Jak pożądają mężczyźni....?

20.04.06, 11:34
Wiedzieć jest sexy..

Kobieta, aby pójść do łóżka z mężczyzną, potrzebuje bliskości, zaufania i
poczucia więzi. Mężczyzna - przeważnie - potrzebuje tylko miejsca...
Janusz Leon Wiśniewski

Czy w tym deprymującym (głównie dla mężczyzn) stwierdzeniu jest tylko czysty
cynizm, czy także jakaś prawda? A jeśli tak, to jak gorzka jest ta prawda?
Dlaczego mężczyźni pożądają inaczej? I co z tego wynika?....

...Ludzie są pierwszym i jedynym gatunkiem, który wyewoluował w kierunku
oddzielającym prokreację od pożądania. I na dodatek koniecznie chcą powiązać
pożądanie ze zjawiskiem kulturowym, takim jak miłość. Pomagają w tym i poeci
wychwalający w literaturze od czterech tysięcy lat tzw. miłość romantyczną, i
farmakolodzy, którzy zsyntetyzowali pigułkę antykoncepcyjną, i media, które z
miłości romantycznej zrobiły kultowy, zawsze dobrze sprzedający się temat.
Tymczasem wiele wskazuje na to, że w sferze seksualności człowiek pozostał
zwierzęciem...
...Przy wysokim poziomie testosteronu mężczyźni mają jednocześnie bardzo
niski poziom (w porównaniu z kobietami) oksytocyny i wazopresyny, dwóch
peptydowych hormonów, które przez neurobiologów od dawna kojarzone są z
utrzymaniem tzw. więzi społecznych i zaliczane są do grupy tzw. hormonów
wierności. Szczególnie interesujące jest działanie oksytocyny na pożądanie
mężczyzn. Jej poziom wpływa na tzw. czas refrakcji, czyli czas, jaki upływa
od ejakulacji do momentu uzyskania gotowości do następnej (czyli kolejnej
erekcji). U mężczyzn z niskim poziomem oksytocyny ten czas jest o wiele
krótszy niż u mężczyzn z wysokim. Krótko mówiąc mężczyzna potencjalnie mniej
wierny może "drugi raz" po 15 minutach, podczas gdy ten bardziej wierny
dopiero po 15 godzinach. Ewolucja jest także w tym wypadku niesprawiedliwa
dla kobiet.
19.04.2006

kobieta.onet.pl/1329565,felietony.html

No prosze!
I to napisał facet!
Polecam cały felieton.

Kto się zgadza?
Kto protestuje?
    • dociek Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 11:48
      Psychobiologia ewolucyjna rozszerza tę wiedzę na całość ludzkich "zwierzęcych"
      zachowań, nie tylko "o męskim pożądaniu". Chociażby też o damskim "polowaniu na
      najlepsze geny". Poczytajcie, a zaczniecie wiele rozumieć.
      • dimanche Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 12:07
        nie jestem facetem, to nie wiem...jak oni myślą, inaczej na pewno...
        • bigot8 Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 12:15
          Ja chcę zwróciĆ uwagę że kazdy facet i każda kobieta dostrzegają " miłośĆ"
          inaczej. I napewno do seksu tez podchodzą inaczej.
          • rene8 Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 12:25
            Ale "miłość to patrzenie w jedną stronę".
            A sex to dodatek,a moze wyłacznie dodatek.A może AŻ dodatek.
            I tym się różnimy od zwierząt.
            • dimanche Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 12:28
              rene8 napisała:

              > Ale "miłość to patrzenie w jedną stronę".
              > A sex to dodatek,a moze wyłacznie dodatek.A może AŻ dodatek.
              > I tym się różnimy od zwierząt.


              Dajym spokój tym biednym zwierzętom, osobiście nic do nich nie mam,niech to
              robią jak chcą i gdzie chcą...ja ich naśladować nie musz...
              • rene8 Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 12:37
                Dimka ale o tym jest felieton.
                O pożądaniu ludzi (facetów). I porównaniu pożądania i uczuć ludzi do
                zachowania zwierząt.

                Niby banał...
                • dimanche Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 13:52
                  rene8 napisała:

                  > Dimka ale o tym jest felieton.
                  > O pożądaniu ludzi (facetów). I porównaniu pożądania i uczuć ludzi do
                  > zachowania zwierząt.
                  >
                  > Niby banał...

                  Nie powiedziałabym, że taki banał, to złożony problem wielopoziomowy...tak
                  złożony jak moja mózgownica. Czy my wszyscy to nie jestesmy trochę tacy bi jak
                  zwierzęta? POpatrz Reńka na te nasze podteksty, skądś one się w końcu biorą...
      • rene8 Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 12:13
        dociek napisał:

        > Psychobiologia ewolucyjna rozszerza tę wiedzę na całość
        ludzkich "zwierzęcych"
        > zachowań, nie tylko "o męskim pożądaniu". Chociażby też o damskim "polowaniu
        na
        >
        > najlepsze geny". Poczytajcie, a zaczniecie wiele rozumieć.


        Czyli nie wyszliśmy jeszcze w tych sprawach z jaskiń i faceci lecą "na wszystko
        co nie ucieka na drzewo", a kobiety szukaja "zdrowych samców z potencjałem"?

        No oczywiście. Feromony,zaloty i "ta" chemia maja duże znaczenie. Ale gdzie w
        tym wszystkim uczucia?
        • dociek Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 13:39
          Załóżmy, że to jednak uczucia są dodatkiem, psychobiologicznym stymulatorem
          powstałym na drodze ewolucji człowieka, a zwłaszcza ewolucji ludzkiego systemu
          nerwowego i jego czynności. Sednem i SENSEM istnienia w świecie zwierzęcym, do
          którego to świata i my - ludzie się zaliczamy, jest ciąglość i zachowanie
          gatunku - czyli PROKREACJA!" ... Stąd mechanizmy ewolucyjne rozwijające ludzki
          rozum znalazły przy tym również adekwatny do stanu rozwoju umysłu, psychczny
          stymulator prokreacji - miłość.
          • rene8 Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 13:51
            dociek napisał:
            > Załóżmy, że to jednak uczucia są dodatkiem, psychobiologicznym stymulatorem
            > powstałym na drodze ewolucji człowieka, a zwłaszcza ewolucji ludzkiego
            systemu
            > nerwowego i jego czynności.

            Czyli nie sex jest "AŻ dodatkiem" do miłości. Tylko miłośc dobrze jak jest przy
            okazji dobrego sexu? (dobry sex=ona mu da bo ma dobre geny,a on nie musi szukać
            na drzewie?)
            • dociek Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 14:00
              Najprościej: miłość jako stan psychiczny zaburzający normalne widzenie świata
              ma skłonić do seksu i w biologicznej konsekwencji do prokreacji. Oczywiście
              jest wiele przypadków wynaturzeń mechanizmu miłość > sex, ponieważ działa tu
              mechanizm doboru naturalnego i nie każdy "strzał musi być celny", a nawet
              właściwie ukierunkowany. Poza tym, człowiek namieszał naturze swoimi metodami
              antykoncepcji oraz niefizjologicznym trybem życia i naruszeniem środowiska.
        • barwa1 Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 13:52
          Autor felietonu podjął temat z gubsza. Jak zwykle pod potrzeby pisma...
          Gdyby chcieć poważniej podejść do tematu to należałoby zgłębić nieco
          antropologię, która ogarnia człowieka na wszystkich płaszczyznach jego życia.
          I okazuje się np. że to nasze człowieczeństwo, którym tak się szczycimy i które
          odróżnia nas od szympansa, to zaledwie 5% smile))
          W tym jest miłość (ewolucyjna). To nie jest twór kulturowy!!!!

          Tworami kulturowymi (cywilizacyjnymi)jest np. agresja, dominacja jednej płci
          nad drugą itd.. Naturalne dla człowieka jest partnerstwo i współpraca z innymi.
          Nie rywalizacja!!!
          Mężczyźni mają w genach możliwość kierowania się uczuciami,
          ale kultura im nie pozwala smile)
        • sloggi Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 20.04.06, 20:33
          Uczucia?
          Pokaż mi 3 osoby łączące sex z uczuciami.
          • barwa1 Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 21.04.06, 13:05
            Nazwiskami czy jak?
            Znam więcej niż trzy takie osoby!
            Na szczęście!
            A Ty do nich nie należysz?
      • sloggi Re: Niedaleko człowiek od zwierzęcia... 29.04.06, 19:26
        Ogladam właśnie głupawy program na MTV, kolesie paytrzący na kobiety jak na
        mięso i panny udające idiotki.
    • skiela1 Re: Jak pożądają mężczyźni....? 20.04.06, 14:46
      r
      > No prosze!
      > I to napisał facet!
      > Polecam cały felieton.

      No facet..prawda.
      Asolwent fizyki i ekonoomii,doktor informatyki i chemii.
      Felietonista magazynu "Pani"

      I dlatego nie bede czytac tego felietonu...
      dzisiaj pisac kazdy moze...
      • dimanche Re: Jak pożądają mężczyźni....? 20.04.06, 23:48
        a bo ten świat to jest głupi jakiś...skomplikowany taki
Pełna wersja