Kobieta po przejściach, a jednak nieodporna

17.04.06, 22:35
..na rozcarowania. Tuż na początku znajomości zaczynam coś sobie zakładać, że
fajnie by było.... I zaczynam się irytowac, że nic nie wyszło,a taki miły i
słodki był na początku.... Nie mogę się tego pozbyć, po co zaraz na początku
tak się nastawaim, że to ten? to silniejsze ode mnie.
    • maximilianna Re: Kobieta po przejściach, a jednak nieodporna 17.04.06, 23:06
      lizavieta1 napisała:

      > ..na rozcarowania. Tuż na początku znajomości zaczynam coś sobie zakładać, że
      > fajnie by było.... I zaczynam się irytowac, że nic nie wyszło,a taki miły i
      > słodki był na początku.... Nie mogę się tego pozbyć, po co zaraz na początku
      > tak się nastawaim, że to ten? to silniejsze ode mnie.

      Ja walczę z takim podejściem i udaje mi się.
      Nic nie zakładam z góry.
      • dimanche Re: Kobieta po przejściach, a jednak nieodporna 18.04.06, 07:01
        Ja miałam inaczej, zawsze wyobrażałam sobie, co to nie będzie, ale intuicyjnie
        czułam, żę nic nie będzie. Jak poznałam swojego męża to nic sobie w ogóle nie
        wyobrażałam, al eczułam podskórnie, że będzie ok. Zresztą dostałam obuchem w
        głowę, więc chwilowo wyobraźnia przestała działać...Ale to zrozumiałe, że jak
        się człowiek nastawia, to potem zastanawia się, co byłó nie tak.
Pełna wersja