wskoczyl do srodka i wylal na ojca wiadro wody...bardzo smieszne to bylo... Odpowiedz Link
maximilianna Re: Nie trawię dyngusa 17.04.06, 00:24 Ja też nie lubię. I dobrze, że nie mieszkam w mieście, bo bym nie wychodziła z domu w ten dzień. Odpowiedz Link
dimanche Re: Nie trawię dyngusa 17.04.06, 00:25 ale na wsi chłopcy ganiają dziecwzęta po łąkach, żeby je zaciągnąć do studni Odpowiedz Link
maximilianna Re: Nie trawię dyngusa 17.04.06, 00:34 dimanche napisała: > ale na wsi chłopcy ganiają dziecwzęta po łąkach, żeby je zaciągnąć do studni To nie u mnie. U mnie może tylko ganiać brat, ale już mu zagroziłam. Wciągnę do strumienia, bo za daleko do rzeki, tak jak rok temu - zobaczę jutro, czy poskutkowało Odpowiedz Link
frida2 Re: Nie trawię dyngusa 17.04.06, 00:27 Dlatego do kościoła jutro pojade samochodem. Odpowiedz Link
rene8 A ja uwielbiam! 17.04.06, 00:35 Nie tego "chamskiego" jak opisujecie. Takiego ..normalnego! To skradanie się z kubkiem wody, wojny ze szwagrem(kończace się umiejscowieniem mnie w wannie w ubraniu!). JAk byłam młodsza,to nie mogłam iść do kościoła. Wychodziłam i wracałam mokra. Ale wspominam to jako uroki młodości. Owszem. Niebyłoby mi było gdyby mnie oblał ktoś w autobusie. Ale uwielbiam "lany poniedziałek"! jutro bedzie mieszkanie zalane! wojna z synem na wode! A co mi tam! Niech i on pamieta. Odpowiedz Link
dimanche Re: Nie trawię dyngusa 17.04.06, 11:46 frida2 napisała: > Dlatego do kościoła jutro pojade samochodem. Prowadzisz tak sama? Odpowiedz Link
rene8 Re: Nie trawię dyngusa 17.04.06, 12:04 Całe mieszkanie"pływa". Ja mój syn jesteśmy mokrzy totalnie! Jest zakaz "psikania" na komputer i tv. Wariactwo na całego! Odpowiedz Link
maximilianna A ja tylko kropelkami .... 17.04.06, 12:31 powiedziałam, ze sobie nie życzę oblewania mnie wodą. Mało tego, rano dobijali się do mojego pokoju. Przezornie zamknęłam je przed snem na klucz. Ufff Odpowiedz Link
rene8 Re: A ja tylko kropelkami .... 17.04.06, 12:40 Włąśnie się 3 raz przebieramy ,a babcia ma prawie zawał! Ale moje dziecko jest przeszczęsliwe! Odpowiedz Link
pep-per Re: no i ... 17.04.06, 13:24 "Olałem" całą swoją rodzinę. Ale tak symbolicznie, żeby tradycji stało się za dość. Odpowiedz Link
towita Re: no i ... 18.04.06, 11:39 My też się laliśmy, ale tylko w domu. Mężuś zadrżał o parkiet, ale mu wytłumaczyłam, że musi ponieść konsekwencje ojcostwa. Szkoda Rene, że nie wpadliście do nas z Maćkiem. Odpowiedz Link
thistle Re: Nie trawię dyngusa 18.04.06, 14:14 Rozmowa autentyczna z dnia wczorajszego - trzech chłopców podchodzi do mnie z wiadereczkiem : "Czy możemy panią oblać?" "Nie,dziękuję" "A moze jednak, na szczeście?" ""Przykro mi,ale może innym razem" "A to miłego dnia" "Wzajemnie, do widzenia " Kocham to miasto Odpowiedz Link
herbacianka Re: Nie trawię dyngusa 18.04.06, 14:18 A na zakończenie rozmowy powinnaś dać chłopcom po wielkanocnym zajączku czekoladowym za to że byli tak grzeczni Odpowiedz Link
thistle Re: Nie trawię dyngusa 18.04.06, 15:00 Niestety,miałam przy sobie tylko butelki zz Nałęczowianką, a wody im chyba nie brakowało Odpowiedz Link